Stanowisko arminian

Hebr. 10:25-29
.
25. 
Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień.

26. Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu poznania prawdy, to nie pozostaje już ofiara za grzechy;

27. Lecz jakieś straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawić ma przeciwników.

28. Kto gardził Prawem Mojżesza, ponosił śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków.

29. Jak wam się wydaje, na ileż surowszą karę zasługuje ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski?

Jak powyższy tekst interpretują duchowi spadkobiercy jezuickiej doktryny Molinizmu, czyli arminianie? Otóż jeśli narodzony na nowo chrześcijanin rozumiejąc Słowo Boże oraz jego naukę a także znając Boże przykazania świadomie je przekracza, przestaje być zbawiony. Ofiara Chrystusa, który umarł za przeszłe, teraźniejsze i przyszłe czyli wszystkie grzechy (Kol. 2:13), w tym za grzech niewiary, (Hebr. 3:12; Jan 3:18; Jan 16:8-9) i która uczyniła grzesznika na doskonałym raz na zawsze (Heb. 10:14) staje się nieskuteczna, wstawiennictwo Chrystusa do Ojca bezowocne (Rzym. 8:34; Hebr. 7:25).

Krew Chrystusa przelana na krzyżu staje się niewystarczająca do zbawienia osoby, która swoją wolą nie współpracuje z Bogiem w tym dziele. Czy tego naucza fragment Hebrajczyków?


Dwie krople zatrutej wody

Zanim zostanie przedstawiona egzegeza tekstu Hebrajczyków musimy zrozumieć skąd wzięła się obecna błędna interpretacja. O ile chrześcijanie nie uznają możliwości odpadnięcia od wiary osoby narodzonej na nowo przez Boga (Jan 6:37-39; 44; Jan 10:27-30; Rzym. 8:28-39; 1 Piotra 1:5) o tyle interesującą jest zbieżność a wręcz tożsamość nauczania Rzymskiego katolicyzmu z doktryną tzw. współczesnego ewangelikalizmu czyli odszczepieńczej Remonstrancji.

W obu przypadkach to człowiek jest odpowiedzialny za utrzymanie zbawienia.

Katolicyzm Arminianizm
KKK 1033 Umrzeć w grzechu śmiertelnym, nie żałując za niego i nie przyjmując miłosiernej miłości Boga, oznacza pozostać z wolnego wyboru na zawsze oddzielonym od Niego. Ten stan ostatecznego samowykluczenia z jedności z Bogiem i świętymi określa się słowem „piekło”.
.

  • Utrata zbawienia zależna jest od uczynków człowieka (niegrzeszenie)
  • Mowa o niegrzeszeniu
  • Człowiek jest odpowiedzialny za utratę swojego zbawienia
„W moim rozumieniu prawdą jest, że dobre uczynki nie są przyczyną zbawienia, tylko można tę prawdę interpretować błędnie lub poprawnie:
.

Poprawnie: dobre uczynki nie są przyczyną zbawienia – bo bez ofiary Zbawiciela nie mogłyby nas ocalić; co nie przeczy faktowi, że starania w uczynkach są warunkiem utrzymania zbawienia, ponieważ Bóg w oparciu o te starania ocenia, czy człowiek współpracuje z wiarą – … Tej naszej odpowiedzialności nie rozumiał Luter” – Kościół Chrystusowy, źródło
,

  • Utrzymanie zbawienia zależne jest od uczynków człowieka
  • Utrzymanie zbawienia to akt wolicjonalny
  • Uczynki współpracują z wiarą w celu zdobycia zbawienia
  • Grzech oddziela człowieka od wiary a w konsekwencji od zbawienia
  • Utrata zbawienia neguje skuteczność ofiary Chrystusa
  • Reformatorzy błędnie odrzucili tą prawdę
KKK 1037 Bóg nie przeznacza nikogo do piekła; dokonuje się to przez dobrowolne odwrócenie się od Boga (grzech śmiertelny)
.

