Soli Deo Gloria

1 Kor. 6:11 A takimi niektórzy z was byli. Lecz zostaliście obmyci, lecz zostaliście uświęceni, lecz zostaliście usprawiedliwieni w imię Pana Jezusa i przez Ducha naszego Boga.

Mam na imię Mirosław Karasiński i tylko dzięki niezasłużonej łasce wspaniałego Boga odkryłem swoją grzeszność żyjąc pośrodku wierzących ludzi. W 1986 roku Bóg wykorzystał Zbór Zielonoświątkowy w Jarocinie, gdzie pierwszy raz dotarło do mojego zarozumiałego umysłu, że nie jestem zbawiony. Jestem wdzięczny Bogu za Jego dar zbawienia, oraz wdzięczny ludziom którzy modlili się o moje nawrócenie.

Formalnie nie jestem członkiem żadnego Zboru KZ. Jednak kiedy słyszę co dzieje się obecnie w Kościele Zielonoświątkowym odczuwam potrzebę zabrania głosu, aby stanąć po stronie Braci i Sióstr przeciwko ludziom nienawróconym jakim i ja sam kiedyś byłem.


W czym tkwi problem?

Efez. 6:12 Gdyż bój toczymy nie z krwią i z ciałem, lecz z nadziemskimi władzami, ze zwierzchnościami, z władcami tego świata ciemności, ze złymi duchami w okręgach niebieskich.

Od kiedy pamiętam to wśród kościołów ewangelicznych Zbory KZ były miejscem, gdzie kobiety w najbardziej otwarty sposób mogą się modlić, zabierać głos w dyskusji, mówić swoje świadectwa. Tworzenie i wdrażanie jakichś postulatów uwalniających je od rzekomej opresji jest szyte grubymi nićmi i niecelowe. Przypomina to raczej lewicowe postulaty ”walki klasowej”, gdy w rzeczywistości chodzi o odwrócenie uwagi od bardziej ważnych rzeczy, o przejęcie władzy zamiast o służenie Ewangelii.

Znając ekumeniczne zapędy biskupa Marka Kamińskiego można się domyślać z dużym prawdopodobieństwem, że jest to przecieranie szlaku dla dalszych zmian w KZ dla kobiet pastorów, jawnych homoseksualistów czy tym podobnych rzeczy. Jednym słowem zmiany idą w złym kierunku, a biskup Kamiński nie zrezygnuje ze wzrostu liczby członków w kościele w
zamian za wierność Słowu Bożemu.

Faworyzowanie biskupa Kamińskiego i osób jemu sprzyjających ponad np. lokalnych pastorów którzy nie zgadzają się z taką polityką zmian jest niewłaściwe. Przecież nie chodzi o krnąbrną mniejszość, bo podział jest w przybliżeniu pól na pól. W Chrystusie wszyscy są równi i zajmowane stanowisko w Radzie Kościoła czy stopień naukowy magistra teologii nie powinien być brany pod uwagę jako wyznacznik racji. Nie jesteśmy idealni po obu stronach tego konfliktu. Jednak człowiek dojrzały społecznie i duchowo bierze te okoliczności pod uwagę. Kiedy osoba wierząca upada to woła do swojego Zbawiciela, przeprasza Boga za swoje czyny i stara się naprawić to co źle zrobiła. Człowiek zaś nienawrócony brnie coraz głębiej w to co Biblia nazywa grzechem.

”Postępowcy” jak zawsze będą mieli swoją agendę lecz ich argumenty powinny być oceniane przez perspektywę nawrócenia popartego upamiętaniem czyli trwałymi zmianami w ich życiu. Jeśli tych zmian nie widać, to można przyjąć, że są to ludzie nienawróceni. Ich rolą w Kościele Pana Jezusa jest słuchać Ewangelii, a nie zajmować kazalnice.
.


