Biznes musi się kręcić

Przypomnienie: młoda, wątła, schorowana  i psychicznie podatna na manipulacje E.G. White padła ofiarą Williama Millera, fałszywego proroka który „prorokował” iż Chrystus powtórnie przyjdzie 22 kwietnia 1844 Gdy Jezus nie przyszedł w oznaczonym dniu, rozczarowanie zwolenników tej nauki było ogromne. Po nim nastąpiło totalne zamieszanie, a w jego efekcie podziały i przejawy najdzikszego fanatyzmu: sny i wizje, mówienie językami oraz  ekstatyczne tańce, wmawianie sobie daru proroczego. E.G. White winą za to obarczyła Boga, który w jej chorym umyśle zmienił najwyraźniej zdanie zaś sama poddała się osobistym halucynacjom. Pani White twierdziła, że odwiedziła niebo, gdzie Bóg osobiście pokazał jej szabat jako najważniejsze przykazanie. Halucynacje pani White z jednej strony oraz szabatariański legalizm z drugiej stają się podwalinami sekciarskiego kultu ADS.

Starszy White nie był oczytanym człowiekiem, nie studiował książek, i nie był teologiem. Nie znał też greki, hebrajskiego ani łaciny. Czytał jedynie powszechną wersję angielskiego przekładu Biblii (Biblię Króla Jakuba – uw. tł.), i tylko rzadko korzystał z innych przekładów. Był natomiast człowiekiem interesu, i tutaj wykazał się dużymi umiejętnościami. Był też urodzonym przywódcą.

Zajmował się głównie planowaniem, budową i organizacją licznych przedsięwzięć, takich, jak budowa wydawnictw, sanatorium, koledżu, organizowaniem zjazdów krajowych i generalnych, oraz ogólnie sprawami finansowymi Kościoła. Na tym polu odniósł wiele sukcesów.

Natomiast jego osiągnięcia literackie były doprawdy mierne. W porównaniu z wielkimi reformatorami, takimi jak Luter, Melanchton […], i inni, był kompletnym nieudacznikiem. Uczęszczał do szkoły średniej jedynie przez 29 tygodni, i wyszkolił się na tyle, by uczyć w wiejskiej szkole. Chociaż był wydawcą i redaktorem przez 30 lat, nie pozostawił po sobie żadnego komentarza, żadnej pracy krytycznej, ani książki na tematy doktrynalne.

Napisał dwie pozycje: „Szkice z życia” – była to krótka historia życia jego i jego żony, a także „Życie Millera”, prawie w całości zaczerpniętą od innego autora. Jego wiedza brała się z obserwacji, a także z dyskusji, jakie prowadził z przodującymi studentami. Przy wszystkich kwestiach doktrynalnych, które wymagały głębszego studium, prosił o pomoc tych studentów, a następnie korzystał z rezultatów ich pracy.
.


Co ucho załechce…

Tak naprawdę, to ani on, ani żona nie byli autorami jakiejkolwiek doktryny utrzymywanej przez Adwentystów Dnia Siódmego.

Doktrynę o drugim przyjściu Jezusa przejęli od Millera, podobnie jak wszystkie daty prorocze, i popierającą je argumentację.
.
Sabat przejęli od J. Bates’a; wraz z jego niebiblijnym czasem rozpoczęcia i zakończenia święta od godz. 18.00-18.00. (Dopiero później poszli za J.N. Andrews’em, przestrzegając Sabat od zachodu słońca w piątek, do zachodu słońca w sobotę.)
.
Teoria niebieskiej świątyni pochodziła od Starszego O.R.L. Crosier’a (który zresztą później ją odrzucił).
.
– Także od Andrews’a przyjęli teorię Trójanielskiego Poselstwa i „dwurożnej bestii” z Obj r. 13, jako odnoszącej się do Stanów Zjednoczonych.
.
Sen umarłych pochodził od Adwentystów Dnia Pierwszego, z którymi wkrótce się poróżnili i pozostawali w gorzkich konfliktach.

Od autora niniejszej książki wzięli trzy, kluczowe dla ich sukcesu finansowego kwestie.
.


Totalna klapa „Bożego” projektu

We wczesnych latach pracy Starszy White utworzył tzw. „Systematyczną Dobroczynność”. Każdego członka Kościoła poproszono o złożenie deklaracji majątkowej, i płacenie określonej składki, której wysokość ustalano według wartości posiadanego majątku. Wszystkich poproszono także o deklarowanie na początku każdego roku wysokości cotygodniowego daru, niezależnie czy ktoś czerpał ze swojego majątku zyski, czy też nie. Nie był to jednak szczęśliwy pomysł. Przecież nikt z rocznym wyprzedzeniem nie potrafi określić wysokości dochodów, ani nawet tego, czy pożyje tak długo.

Ale plan ten był zdecydowanie popierany przez E.G. White. W pierwszym tomie jej „Świadectw dla Zboru” można przeczytać:

„Plan Systematycznej Dobroczynności jest miły Bogu (…) Bóg prowadzi swój lud w planie Systematycznej Dobroczynności” (str. 190,191);
.
„Systematyczna Dobroczynność może wydawać się wam zbędna, jeśli przeoczycie fakt, iż plan ten pochodzi od Boga, którego mądrość jest nieomylna. Jest to plan, polecony przez Niego”
(str. 545).

Tak więc Bóg zalecił ten plan!

– A skoro tak, to powinien był zadziałać. Tymczasem cała idea upadła. Przyznali się do tego w „Lake Union Herald” z 24 lutego 1915 roku w słowach:

„Przedsięwzięcie nazwano „Systematyczna Dobroczynność”, ale metoda ta nie przyniosła zadowalających rezultatów, i po dwuletnich próbach (na przestrzeni piętnastu lat), zaniechano jej. Zamiast tego przyjęto zasadę indywidualnej dziesięciny”.

Tak się stało, i to właśnie ja dokonałem tej zmiany.

Zimą 1875-76 Starszy White poprosił mnie o odwiedzenie zborów w Michigan i pomoc w uporządkowaniu ich spraw finansowych, które stały bardzo źle. Zastałem ich bardzo zniechęconych, i nie nadążających za składanymi deklaracjami. Mieli już dość Planu Systematycznej Dobroczynności. Po zbadaniu sprawy, zaleciłem odstąpienie od tego planu, i przyjęcie przez zbory zasady indywidualnej dziesięciny. Od tamtego czasu jest to zasadą praktykowaną przez cały Kościół. Członkowie Kościoła w Michigan byli zadowoleni ze zmiany, a ich finanse wkrótce znacznie się polepszyły. Stamtąd pojechałem do Battle Creek, i przedstawiłem Starszemu White ten nowy plan. Chętnie go przyjął i zmianę tę ogłoszono w całym Kościele.

Czy ten drugi plan również został polecony przez Boga? I czy był On z niego zadowolony? A także, czy polecił E.G. White tak powiedzieć?

Nie, wymyśliłem to ja, o zmianach zdecydował jej mąż, a ona to poparła. I to wszystko. Potem zdecydowanie broniła dziesięciny, propagując także organizacyjne rozwiązania, które wprowadziłem. – Ale czyż mój plan był lepszy od Pańskiego?

Jest to próbka tego, jak E.G. White popierała sprawy wymyślone przez innych, jednak sama nie miała co do nich żadnego objawienia, choć wielokrotnie twierdziła, że jest inaczej.

D.M. Canright „Life of Mrs. E.G. White – Her Claims Refuted” 1919 źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email