  • Utrata zbawienia to akt wolicjonalny
  • Utrata zbawienia skutkuje wiecznym zatraceniem
KKK 1855 Grzech śmiertelny niszczy miłość w sercu człowieka wskutek poważnego wykroczenia przeciw prawu Bożemu;
.

  • Utrata zbawienia wynika z wykroczenia przeciw Bożemu Prawu

„Kol. 2:18. Niech was nikt nie pozbawia nagrody zwycięstwa*,

*gr.: katabrabeuo – sędzia pozbawiający nagrody, pozbawić zbawienia; „– Biblia Toruńska Nowego Przymierza
.
.

  • Zwycięstwo to osiągnięcie zbawienia
  • Zbawienie można utracić
  • Zbawienie jest nagrodą za uczynki

.
W obu przypadkach mamy do czynienia z aktem wolicjonalnym polegającym na grzeszeniu, który oddziela zbawionego i zregenerowanego człowieka od Boga, czyni ofiarę Chrystusa nieskuteczną co w konsekwencji prowadzi do wiecznego zatracenia. W obu systemach widzimy soteriologiczny synergizm, gdzie ofiara Chrystusa jest niewystarczająca ponieważ dla jej efektywnej skuteczności potrzebny jest dopełniający element ludzkiej wolnej woli. I tak teologia Rzymu i Remonstrantów prowadzi do oczywistej konkluzji: choć Chrystus na krzyżu potencjalnie umarł za wszystkich, to jednak za nikogo konkretnie.
.


Żądło Jezuitów

Trudno nie dostrzec niemalże lustrzanego podobieństwa doktryny Rzymu i odszczepieńczych Remonstrantów. Ogniwem łączącym oba heretyckie kulty jest wynaleziona przez Jezuitę Luisa de Molinę doktryna tzw. środkowej wiedzy Boga (media scientia). Wspomniany właśnie Molina wychodził z wcześniejszego średniowiecznego założenia Boskiej wiedzy, którą dzielono na dwie kategorie:

1. Wiedza naturalna (scientia naturalis): Bóg zna samego siebie i całość wszystkich możliwości poza Nim; jest to wiedza niezależna od Bożej woli
.
2. Wiedza wolna (scientia libera): Bóg zna rzeczywistość przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, którą zdecydował (swoją wolą) przywieść do skutku (zrealizować), wynikającego z aktu  wolnej woli Bożej

Innymi słowy spośród nieskończoności wszystkich potencjalnych możliwości Bóg zdeterminował które z nich wystąpią rzeczywiście. Tym samym Bóg zdeterminował akty ludzkiej woli. Jezuita Molina usilnie starając się udowodnić całkowitą wolność ludzkiej woli (libertos – zdolność czynienia co się Bogu podoba, oraz liberum arbitrum – pozostałe akty wolnej woli będące poza kategorią libertos) stworzył następującą naukę:

Bóg, przed swoim wolicjonalnym aktem kreacji wszechświata, posiadał wiedzę co stworzenia zrobiłyby gdyby zostały osadzone w konkretnych okolicznościach. Posłuchajmy własnych słów Jezuity:

„…środkowa wiedza, dzięki której w swym najgłębszym i nieodgadnionym zrozumieniu każdej zdolności wolnego wyboru, On zobaczył w swojej istocie co każda taka zdolność uczyniłaby w swojej wrodzonej wolności, gdyby została umieszczona w takim czy innym [porządku rzeczy], a w rzeczy samej, w nieskończonej ilości porządków rzeczy” Fredoso, O Boskiej Przedwiedzy, 168, Molina, Concordia, 4:52.9
.
.. przed jakimkolwiek swobodnym określeniem swojej woli … [Bóg] rozeznał, co wolny wybór jakiegokolwiek stworzenia zrobiłby z własnej wrodzonej wolności, biorąc pod uwagę hipotezę, że powinien stworzyć go w tym lub innym porządku rzeczy, w tych lub tych okolicznościach lub [przy użyciu tej czy innej] pomocy – nawet jeśli stworzenie mogłoby, jeśli by zechciało, powstrzymać się od działania lub zrobić coś przeciwnego, mogąc uczynić to w wolności, Bóg przewidziałby ten właśnie akt, a nie tak, że to co On przewiduje zostałoby wykonane przez stworzenie” – Fredoso, O Boskiej Przedwiedzy, 119, Molina, Concordia, 4:49.11

