Konsekwencje grzechu

Tak wiele można by powiedzieć o konsekwencjach grzechu i nieczystości dla chrześcijanina. I powinniśmy o nich mówić – Biblia z pewnością to robi. Dawid w Psalmie 32 opisał nieszczęście wynikające z niepokutowania za grzech, jako usychanie jego kości

Psalm 32:3 Gdy milczałem, kości moje schły od moich całodziennych narzekań.

Jego energia została wysuszona, ponieważ czuł Boże niezadowolenie. Ale ostrzeżenia przed nieszczęściem dla wierzącego, który popadł w odstępstwo, powinny być również połączone z radością świętości. Jest prawdziwa radość, kiedy odwracamy się od zła i zachwycamy się Panem i Jego drogami.

Biblia opisuje ten zachwyt w kategoriach doświadczenia – egzystencjalnej rzeczywistości, której należy skosztować, poczuć i zobaczyć. Księga Przysłów tak opisuje to doświadczenie:

Przysłów 3:7-8 7. Nie bądź mądrym we własnych oczach, ale bój się PANA i odstąp od zła. 8. To da twemu ciału zdrowie i pokrzepienie twoim kościom.

Jeśli czytasz to powoli, na tyle wolno, by smakować prawdę w miarę jej upływu, czyż nie pragniesz tego poczucia odświeżenia? Nic dziwnego, że Boże plany dotyczące naszego uświęcenia są najbardziej satysfakcjonujące. Dla kontrastu, życie w grzechu jest męczące i sprawia, że radość jest poza naszym zasięgiem.


Natura szczęścia

„…szczęście można osiągnąć jedynie dzięki czystości serca, świętości życia i wytrwałości na drodze uświęcenia, która jako jedyna prowadzi do obecności Bożej. Tylko tam i tylko u Boga jest najwyższa doskonałość błogości, rzeka nieskończonych rozkoszy, fontanna życia oraz wieczny odpoczynek od pragnień” –  Robert Bolton (1572 – 1631) Dyskurs o stanie prawdziwej szczęśliwości

Istnieją takie rzeczywistości w wierze chrześcijańskiej, których czasem wolimy doświadczyć niż je objaśniać, i tak też może być z radością świętości. Wierzę jednak, że Biblia daje nam pewne wskazówki co do natury tej radości i szczęścia, które pochodzą ze świętości. Nie jest to po prostu rzeczywistość typu „musisz tego doświadczyć, aby w to uwierzyć”. Zadajmy więc pytanie: „Dlaczego świętość przynosi szczęście?”. Moglibyśmy powiedzieć – i myślę, że mielibyśmy rację – że podążanie za Bożymi zamiarami wobec życia przynosi nam szczęśliwe życie. Dojście do tego wniosku nie jest trudne a Biblia pełna jest przykładów nieszczęść niemądrych. Powinniśmy jednak powiedzieć więcej.

1) Świętość przynosi szczęście, ponieważ stwarza jaśniejszą wizję pełni Chrystusa.

2) Świętość oczyszcza naszą paletę, że tak powiem, z podstępności grzechu.

3) Nie możemy smakować i widzieć dobroci Pana, jeżeli zaspokajamy nasze grzeszne pragnienia.

4) Grzech jest zwodniczy i zasłania nam widok na Chrystusa.

Hebr. 3:13 Lecz zachęcajcie się wzajemnie każdego dnia, dopóki nazywa się „Dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu.

5) Grzech egzaltuje bożki i samego człowieka, a nie Chrystusa, który przez Ducha Świętego przemienia nas z jednego stopnia chwały na drugi

2 Kor. 3:18 Lecz my wszyscy, którzy z odsłoniętą twarzą patrzymy na chwałę Pana, jakby w zwierciadle, zostajemy przemienieni w ten sam obraz, z chwały w chwałę, za sprawą Ducha Pana.
.
1 Jana 3:2-3 2. Umiłowani, teraz jesteśmy dziećmi Bożymi, ale jeszcze się nie objawiło, czym będziemy. Wiemy jednak, że gdy on się objawi, będziemy podobni do niego, gdyż ujrzymy go takim, jakim jest. 3. A każdy, kto pokłada w nim tę nadzieję, oczyszcza się, jak i on jest czysty.