Taktyka w zarysie

2 Mojż. 15:16 Padnie na nich strach i lęk; z powodu potęgi twego ramienia zamilkną jak kamień, aż przejdzie twój lud, PANIE, aż przejdzie lud, który sobie nabyłeś

Nie żyjemy w świecie szczęśliwości. Zbory są poddane tym samym naciskom co ich członkowie w codziennym życiu. Sprawy świata są przenoszone do rozmów, zachowań, aż po jakimś czasie trafiają na wokandę Rady Kościoła. Jeśli niebiblijne pomysły jak ordynacja kobiet nie były zatrzymane na poziomie rozmów w korytarzu czy odparte z za kazalnicy, to trafiają coraz wyżej, aż jest to problem ogólnopolski. Oczywiście, osoby próbujące przeforsować nowe lewicowe pomysły nie powstrzymają się przed użyciem Słowa Bożego jako rzekomego poparcia swojego zdania.

Widzę to w taki sposób:

  • Non sequitur. Obrońcy dotychczasowego stanowiska będą w kwestii kobiet powoływać się bezpośrednio na Słowo Boże. Słowo wyjaśnia się Słowem, a wiara nawet prosta jest lepsza niż diabelska ”wyższa krytyka tekstu”.  Dla wierzącego Słowo wystarczy, a Duch Święty poprowadzi nawet kiedy człowiek zawiedzie! (Więcej w temacie tutaj)
    .
  • Argumentum ad populum. Ludzie wprowadzający nowe idee będą kilku-stopniowo artykułować swoje nauki przez powoływanie się na opinie, przykłady z innych krajów, obietnice przyciągnięcia większej ilości członków. Niedbałość o Słowo Boże i jego luźna interpretacja będzie kluczową cechą tych, co postulują zmiany w KZ. Ta sprawa nie dotyczy jedynie ordynacji kobiet, ale ma swoje szersze zastosowanie. Powyższe rzeczy dzieją się cały czas w Kościele i nie ograniczają się do roli kobiet czy wyłącznie KZ. Oto często powtarzające się przykłady, jakie znają wszyscy
    .
  • Negacja zasady Tota Scriptura. Podważanie Listów Apostoła Pawła jako mniej wartościowych do innych Listów (robią to szczególnie anty-trynitarianinie i ”szabatarianie”) kiedy nie mogą umotywować swoich racji. W tym przypadku jeśli komuś przeszkadza nauczanie z Listu do Rzymian o zbawieniu z łaski powołuje się na ”wiarę z uczynków” z Listu Jakuba. Mamy plagę ludzi zarażonych legalizmem Świadków Jehowy, którym nawet po nawróceniu zajmuje wiele lat wyjście z takiego typu indoktrynacji. Przeciwstawiają oni jedną cześć Słowa innej części, tak jak by sami byli mądrzejsi od Autora. (Więcej tutaj)
    .
  • Argumentum ad novitam. Interpretowanie kulturowe lub geograficzne Pisma jako zaleceń wyłącznie dla ludzi w przeszłym czasie i żyjących w ”tamtych” miejscach. To podejście jest częścią ”naukowej interpretacji” Biblii. To humanizm w religijnym przebraniu; ”człowiek jest miarą wszystkiego” i jego opinia jest najważniejsza! Z pozoru mądrzy ludzie mający często teologiczne wykształcenie przeniknęli do Zborów jako do miejsca pracy zarobkowej. Zrobili doktorat z języków starożytnych i oceniają wszystko jako ”mali bogowie” z pozycji Übermensch Frederika Nietzsche. (Więcej tutaj). Tacy ludzie nigdy nie zrozumieją ponadczasowości i głębokości Pisma, które wyjawia Duch Święty. (W tej sprawie wypowiedziałem się wcześniej w tym artykule)
    .
  • Fałszywe (czyli wszystkie pozabiblijne) proroctwa. ”Bóg mi powiedział” autorytatywne ogłaszanie swoich myśli jako ”Aktualnego Słowa”, co w skrajnych przypadkach prowadzi nawet do niszczenia Biblii. (Więcej tutaj) Ten nowoczesny spirytualizm to raczej stary szamanizm przeniesiony na grunt Kościoła. Ludzie tacy jak Artur Ceroński są najczęściej kojarzeni z Zielonoświątkowcami i to własnie liderzy KZ powinni występować w obronie dobrego imienia całej społeczności. Wielu gorliwych dla Pana członków KZ, kiedy chcą głosić Jezusa, ma kneblowane usta poprzez pomówienia, że są częścią sekty Cerońskiego. W tym czasie biskup Marek Kamiński zamiast występować jako przykład i pomoc w głoszeniu Ewangelii wydeptuje ścieżki przy ołtarzach w Kościoła Katolickiego, a imię Pana naszego jest wyśmiewane!
    .