Środkowa wiedza Moliny umieszczona została między Wiedzą naturalną i Wiedzą wolną tworząc następujący ciąg logiczny:

1. Wiedza naturalna (scientia naturalis): Bóg zna wszystkie możliwe rzeczywistości
.
2. Wiedza średnia (scientia media): Bóg przewidział co ludzie w akcie wolnej woli uczyniliby we wszystkich możliwych rzeczywistościach
.
3. Wiedza wolna (scientia libera)
: Bóg ustanowił urzeczywistnić taki wszechświat, w którym konkretne akty ludzkiej wolnej woli w konkretnych sytuacjach przyniosą spodziewany efekt.

Konkludując: Bóg spośród wszystkich możliwych stworzył wszechświat, gdzie wie jakich wyborów dokona ludzka wolna wola w odpowiednich warunkach. Jest to wiedza hipotetyczna ponieważ stworzenie innych warunków da odmienne wybory, zatem i rezultaty. W ten sposób Bóg wie jakich ludzka istota dokona wyborów; np. przyjmie czy odrzuci Bożą łaskę.

Można to podsumować jeszcze tak: ludzka wolna wola zdeterminowała Boży wybór tej spośród wszystkich potencjalnych możliwych rzeczywistości, w której hipotetycznie ludzie mają najwięcej szans na wolicjonalne wybranie zbawienia. Mówiąc hipotetycznie mamy tu na myśli najwyższy stopień prawdopodobieństwa takiego a nie innego wyboru, który mimo wszystko może się różnić od stanu jaki Bóg posiada w swojej Środkowej wiedzy. Bóg spojrzał w tunel czasoprzestrzeni i nauczył się podejmować swoje decyzje w oparciu o całkowicie wolną wolę człowieka oraz odpowiednio reagować na zmiany rzeczywistości.

Tutaj właśnie zakotwiczona jest niebiblijna koncepcja ludzkiej wolnej woli i tu ma swoje źródło potrzeba współpracy człowieka w utrzymaniu zbawienia, które ze względu na domniemaną swobodę stworzenia w podejmowaniu duchowych decyzji można utracić lub zachować. Tak katolicy jak remonstranci wierzą, że w każdej chwili mogą zdecydować się popaść w grzech i odstąpić od Boga a przez to utracić łaskę zbawienia. Reprezentowany przez obie herezje bożek zawsze będzie starał się ten ludzki błąd jakoś naprawić poprzez odpowiednią manipulację elementami rzeczywistości, jednakże w ostateczności to człowiek podejmuje decyzję o upamiętaniu lub pozostaniu w swoich grzechach.
.


Refutacja herezji

W prawidłowym rozeznaniu autorskiej intencji omawianego fragmentu pomocne będą podstawowe zasady hermeneutyki. Analiza zostanie oparta o historyczność pierwotnego odbiorcy, dosłowne znaczenie każdego ustępu, zastosowana zostanie gramatyczna analiza słów i kontekstu.

Pierwotny odbiorca Listu

Jak sama nazwa wskazuje List do Hebrajczyków skierowany jest do szczególnego audytorium. Są to rozproszeni po świecie Hebrajczycy, skupieni w diasporach Żydzi, których pierwotną religią był ortodoksyjny faryzejski judaizm. Religia ta była oparta o system krwawych ofiar (2 Mojż. 29:10-14; 4 Mojż. 15:27; 28:15; 28:30; 29:5-6; 29:11), z których najważniejszą była ta składana raz w roku (2 Mojż. 30:10). Ofiara ta ze względu na swój powtarzalny charakter nie zmazywała grzechu lecz o nim przypominała oraz prowadziła do czyszczenia ciała (lecz nie sumienia).