Argument Kalwina

Jan Kalwin naświetla związek między świętością a szczęściem. Pisze on co następuje:

„Zaiste nie powiemy, że Bóg jest znany tam, gdzie nie ma religii lub pobożności„.

Pozwólcie, że szybko wyjaśnię użycie przez Kalwina słowa „pobożność”. Zdaję sobie sprawę, że jest ono dziś w pełni obciążone zamieszaniem i nadużyciami, więc powinniśmy podać jego definicję. To, co Kalwin rozumie przez „pobożność”, ma wiele do powiedzenia w naszej dyskusji o szczęściu. Oto jak on to definiuje:

„Nazywam ’pobożnością' tę cześć połączoną z miłością do Boga, do której skłania znajomość Jego dobrodziejstw”.

Ciekawe jest to, że Kalwiński pogląd na pobożność jest synonimem świętego życia i zależy od naszego szczęścia w Bogu. Jeśli bowiem

„nie utwierdzą w Nim swego pełnego szczęścia„, mówi Kalwin, „nigdy nie oddadzą się Mu prawdziwie i szczerze”.

Innymi słowy, jeśli nie jesteśmy święci, nigdy nie będziemy szczęśliwi. Ale jeśli nie znajdziemy naszego szczęścia w pełni w Panu, nigdy nie będziemy święci.
.


W sidłach grzechu

W tym miejscu musimy być ostrożni. Jeżeli pozwolimy, aby to świat a nie Biblia, definiował nasze pojęcia, możemy stracić z oczu kilka bardzo ważnych rzeczy. Nie dążymy do świętości po to, aby być zadowolonym z siebie. Nie, nasza świętość koncentruje nasze wzrok na Chrystusie, wzork, który zadowala nas przy każdym spojrzeniu i usuwa wszystko, co mogłoby nas zniewolić od patrzenia.

Im dłużej żyję jako chrześcijanin, tym bardziej staje się jasne, że święte życie – życie prowadzone z sumieniem przed Bogiem – jest życiem szczęśliwym. Niestety, potrzeba trochę nieszczęścia, aby to dostrzec. Grzech nie tylko obraża Boga, ale także zakłóca komunię chrześcijanina z Bogiem i zmusza go do odczuwania niezadowolenia Stwórcy. To oczywiście pociąga za sobą różnego rodzaju nieszczęśliwe konsekwencje, z których nie najmniejszą jest brak radości. Nie da się tego wyrazić inaczej, jak tylko w ten sposób, że radość, która płynie ze spokojnego sumienia i komunii z Bogiem, nie może istnieć, gdy chrześcijanin żyje w grzechu.

Ta nieszczęśliwa komunia z Bogiem, że tak powiem, na szczęście, nie jest komunią między sędzią a winnym, ale Ojcem i dzieckiem. To jest naprawdę dobra nowina. A rózga, która koryguje, pochodzi od Dobrego Pasterza, a nie od tyrana.

Hebr. 12:8 A jeśli jesteście bez karania, którego wszyscy są uczestnikami, wtedy jesteście bękartami, a nie synami.

Niemniej jednak, egzystencjalna rzeczywistość skutków grzechu jest prawdziwa, a my jesteśmy lepszymi chrześcijanami, kiedy pozwalamy ranom naszego grzechu wykonać swoją pracę, odsłaniając nędzę grzechu i przyjemności świętości.
.


Wnioski

A zatem, linia logiki jest następująca: Prawdziwa i trwała radość – szczęście, które orzeźwia nasze kości – pochodzi jedynie z zakosztowania i zobaczenia dobroci Pana. Dlatego dołóżmy wszelkich starań, aby odłożyć na bok wszystko, co oplątuje nasze uczucia i zasłania nam widok na Niego.

„O przyjdź i czerp pociechy z Chrystusa. Nie szukaj ich w stworzeniu. Nie czerp pociech z wtórnych źródeł, lecz czerp je bezpośrednio ze Źródła. Nie siedź przy strumykach, lecz udaj się do Zdroju – do Oceanu, który jest zawsze pełny!”Robert Asty (1642 – 1681), Traktat o radowaniu się w Panu Jezusie w każdym przypadku

Na podstawie źródło


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email