Badajcie swoje serca

Zbliżając się i przygotowując nasze serca do udziału w Wieczerzy Pańskiej, jesteśmy upominani tym faktem, że Pismo Święte nakazuje nam badać samych siebie. I to sprawdzanie samych siebie musi zacząć się od fundamentalnej rzeczy, mianowicie od tego czy znamy czy też nie, Pana Jezusa Chrystusa. Pod koniec listu do Koryntian, Paweł pisze:

 2 Kor. 13: 5Poddawajcie samych siebie próbie, czy trwacie w wierze” – sprawdzajcie się, bo – „czy nie wiecie o sobie, że Jezus Chrystus jest w was? Chyba żeście próby nie przeszli?”

Naturalnie, badanie samych siebie zbliżających się do Stołu Pańskiego, zaczyna się od sprawdzenia naszej duchowej kondycji przed Bogiem.

  • Czy naprawdę znasz Jezusa Chrystusa?
  • Czy naprawdę pokładasz w Nim swoją wiarę i zaufanie?

To jest punkt wyjścia.
.


Kto to jest chrześcijanin?

Dlatego nie możemy ulec złudzeniom, że ponieważ ktoś znajduje się w kościele lub nawet uczęszcza do niego regularnie, znaczy to, że taka osoba jest Chrześcijaninem. Powinniśmy raczej zakładać, że w zgromadzeniu znajduje się wielu, którzy nie zaufali Jezusowi Chrystusowi. I dla nich, uczestniczenie w Wieczerzy jest sądem. Paweł pisze, że jeżeli nie sprawdzicie siebie samych, możecie ściągnąć na siebie sąd, korzystając ze Stołu Pańskiego.

1 Kor. 4:12 Kto bowiem je i pije niegodnie, sąd własny je i pije, nie rozróżniając ciała Pańskiego.

Aby wspominać śmierć Chrystusa, poprzez chleb i wino, wpierw musisz

  1. znać Go,
  2. przyjść do Niego po zbawienie,
  3. wyznać wszystkie swoje grzechy
  4. i poprosić o oczyszczenie swojego serca, tak by nie stało nic między tobą a Chrystusem.

I wszystkie te rzeczy rozpoczynają się w momencie zbawienia. Wciąż jestem uświadamiany faktem, jak wielu ludzi, w ciągu moich lat posługi przychodziło to tego kościoła a nie przychodziło do Chrystusa tygodniami, miesiącami a nawet latami. Więc pomyślałem sobie, że tego ranka, zrobię to do czego; myślę, że Duch Święty popchnął mnie, bym zrobił, kiedy to szczegółowo przerabiałem Ewangelię Jana. To znaczy; zaadresuję sprawę wiary w Pana Jezusa Chrystusa ku zbawieniu.


Winni sami sobie

Chcę, abyście otworzyli wasze Biblie na ósmym rozdziale Ewangelii Jana. Wszyscy pewnie słyszeliśmy to wyrażenie: „Jeśli ktoś jest czemuś winny, to tylko ja.” Jest to jak najbardziej biblijne wyrażenie. I jest to dokładnie to co Duch Boży kilkakrotnie w Piśmie Świętym kieruje w stronę grzeszników. Jeśli zginiesz w swoich grzechach, nie masz co winić nikogo prócz siebie. I żaden ustęp nie wyraża tego dobitniej niż właśnie ósmy rozdział Ewangelii Jana.

Jan 8:21-30

21 Wówczas Jezus znowu powiedział do nich: Ja odchodzę, a wy będziecie mnie szukać i umrzecie w swoim grzechu. Gdzie ja idę, wy przyjść nie możecie.

22 Wtedy Żydzi mówili: Czyż sam się zabije, skoro mówi: Gdzie ja idę, wy przyjść nie możecie?

23 I powiedział do nich: Wy jesteście z niskości, a ja jestem z wysoka. Wy jesteście z tego świata, ja zaś nie jestem z tego świata.