Tym to właśnie Żydom została ogłoszona Ewangelia. Jak to zawsze bywa środowisko zostało przez Ewangelię podzielone I niektórzy uwierzyli temu, co mówił, a inni nie uwierzyli (Dzieje 28:24-29; Dzieje 14:4, 19:8-9; Rzym. 11:4-6). Niektórzy spośród pierwotnych czytelników przyjęli ewangelię, inni się wahali, kolejni ją odrzucili. Podział ten będzie istotny przy dalszej analizie logicznej tekstu.
.


Pasterz Hermasa a wers 25

Hebr. 10:25 Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień.

Pasterz Hermasa (gr. Ποιμήν Poimen, łac.: Pastor) to wczesnochrześcijańskie dzieło literackie spisane w grece, powstałe w Rzymie w połowie II wieku. Napisane zostało językiem alegorycznym i symbolicznym. Znajdziemy tutaj bardzo interesujące odniesienie do tekstu Hebrajczyków 10:25. Otóż autor używa kamieni o rozmaitych właściwościach jako ilustracji różnych postaw wobec chrześcijańskiej wiary. I tak kamienie białe i pasujące do siebie to Apostołowie i biskupi, święci i prawowierni. Kamienie wydobyte z głębiny to cięrpietnicy za wiarę, nieociosane z suchego lądu to ludzie uczciwi.

Następnie przedstawiona zostaje lista kamieni wadliwych, którymi są

a. połamane kawałki – hipokryci synowie nieprawości, pozbawieni zbawienia
b. kamienie z pęknięciami – pozbawieni pokoju i zgody, nieszczerzy
c. białe i okrągłe kamienie niepasujące do budowli – bogacze, którzy zapierają się Pana w godzinie próby
d. kamienie spleśniałe – apostaci, którzy znali prawdę ale ją odrzucili oraz opuścili Kościół

Hermas 14:2
.
A wszystkie inne, które widziałeś, leżące w wielkich ilościach które nie idą do budowy, te które były pokryte pleśnią, nimi są ci, którzy znali prawdę, ale nie wytrwali w niej, ani nie przyłączyli się do świętych. Dlatego są nieużyteczni.

Z powyższego tekstu jasno wynika, że w oczach pierwszych chrześcijan ci, którzy opuszczali wzajemne zgromadzenie nigdy do Chrystusa nie należeli. Dowody przemawiające przeciwko takim osobom były dwa: ich niechęć do prawdy oraz antagonizm w stosunku do powszechnego zgromadzenia Bożych dzieci. Jest to dokładne odwzorowanie nauki Jana Apostoła Wyszli spośród nas, ale nie byli z nas. Gdyby bowiem byli z nas, zostaliby z nami. Lecz wyszli spośród nas, aby się okazało, że nie wszyscy są z nas. (1 Jana 2:19)
.


Analiza kluczowego wersu 26

26. Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu poznania prawdy, to nie pozostaje już ofiara za grzechy;

.

Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy…

Spójnik wynikowy γάρ garbowiem – używany jest w celu wykazania ukształtowania klauzuli, jaka występuje po nim przez klauzulę poprzedzającą. Np. w zdaniu (A) kłamiesz bowiem (B) jesteś grzesznikiem zdanie B zostało zdefiniowane przez zdanie A: kłamstwo jest definicją grzechu wykonywanego przez podmiot. Zatem grzechy o jakich mowa w wersie 26 zostaną odnalezione w zdaniach poprzednich (wersy 22-25). Są to odpowiednio:

  • nieszczere serce
  • brak wiary
  • serca nieoczyszczone od złego sumienia
  • ciało nieobmyte czystą wodą
  • odrzucenie lub chwiejność w wyznaniu chrześcijańskim
  • obojętność na potrzeby
  • rezygnacja ze wspólnoty
  • defetyzm