Wiara osadzona na skale

Przysłów 29:25 Strach przed człowiekiem jest sidłem, a kto Panu ufa, jest bezpieczny

Ufanie człowiekowi, nawet samemu sobie, przywiązanie do miejsca czy nazwy, pomimo zmian jakie zaszły w ostatnich latach w KZ jest grzechem. Nie jest to jednocześnie proste. Kulturowo Polacy jako naród był przywiązany do kościoła jako miejsca bezpieczeństwa. Pomimo wyjścia z katolicyzmu ta idea ”kościoła-mateczki” może być nieświadomie przeniesiona w inne miejsce. Jest to bałwochwalstwo polegające na wierze, że sam Bóg bez kościoła to za mało dla wierzącego aby przetrwać we wrogim świecie.

Sam pamiętam jak wielokrotnie słyszałem w kazaniach przykład o drewnie, które wyciągnięte z ogniska powoli gaśnie. Przeprowadzając się do innego miasta wewnętrznie płakałem bojąc się, że spotka mnie własnie taki los. Moja niewiara Bogu, że Jego moc jest wystarczająca, owocowała poddawaniem się pod jarzmo przypadkowo znalezionych kościołów. Co ciekawe spotykałem tam podobnych ludzi, szczególnie w Kościele Saint Mark w Dublinie (Irlandia), gdzie były osoby zgromadzone przede wszystkim ze względu na język ojczysty, a nie za względu na doktrynę. (Więcej tutaj)
.


Dobić duchowego trupa

Obj. 3:17 Mówisz bowiem: Jestem bogaty i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję, a nie wiesz, że jesteś nędzny i pożałowania godny, biedny, ślepy i nagi.

Duchowe Zbory-widma, gdzie nie ma dbałości o to kto naucza, co się śpiewa i każdy wierzy w co zechce są sztucznie podtrzymywane przez swoich członków. Przykładem niech będzie  kościół Victory Church w Dublinie. Miał on swoim postępem (takim jaki lansują obecnie zwolennicy biskupa Kamińskiego) przyćmić wszystkie inne kościoły. No i przyćmił, ale gigantycznym bankructwem przekraczającym 18 milionów € w 2015 roku. (Więcej tutaj).

Nowa rasa ”postmodernistycznych chrześcijan” (ludzi przypadkowo zebranych pod nazwą ”kościół”) ma wiele idei, ale nie ma chęci płacenia za nic co im bezpośrednio nie służy. Niechęć do niesienia krzyża przejawia się również w niechęci do płacenia i pracy. Składające się z wielu setek ludzi Zbory często nie potrafią zebrać na rachunek za przysłowiowy prąd i gaz. Odejście więc odrodzonych ludzi z takiego miejsca przyspieszy upadek tej organizacji, która składa anty-świadectwo o Jezusie dla otaczającego świata.
.


Być, ale … w społeczności wierzących.

Obj. 3:8 Znam twoje uczynki. Oto postawiłem przed tobą otwarte drzwi, których nikt nie może zamknąć, bo choć masz niewielką moc, jednak zachowałeś moje słowo i nie wyparłeś się mego imienia.