24 Dlatego wam powiedziałem, że umrzecie w swoich grzechach. Bo jeśli nie uwierzycie, że ja jestem, umrzecie w swoich grzechach.

25 Wtedy zapytali go: Kim ty jesteś? I odpowiedział im Jezus: Tym, kim wam od początku mówię.

26 Wiele mam o was do powiedzenia i do sądzenia. Ale ten, który mnie posłał, jest prawdziwy, a ja mówię na świecie to, co od niego słyszałem.

27 Nie zrozumieli jednak, że mówił im o Ojcu.

28 Dlatego Jezus powiedział do nich: Gdy wywyższycie Syna Człowieczego, wtedy poznacie, że ja jestem, a nie czynię nic sam od siebie, ale mówię to, czego mnie nauczył mój Ojciec.

29 A ten, który mnie posłał, jest ze mną. Ojciec nie zostawił mnie samego, bo ja zawsze czynię to, co mu się podoba.

30 Gdy to mówił, wielu uwierzyło w niego.

W pierwszych ośmiu rozdziałach, aż do tego momentu w Ewangelii, Jan zajmował się tym, w jaki sposób Jezus ukazał się Izraelowi dając wystarczające dowody na to, że jest Mesjaszem i Synem Boga. Wystarczające dowody, by uwierzyć w Niego ku zbawieniu. I gdziekolwiek byli ludzie gotowi uwierzyć, tam też była obfitość dowodów. Każdy widząc to, co czynił Jezus, słysząc co mówił, doświadczając Jego samego i tego wszystkiego co się wokół Niego działo i wciąż nie wierząc, ponosił winę swojej niewiary, bo objawienie było w zupełności wystarczające, tak że nie mogło być żadnego pretekstu.
.


Świadectwo Jezusa

Cuda i znaki: W Galilei, czyli północnej części Izraela, gdzie publiczna działalność Jezusa rozpoczęła się, podróżował On czyniąc liczne cuda, uzdrawiając i tym samym demonstrując to, że jest On Bogiem, ponieważ posiadał całkowitą kontrolę nad naturą. Tylko Bóg mógł dokonać takich rzeczy. Wypędzał On również demony, dowodząc, że posiadał całkowitą kontrolę nad ponadnaturalnym światem; i znowu, wskazując na to, że jest Bogiem, bo tylko Bóg ma taką władzę.

Jan 7:31  A wielu z ludu uwierzyło w niego i mówiło: Gdy Chrystus przyjdzie, czyż uczyni więcej cudów, niż on uczynił?

Jego nauki: Były tak zdumiewające i niezwykłe, tak przenikliwe i autorytatywne, że ludzie go słuchający, nie słyszeli nikogo, kto by przemawiał jak On; i żaden człowiek nie przedstawił Bożych prawd w tak jasny sposób, jak On to zrobił.

Jan 7:46 Nikt nigdy nie mówił tak, jak ten człowiek.

Łuk. 4:32 I zdumiewali się jego nauką, bo przemawiał z mocą

Oczywistym było, że posiadał On ponadnaturalne moce, zdolności oraz że mówił o takich rzeczach, o których słuchający go ludzie, nigdy nie słyszeli. I faktycznie, wielu zainteresowało się Jego uzdrawianiem. Pragnęli oni życia bez chorób. Czyż nie my wszyscy tego pragniemy? Byli skorzy pójść za takim życiem. Posiadał On cechy króla. Byłby On idealnym materiałem na króla, gdyby tylko zapewnił im życie wolne od chorób i cierpienia. Wszyscy z nas tego chcą.
.