Cechy te jak widać nie mogą określać chrześcijanina narodzonego z góry przez Boga, ponieważ ten ma nowe, gorące dla Boga serce, jego wola jest zmieniona tak, aby Bogu się podobać (por. 5 Mojż. 30:6; Ezech. 11:19; Jer. 32:40; Jan 3:1-10; 6:45; 2 Kor. 4:6; Efez. 1:4-5; 1 Jana 2:19). Mowa oczywiście o osobie nienarodzonej na nowo, czyli Żydzie, który czy to wahając się, czy też zupełnie odrzucając wiarę chrześcijańską zwraca się do starego systemu ofiar ze zwierząt. Apostazja to jedynie konsekwencja – nieodrodzona natura zawsze szuka usprawiedliwienia w miejscach, gdzie go rzeczywiście nie ma (viz. w fałszywych i nieskutecznych rytuałach religijnych).

Trwanie w grzechu to stan niedoskonałości duchowej i jest naturalny dla wyznawcy judaizmu na co wskazywały powtarzalne ofiary składane co roku, które grzechu nie zmazywały lecz o nim jedynie przypominały (Hebr. 10:1-2)
.

…po otrzymaniu poznania prawdy…

Rozprawia o tym rozdział 9. Staremu Przymierzu przeciwstawione zostaje Nowe. Pierwsze określone zostaje jako zniesione, nieaktualne i nieistotne. Pierwszy przybytek, ziemski, był tylko obrazem (wers 9), ofiary składane w ziemskiej świątyni bezskuteczne (wers 9), istniał jako obraz Chrystusa do czasu Jego pojawienia się i męczeńskiej śmierci (wers 10).

Konkluzja zawarta została w wersach 23-28:

23. Było więc konieczne, aby obrazy rzeczy, które są w niebie, były oczyszczone w ten sposób, same zaś rzeczy niebiańskie – lepszymi ofiarami od tamtych.

24. Chrystus bowiem wszedł nie do świątyni zbudowanej ręką, która była odbiciem prawdziwej, ale do samego nieba, aby teraz stawać dla nas przed obliczem Boga;

25. I nie po to, żeby często ofiarować samego siebie jak najwyższy kapłan, który wchodzi co roku do Miejsca Najświętszego z cudzą krwią;

26. Bo inaczej musiałby cierpieć wiele razy od początku świata. Lecz teraz na końcu wieków pojawił się raz dla zgładzenia grzechu przez ofiarowanie samego siebie.

27. A jak jest postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd;

28. Tak też Chrystus raz ofiarowany na zgładzenie grzechów wielu, drugi raz ukaże się bez grzechu tym, którzy go oczekują dla zbawienia.

Prawdziwa służba to ta niebiańska, jednorazowa i w pełni wystarczająca ofiara Chrystusa, który jest kapłanem nieprzechodnim, jest lepsza od powtarzalnych ofiar ze zwierząt, i najważniejsze, ci, którzy wierzą w Chrsytusa są w Bożych oczach BEZ GRZECHU. Mowa tu oczywiście o skutkach zastępczej śmierci Mesjasza w miejsce grzesznika, jakość ofiary której stary system judaizmu nie był w stanie zapewnić.

Zatem dobrowolnie grzeszyć oznacza odrzucać wyjątkową ofiarę Chrystusa. To jest nie zgadzać się z nią i przez to być w stanie permanetnego grzechu, który przecież jest przypominany przez stary system ofiar świątynnych. Powoli zbliżamy się do teologicznego finału rozważania..
.

…to nie pozostaje już ofiara za grzechy;

Tekst oryginalny stanowi: οὐκέτι περὶ ἁμαρτιῶν ἀπολείπεται θυσία  ouketi peri hamartion apoleiptai thysia – dosł. już nie ma za grzechy pozostawionej (jakiejś tam) ofiary.