Przynależności do lokalnej wspólnoty wierzących jest bardzo ważna dla ludzi nowonarodzonych. Ważne aby taka osoba na prawdę uczestniczyła w życiu duchowym i społecznym lokalnej wspólnoty ludzi wierzących. Ludzi wierzących a nie organizacji mającej ”kościół” w swojej nazwie. W Liście do Hebrajczyków mamy następujące napomnienie: ‚‚…nie opuszczając wspólnych zebrań naszych, jak to jest u niektórych w zwyczaju…” (Hebr. 10:25)

Znając negatywną formę napomnienia, można bez trudu odczytać co oznacza ten przekaz w formie pozytywnej: ”Zachęcam wszystkich do uczestniczenia we wspólnych naszych spotkaniach” .Tym bardziej jest to ważne, że o jeden werset wcześniej jest napisane: „…i baczmy jedni na drugich w celu pobudzenia się do miłości i dobrych uczynków…’ (Hebr. 10:24)‚ oraz „A jeśli kto nie dba o swoich, a zwłaszcza o domowników, wyparł się wiary i gorszy jest od niewierzącego” (1 Tym. 5:8).

Powyższe wersety mają logiczne powiązanie i się wzajemnie uzupełniają. Społeczność pomiędzy wierzącymi nie tylko przekazuje wiedzę, ale też życiową i duchową mądrość, pomaga kształtować charakter i budować dyscyplinę. O ile praktyczna pomoc i troska o innych ludzi (a w szczególności o domowników wiary!) jest namacalnym wyrazem miłości do Boga, o tyle posłuszeństwo Bogu można zmierzyć starannością o czystą naukę wypływającą z Jego Słowa. Jeśli Zbór straci te cechy to pozostanie mechaniczna religijność nie lepsza niż reprezentowana w nominalnych kościołach.
.


Zostać czy wyjść?

Dzieje 19:9 Gdy jednak niektórzy się upierali i nie chcieli uwierzyć, i mówili źle o tej drodze wobec tłumów, odstąpił od nich, odłączył uczniów i codziennie rozprawiał w szkole niejakiego Tyrannosa.

Generalnie mówiąc są Zbory dobre i złe. Niektóre są zepsute do tego stopnia, że nie zapraszają nowych ludzi, tolerują osoby moralnie złe, nauczycieli luźno traktujących Słowo Boże, a nawet społecznych marksistów. W takich Zborach (z nazwy) tworzą się naturalne symbiozy popierające wszystko co sprzeciwia się zdrowej nauce Słowa Bożego. Pozostawanie w takim miejscu to zadawanie sobie bólu moralnego, zamiast wzrastanie w łasce Pana naszego Jezusa. Jest to poważny problem dla starszych Braci i Sióstr, którzy są uczuciowo związani z miejscem gdzie uwielbiali Pana przez lata, a często i własnymi rękoma budowali to miejsce. Jednych trzyma tam sentyment, a innych brak możliwości dojazdu do zdrowego Zboru w inne, często odlegle miejsce.

Wobec powyższego nie mogę podać odpowiedzi wprost czy każdy wierzący powinien wystąpić z Kościoła Zielonoświątkowego. Każdy wierzący powinien być zakładnikiem dobrego sumienia przed Bogiem i pamiętać o nauce Pisma Świętego. Ponieważ wierzący powinien trzymać się biblijnej nauki, organizacja mieniąca się Kościołem Pana Jezusa powinna trzymać się biblijnych doktryn. Posługiwanie się czymkolwiek innym w sytuacji laicyzacji Kościoła jest zakamuflowanym ateizmem.

Psalm 1:1-3 1. Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą niegodziwych, nie stoi na drodze grzeszników i nie zasiada w gronie szyderców; 2. Lecz ma upodobanie w prawie PANA i nad jego prawem rozmyśla we dnie i w nocy. 3. Będzie on bowiem jak drzewo zasadzone nad strumieniami wód, które wydaje swój owoc w swoim czasie; jego liść nie zwiędnie i wszystko, co robi, powiedzie się.

Z braterskim pozdrowieniem
Mirosław Karasiński


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email