Król ludzkich potrzeb

I wtedy oczywistym stało się także to, dzięki kilku wydarzeniom, podczas których nakarmił On ogromne ilości ludzi, dosłownie stwarzając dla nich pożywienie, że mógł On zapewnić żywność wszystkim w czasach, kiedy walka o chleb była ważnym problemem na długo przed erą fast-foodów, w której my żyjemy. Mamy tutaj

  • uzdrowiciela,
  • kogoś kto mógł zneutralizować moce ciemności,
  • kogoś kto mógł stwarzać żywność swoim słowem.

Był to wręcz idealny materiał na króla. Mógł On zapewnić im państwo pełne dobrobytu, którego nie byliby nawet w stanie sobie wyobrazić, wolne od chorób, konieczności pracy by zaopatrzyć się w chleb. Mógłby być ich królem, tak długo jak działałby w sferze socjalnej, sferze materialnej; tak długo jak zwyciężałby nad szatanem, który osłabiał ludzi, tak długo byliby Nim zainteresowani.

Ale mieli oni jeszcze inny plan wobec Niego. Oni naprawdę mieli nadzieję, że przeniósłby On swoją działalność na sferę polityczną i militarną i obalił Rzym, pozbawiając go kontroli nad Izraelem; że oswobodziłby Palestynę i uczynił Izrael suwerennym państwem. Liczyli na to, że wcieli w życie taką zbrojną inicjatywę przeciwko Rzymowi, poprowadzi ich do insurekcji albo nawet przepędzenia Rzymian z ich ziem. Ale On nie zrobił tego.

Jan 6:15 Wtedy Jezus, poznawszy, że mieli przyjść i porwać go, aby go obwołać królem, odszedł znowu sam jeden na górę.
.


Nauka o upamiętaniu

Jedną rzecz, którą dodał do uzdrawiania chorych, wypędzania demonów oraz głębokiej natury Swojego nauczania – ta jedna rzecz, którą dodał i zarazem największy wymóg ze wszystkich, to duchowe oczyszczenie. Głosił On o

  • nawracaniu się,
  • o wyznawaniu swoich grzechów,
  • odwróceniu się od nich
  • i o duchowych błogosławieństwach.

A z tym, słuchający go, stracili zainteresowanie. Jak tylko skonfrontował ich ze swoimi grzechami, od razu zniknęli. Jak tylko podjął się tematu nawrócenia, opuścili go. Przestał być materiałem na króla.

Jan 6:66 Od tego czasu wielu jego uczniów zawróciło i więcej z nim nie chodziło

Opuszczając Galileę, wyruszył w stronę południowej części Izraela, znanej jako Judea, gdzie Jerozolima znajduje się w centrum uwagi i tam właśnie Jezus rozpoczyna swoją działalność. Odpowiedź społeczeństwa była podobna do tej w Galilei. Opinia o Nim rozwijała się w podobny sposób. Wpierw, gdy demonstrował Swoją moc nad naturalnym i ponadnaturalnym światem, ludzie wręcz oczarowani Nim. Podążali za Nim wielkimi tłumami, kiedy On uzdrawiał i karmił ich. Niektórzy chcieli uczynić go królem.

Ale znowu, dokonał przesiewu tłumu. Chciał dotrzeć do tych, którzy posiadali właściwą perspektywę; do tych, którzy byli zainteresowani przyjściem do Boga po duchowe zbawienie i błogosławieństwo; do tych, którzy chcieli odwrócić się od swoich grzechów. Tak więc, zaczął On przesiewać tłumy, odsłaniając przed nimi prawdy duchowe, wymagając przyznania się do swoich grzechów, potępiając hipokryzję, fałszywą wiarę i fałszywych duchowych przywódców. I tak tłumy zaczęły znikać. Ich zainteresowanie zamieniło się w obojętność; obojętność w złość i w końcu ich złość przerodziła się we wrogość do tego stopnia, że ostatecznie Go ukrzyżowali. I to co napisał Jan, spełniło się:

Jan 1:11 Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli
.