Istotnym w tutaj jest opuszczenie przedimka określonego ἡ he korespondującego z rzeczownikiem rodzaju żeńskiego θυσία thysia (ofiara). Ma to ogromne znaczenie dla czytelnika, ponieważ

a. Użycie przedimka określonego ἡ he zawęziłoby zakres znaczeniowy słowa θυσία thysia do jednej i konkretnej ofiary czyli tej, której dostarczył Chrystus. O tej jednej i konrketnej ofierze mówią

  • wers 10 Za sprawą tej woli jesteśmy uświęceni przez ofiarę ciała Jezusa Chrystusa raz na zawsze.
  • wers 12 Lecz ten, gdy złożył jedną ofiarę za grzechy na zawsze, zasiadł po prawicy Boga;
  • wers 14 Jedną bowiem ofiarą uczynił doskonałymi na zawsze tych, którzy są uświęceni.

Ta niepowtarzalna i wyjątkowa jakościowo ofiara uświęca na zawsze, jest złożona raz na zawsze, czyni uświęconego przez nią doskonałym na zawsze. Zatem wykluczonym jest aby człowiek, za którego została złożona ofiara raz i na zawsze, która raz i na zawsze czyni człowieka uświęconym i doskonałym (nie jakoby człowiek był za to odpowiedzialny – monergizm soteriologiczny) – aby taki uświęcony i doskonały człowiek potrzebował kolejnej ofiary (za co miałaby ona być złożona, skoro Chrystus zapłacił za wszystkie grzechy tejże osoby?) Gdzie zaś jest ich [wszystkich grzechów i nieprawości, których Bóg już nie wspomina nigdy, wers 17] odpuszczenie, tam nie potrzeba już ofiary za grzech (wers 18). Człowiek wierzący nie potrzebuje ofiary za grzech ponieważ jedna ofiara Chrsytusa zgładziła absolutnie wszystkie grzechy tej osoby.

b. Brak przedimka określonego ἡ he wskazuje na wcześniejsze użycie wyrazu w jego kontekście

  • wers 1 Prawo bowiem, zawierając cień przyszłych dóbr, a nie sam obraz rzeczy, nie może nigdy przez te same ofiary, które co roku są nieustannie składane, uczynić doskonałymi tych, którzy przychodzą.
  • wers 3 A jednak przez te ofiary każdego roku odbywa się przypominanie grzechów.
  • wers 5 Ofiary ani daru nie chciałeś,
  • wers 6 Całopalenia i ofiary za grzech nie podobały się tobie.
  • wers 8 Ofiar, darów, całopaleń i ofiar za grzech nie chciałeś
  • wers 11 A każdy kapłan staje codziennie do wykonywania służby Bożej, wiele razy składając te same ofiary, które nigdy nie mogą zgładzić grzechów.

Referentem słowa ofiara w wersie 26 jest jedna z wielu powtarzalnych i duchowo nieskutecznych krwawych ofiar ze zwierząt, które nie mają absolutnie żadnej mocy zbawczej. Zatem zwrot nie pozostaje ofiara za grzechy informował pierwotnego czytelnika o tym, że jeśli nie ofiara Chrystusa to nie ma on alternatywy a już z pewnością nie jest nią powrót do żydowstwa wraz z jego krwawymi ofiarami ze zwierząt.

Greckie οὐκέτι ouketi tłumaczone jako już niesie ze sobą głębszy przekaz a konkretnie: więcej nie ma już niczego ponad to, dalej nic nie ma. I tak powracający do judaizmu Żyd został właśnie poinformowany, że ponad ofiarę Chrystusa nic nie ma, ponieważ stary system nie zbawiał nigdy nikogo
.


Konsekwencje apostazji w wersie 27

27. Lecz jakieś straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawić ma przeciwników.

Judaizm nie zbawia tak brzmi przekaz wersu 27. Konsekwencje decyzji odrzucenia Ewangelii i (w przypadku pierwotnego odbiorcy) zwrócenie się do starego systemu ofiarniczego równoznaczne jest z oczekiwaniem na zatracenie w jeziorze ognistym poprzedzonym sprawiedliwym sądem Bożym. Jezus Chrystus to jedyna droga prawda i życie zatem ludzie idący własną drogą zmierzają ku kłamstu i śmierci.

Łuk. 8:12 Tymi przy drodze są ci, którzy słuchają; potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni.

