Filip. 4:4 Radujcie się zawsze w Panu; mówię ponownie, radujcie się.

Duchowa stabilizacja

To w jaki sposób myślisz, wprowadza duchową stabilność. I przede wszystkim – to nie to, w jaki sposób myślisz o sobie, nie to w jaki sposób myślisz o problemach, ale – w jaki sposób myślisz o Bogu, kontroluje twoją duchową stabilność.

List do Filipian nakazuje: „Radujcie się w Panu zawsze;” – i gdybyście nie usłyszeli – „powtarzam, radujcie się„. Paweł naprawdę chce na to zwrócić uwagę. Drugą zasadą duchowej stabilności jest zachowywanie ducha radości. Jest to potężna siła w utrzymaniu naszej duchowej równowagi.

Dlaczego? Ponieważ mamy skłonność do stawania się ofiarami okoliczności. Mamy swoje wzloty i upadki, swoje wyżyny i doliny, wahamy się i chwiejemy w zależności od tego, jak sprawy mają się na zewnątrz. Prawda? Jeśli odnoszę sukcesy w pracy, jeśli moje relacje są takie jakie być powinny, jeśli mam pokój w swoim życiu, jeśli wszystko układa się po mojej myśli, jeśli wszystko toczy się w pokojowym trybie na zewnątrz, to wtedy posiadam radość. Ale kiedy rzeczy zaczynają się sypać, to ją tracę. Pismo nie o tym mówi.
.


To jest nakaz

I ktoś powie:

„Jak niby możesz nakazać komuś żeby się radował? Jak możesz podejść do kogoś i powiedzieć: raduj się?”

Słuchaj, słyszałeś co mówiłem? „Powtarzam, radujcie się„. Cóż, jak możesz to nakazywać? Powiem wam jak. Spójrzcie na to, co tu jest napisane. Nie jest tu napisane „radujcie się”. Napisane jest „Radujcie się w Panu„. Zazwyczaj nie potrafię radować się w okolicznościach w jakich jestem. Nie potrafię radować się z tego, jak sprawy układają się na tym świecie. Nie podoba mi się to ani trochę. Nie czerpię radości z moich własnych duchowych osiągnięć. Nie posiadam żadnych, chyba tylko że z łaski Bożej. To co zawsze widzę w swoim życiu to upadki. Nie czerpię z tego radości. Jeśli mam się z czegoś radować, to na pewno nie z siebie.
.

Z czego się radować?

Powiecie:

„Cóż, czy nie radujesz się z ludzi?”

No cóż, zawiodłem się na wielu z nich. Nie chcę wiązać mojej radości z nimi, choćbym nie wiem jak bardzo ich lubił. Nie chcę wiązać mojej radości z nimi, ponieważ ona przyjdzie i odejdzie.

„Cóż, czy nie radujesz się z sukcesów?”

Nie, one również przychodzą i odchodzą. Po prostu będę się radował w Panu, ponieważ On nie przychodzi i nie odchodzi. On zostaje. On nigdy się nie chwieje, On nigdy się nie zmienia. To jest to. Jeżeli wierzę w Niego i moja wiara jest silna, i wiem kim On jest, to nie ma znaczenia w jakich jestem okolicznościach. To właśnie powiedziałem na początku, pamiętacie? Powiedziałem: duchowa stabilność jest bezpośrednio związana z tym jak myślisz o Bogu. Dokładnie tak jest. Pokażcie mi osobę która jest stabilna w każdej sytuacji, a pokażę wam osobę która jest doskonale dostrojona w zrozumieniu Boga, które góruje nad wszelkimi okolicznościami. Ta osoba wie, że Bóg jest ponad tym wszystkim. (…)
.

Psalmy jako przykład

Jak myślicie, po co Bóg dał Psalmy ludowi Izraela? Jak myślicie czemu zostały przekazane w hebrajskiej, poetyckiej formie? Aby mogły zostać łatwo zapamiętane. I czemu służył podkład muzyczny? Temu, żeby mogły być łatwo pamiętane. W jakim celu? W takim, żeby mogli śpiewać hymny, by pogłębić swoją teologie. I wtedy będą znać Boga. A gdy będą wiedzieć kim jest Bóg, to wszystko inne wyda im się mało istotne. Więc, radujemy się w Panu. Jeśli niewiele wiesz o Panu, to ciężko jest ci się radować. Jeśli dużo wiesz o Panu, to łatwo jest ci się radować. Wczesny kościół radował się nawet wtedy gdy cierpiał, ponieważ mówili że są szczęśliwi, że zostali uznani za godnych żeby cierpieć dla Jego godnego Imienia. Cóż za przywilej.

Dzieje 5:41 A oni odchodzili sprzed Rady, ciesząc się, że stali się godni znosić zniewagę dla imienia Jezusa.

Hebr. 10:34 przyjęliście z radością grabież waszego mienia, wiedząc, że macie w sobie lepszą i trwałą majętność w niebie.

Ta trwająca, powszechna radość powinna nas określać.

„Radujcie się w zawsze; powtarzam radujcie się”.

I to nasza znajomość Boga, sprawia że się radujemy. Jest napisane w Liście do Rzymian że

Rzym. 14:17 Królestwo Boże bowiem to nie pokarm i napój, ale sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym.
.

Z czego powinniśmy się radować?

Pozwólcie że zasugeruje wam kilka rzeczy. Pomyślcie o Panu. Po pierwsze możecie się po prostu radować z tego, kim On jest. Czyż nie? Że jest On suwerenny ponad wszystkim. To ma dla mnie największe znaczenie. Nie możesz tak naprawdę odebrać mi mojej radości, jeśli rozumiem że Bóg ma nad wszystkim kontrolę. On kontroluje każdą okoliczność.

Największą prawdą którą wiem o Bogu, jako Chrześcijanin, jest Jego suwerenność. On sprawuje nad wszystkim władzę. Nic nie dzieje się poza Jego kontrolą – On kontroluje wszystko, absolutnie wszystko. Jaką mamy w tym wielką pociechę. Ponadto, On to wszystko kontroluje – zauważcie – dla mojego dobra.

Czy to usłyszeliście? Bóg wie kiedy siadasz i kiedy wstajesz, zna słowa które powiesz, zanim jeszcze się pojawią. Zna drogę którą będziesz kroczył. On utrzymuje wszystkie aspekty twojego życia w absolutnej i całkowitej kontroli. Jakie to niesamowite, czyż nie? A kiedy uświadomisz sobie że Bóg jest miłujący, że Bóg ma nieskończone zrozumienie każdej zmiennej, i każdego aspektu twojego życia – to masz zupełnie inne podejście, w zrozumieniu tego. Czymś innym jest wiedzenie o tym, czytanie o tym, a czym innym – wierzenie w to każdą cząstką swojej istoty. I to właśnie trzyma nas w stanie radości.

John MacArthur, źródło


Print Friendly, PDF & Email