Ludzka odpowiedzialność

Ale jedna rzecz jest jasna i w kółko powtarzana w Ewangelii Jana; mianowicie, to że są oni odpowiedzialni za to, co zrobili, ponieważ widzieli i słyszeli wystarczająco by uwierzyć prawdzie. I niektórzy uwierzyli.

Jan 7:40-41 „Tedy niektórzy z ludu, usłyszawszy te słowa, rzekli: To jest naprawdę prorok,” to znaczy prorok przepowiedziany przez Mojżesza, który miał być Mesjaszem (5 Mojż. 18:15). Werset dalej: „Inni mówili: To jest Chrystus;” – czyli Mesjasz. „A jeszcze inni mówili: Czy z Galilei przyjdzie Chrystus?”

Tak więc, tłumy były podzielone. Niektórzy potwierdzali, że jest On prorokiem i Mesjaszem, ale większość z nich, odrzuciła Go. I w zasadzie, warto wspomnieć, że kiedy Jezus ostatecznie udał się do Galilei po Swoim zmartwychwstaniu, ukazał się swoim naśladowcom i było ich tam około 500 zgromadzonych, czyli niewielka grupa w porównaniu z populacją Galilei.

1 Kor. 15:16 Potem ukazał się więcej niż pięciuset braciom naraz, z których większość żyje aż dotąd, a niektórzy zasnęli.

Kiedy uczniowie Jezusa zgromadzili się w wieczerniku w Jerozolimie, reprezentując tych, którzy uwierzyli w południowej części kraju, było ich tam koło 120, podczas zesłania Ducha Świętego.

Dzieje 1:15 W tych dniach Piotr stanął pośród uczniów (a było zgromadzonych około stu dwudziestu osób)

Siedemset lub osiemset kolejnych, których pojawiło w trakcie tamtych wydarzeń i zostało policzonych wśród tych, którzy uwierzyli w Jezusa Chrystusa, to wciąż raczej mała liczba w porównaniu z całym narodem izraelskim. Ale wszyscy zostali wystawieni na Jego nauczanie, cuda dokonywane przez Niego. Uzdrawiał choroby z ludzi z całej Palestyny. A słowo na temat Jego cudów rozchodziło się wzdłuż i wszerz, włącznie ze wskrzeszeniami, których dokonywał, a w szczególności przypadek z Łazarzem, który spędził w grobie kilka dobrych dni.

Mat. 4:23 I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w ich synagogach, głosząc ewangelię królestwa i uzdrawiając wszystkie choroby i wszelkie dolegliwości wśród ludzi.

Pomimo tego wszystkiego, masa ludzi z Palestyny odrzuciła Chrystusa. I przekazem Jana, jest to, że ci ludzie nie mają kogo obwiniać, jak tylko samych siebie. Jeżeli słyszałeś prawdę ewangelii, jeżeli byłeś wystawiony na prawdziwość osoby Jezusa Chrystusa i wciąż nie uwierzyłeś, ponosisz pełną odpowiedzialność za swoją niewiarę.
.


Śmierć we własnych grzechach

W Jana 8 Jezus wygłasza zdumiewające słowa:

Jan 8:21 „I rzekł znowu do nich: Ja odchodzę,” -mówiąc o Swojej nadchodzącej śmierci i wniebowstąpieniu do Ojca – „Ja odchodzę, a wy mnie szukać będziecie i w grzechu swoim pomrzecie; dokąd Ja odchodzę, wy pójść nie możecie.”

I tutaj właśnie Jezus, precyzuje jeden z głównych problemów poruszonych w Ewangelii Jana i to jest: Ludzie, którzy odrzucą Jezusa Chrystusa, umrą w swoich grzechach. To znaczy, umrą bez przebaczenia grzechów. Umrą z nieodkupionymi grzechami, z całym życiem, na którego koncie zgromadzona została ich wina. I w konsekwencji czeka ich wieczność nieubłagalnej kary. Jezus oznajmia tym Żydom, że nie będą oni mogli pójść tam, gdzie On idzie. A dokąd On idzie? Do nieba, by być ze Swoim Ojcem, a oni nie będą mogli tam pójść.