Jan 14:6 Jezus mu odpowiedział: Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca jak tylko przeze mnie.

Alternatywną w stosunku do Chrystusa drogą jest ta wiodąca na zatracenie.
.


Sąd w wersach 28-29

28. Kto gardził Prawem Mojżesza, ponosił śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków.

29. Jak wam się wydaje, na ileż surowszą karę zasługuje ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski?

Następnie autor Listu używa ilustracji Prawa Mojżesza, którego nieprzestrzeganie karane było śmiercią. Wzgardzenie odnosi się do jego odrzucenia. Żydzi, którzy nie chcieli przestrzegać kluczowych nakazów Tory byli zabijani. I ten sam los czeka wszystkich tych, którzy odrzucając ofiarę Chrystusa zwracali się do judaizmu po ratunek.

Oto trzech świadków, którzy wołają o śmierć dla każdego starozakonnego Żyda:

1. Podeptanie Syna Bożego
2. Zbeszczeszczenie Krwi Przymierza, którą Chrystus się uświęcił
3. Znieważenie Ducha Łaski

Znieważenie Ducha Łaski obserwujemy w przypadku faryzeuszy. Owi ślepi przywódcy odrzucali dzieło Boga Ducha Świętego, choć niezaprzeczalnie to On był jego źródłem, nazywając Ducha Belzebubemi tym samym odcinając się od dzieła przekonywania o grzechu, sprawiedliwości i sądzie

Mat. 12:31-32 Dlatego mówię wam: Każdy grzech i bluźnierstwo będzie ludziom przebaczone, ale bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu nie będzie ludziom przebaczone.  I ktokolwiek powie słowo przeciwko Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone, ale kto mówi przeciwko Duchowi Świętemu, nie będzie mu przebaczone ani w tym świecie, ani w przyszłym.

Jan 16:8 A gdy on przyjdzie, będzie przekonywał świat o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie.

Chrystus uświęcał się za swoich wybranych, jest to jedyna świętość (bo doskonała) akceptowalna w oczach Bożych. Odrzucenie tej świętości skazuje człowieka na poleganie na własnej świętości, która nie ma żadnej wartości u Boga

Jan 17:19 A ja za nich uświęcam samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie.

Izaj. 64:6 My wszyscy jednak jesteśmy jak nieczyści, a wszystkie nasze sprawiedliwości są jak szata splugawiona; wszyscy opadliśmy jak liść, a nasze nieprawości uniosły nas jak wiatr

Podeptanie Syna Bożego to ustanowienie siebie osobistym zbawicielem. Ponieważ to Chrystus przelał swoją drogocenną krew (która w innym miejscu jest nazwana Bożą krwią, por. Dzieje 20:28) odrzucenie tak wielkiej ofiary na rzecz krwi bezrozumnych zwierząt jest bluźnierstwem najwyższego stopnia i rzuca wyzwanie samemu Duchowi Świętemu, który świadczy na rzecz tej pierwszej.

1 Jana 5:6 To jest ten, który przyszedł przez wodę i krew, Jezus Chrystus, nie tylko w wodzie, ale w wodzie i we krwi; a Duch jest tym, który świadczy, bo Duch jest prawdą.

Innymi słowy dla apostatów nie ma żadnej drogi wyjścia, jedyne co pozostaje to oczekiwanie Bożego sądu i wieczne zatracenie. Odrzucenie ofiary Chrystusa nie pozostawia żadnej alternatywy zbawienia. Dobrowolne odwrócenie się od Chrystusa to takie, które wynika z nieodrodzonej natury, to akt woli serca kamiennego lecz nie mięsistego.

„[Bóg] nie pozostawia żadnej nadziei na przebaczenie grzechów dobrowolnych, ale pokazuje, że apostazja jest całkowicie bez usprawiedliwienia, i nie dziwi, że Bóg jest nieuchronnie rygorystyczny w karaniu świętokradczej pogardy, jaka została mu okazana”Jan Kalwin, Instytuty 3:3,32.


Konkluzje

Omawiany tekst Hebrajczyków

a. absolutnie nie naucza o możliwości utraty zbawienia przez osobę zregenerowaną przez Boga – jest to niemożliwe

b. nie naucza, że po rzekomym odpadnięciu od wiary zbawionego człowieka nie pozostaje dla niego ofiara Chrystusa (patrz pkt. a.).

Przeczy temu kontekst historyczny, ponieważ słowa ostrzeżenia skierowane zostały do nieodrodzonych i wahających się Żydów rozważających powrót do starego systemu ofiarniczego. Również najbliższy kontekst wskazuje nieustannie na przestrogi przed powrotem na złą drogę przestarzałej a zatem i fałszywej religii. Judaizm nie zbawia, nie ma do czego wracać. Apostaci to osoby, które nigdy nie należały do Chrystusa, choć znały prawdę to zaparły się jej a namacalnym tego dowodem jest ich opuszczenie społeczności chrześcijańskiej.

W Liście przeciwstawione temu zostało polecenie o charakterze ewangelizacyjnym dokumentujące wyższość ofiary Chrystusa nad ofiarami ze zwierząt, wyższość Jego kapłaństwa nad kapłaństwem Starego Testamentu.

Utracić zbawienie jest tak samo możliwe jak zbawić się samemu. Nie my zbawiliśmy się sami, nie my utrzymujemy się przy Chrystusie. Jest to od początku do końca dzieło Boże które z jednej strony tak zmienia serce chrześcijanina aby nigdy nie pragnął od Boga odstępować, z drugiej zabezpiecza go poprzez pieczęć Ducha Świętego uniemożliwiając ucieczkę z Bożego uchwytu. Sercem zaś naszej wiary jest Chrystus – kapłan, który przebłagał Ojca za każdy bez wyjątku grzech zbawionego człowieka w tym za każdy grzech niewiary. Wola chrześcijanina uwolniona spod śmiertelnego skutku grzechu, choć ciągle grzechowi podległa, w rzeczywistości ma tendencję do poprawy i uświęcenia.

Pliniusz Młodszy (61 – † 113 a.d.), rzymski urzędnik, którego cechowała jasna, rzeczowa, zwięzła forma wypowiedzi w jednym ze swoich listów identyfikuje prawdziwych chrześcijan w sposób następujący:

„Niemożliwe jest przymusić  tych, którzy są naprawdę chrześcijanami [do zaparcia się wiary]” – List X, 96, Antologia listu antycznego, Wrocław 1959

Herezja arminianizmu nie ma potwierdzenia w Słowie Bożym, choć z pewnością radośnie przyjmowana jest przez papistów, którzy przecież zalecili jej rozpowszechnianie wśród protestantów. My jednakże głosimy, że Marcin Luter nie pomylił się co do doktryny.

Wierzymy, że sam początek i koniec zbawienia oraz suma chrześcijaństwa składa się z wiary w Chrystusa, który jedynie Swoją krwią, a nie żadnymi naszymi dziełami, odsunął grzech i zniszczył moc śmierci. – Marcin Luter, źródło

Idąc w ślady Spurgeona odrzucamy bożka arminianizmu jako idola i uzurpatora, jezuickiego baala który podszywa się pod Boga Jahwe.

„Nawet w małym ułamku nie służę Bogu Arminian; nie mam z nim nic wspólnego, i nie zegnę kolana przed baalem którego ustawili; nie jest on moim Bogiem, ani nigdy nie będzie; nie obawiam się go, ani nie drżę w jego obecności… Bóg który dzisiaj coś mówi, a zaprzecza jutro, który dzisiaj usprawiedliwia, a jutro potępia… nie ma nic wspólnego z moim Bogiem nawet w najmniejszym stopniu. Może mieć coś wspólnego z astartą, czy baalem, ale z Jahwe nigdy nie miał, i mieć nie może.” – Ch. H. Spurgeon

Drogi przyjacielu, zapożyczając metafory z Pasterza Hermasa wzywamy: nie bądź jak spleśniały kamień, nie bądź arminianinem.


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email