Z powrotem w rozdziale 7, spójrzcie na werset 33 a znajdziecie podobną rozmowę między Jezusem a Faryzeuszami i arcykapłanami.

Jan 7:33-35 „Wtedy rzekł Jezus: Jeszcze krótki czas będę z wami, potem odejdę do tego, który mnie posłał.” – mówiąc o Swojej śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu – „Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie.”
.
Oznajmił im, że udaje się do miejsca, którego oni nie będą nigdy oglądać.
.
„Wtedy Żydzi mówili między sobą” – robiąc to w wręcz drwiący sposób, żartując sobie – „Dokądże Ten chce się udać, że my go nie znajdziemy? Czy chce się udać do Żydów rozproszonych między Grekami i uczyć Greków?”

Nienawidzili oni pogan i dlatego szyderczo pytali się Go: ‘Dokąd chce się On udać? Czy opuści kraj w posłudze poganom? Jakie ma zamiary? Czy będzie chciał dotrzeć do Żydów rozproszonych za granicą pomiędzy poganami? Co oznaczają Jego słowa: „Szukać mnie będziecie, lecz nie znajdziecie, a gdzie Ja będę, wy przyjść nie możecie.”’

Widzimy więc, że już poprzednio (w rozdziale 7) oznajmił im te rzeczy, a oni w odpowiedzi wyśmiali go. Także, w rozdziale 8, znajduje się wręcz identyczne sformułowanie:

Jan 8:21 Ja odchodzę, a wy mnie szukać będziecie i w grzechu swoim pomrzecie; dokąd Ja odchodzę, wy pójść nie możecie.

Jest to straszna rzecz, moi ukochani; umrzeć w swoich grzechach, umrzeć bez przebaczonych grzechów, bez odkupienia ich; umrzeć bez zapłaconej kary. I kiedy umrzesz w swoich grzechach, nigdy nie zobaczysz miejsca, gdzie przebywa Jezus. I tak wciąż się dzieje. Według ostatnich badań statystycznych, około 100 osób umiera w ciągu jednej minuty a to znaczy, że około 100 osób w ciągu jednej minuty trafia do piekła. Umierają w swoich grzechach, bez przebaczenia. Umierają z pełną winą i odpowiedzialnością za swoją niegodziwość. Umierają by doświadczyć wiecznego płaczu, zawodzenia, zgrzytania zębów, ognia, pragnienia, oddzielenia od Boga, wyrzutów sumienia, mając pełną świadomość tego wszystkiego. I właśnie Jezus ostrzega przed tym.

Jan napisał swoją ewangelię, po to, jak sam powiedział

Jan 20:31 abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w jego imieniu

A co do tych, którzy nie wierzą, Jan stawia sprawę jasno, że umrą w swoich grzechach i nigdy nie trafią tam, gdzie jest Jezus.
.


Konsekwencje niewiary

Nieuniknionym następstwem niewiary i odrzucenia Jego, jest to, że nigdy nie znajdziemy się w Jego obecności.

  • Nie jest to żadna anihilacja,
  • Ani sen duszy,
  • Ani też nicość,

Jest to wieczna męka. Jezus ostrzega, że jeśli odrzucisz Go, umrzesz winny i gniew Boży zostanie zaspokojony wieczną męką. Jako, że wielu ludzi odrzuca Go, ważnym jest dla nas, byśmy rozumieli co Jan nam chce powiedzieć. I sprawdzając dzisiaj samych siebie, zacznijmy od najważniejszej rzeczy – od tego czy znajdujemy się w wierze i nie zmierzamy w stronę śmierci winni grzechów i wiecznej kary.
.


Cztery sposoby na śmierć w swoich grzechach

„W grzechu swoim pomrzecie” – werset 21.

Jak to jest, że tak się dzieje? Pozwólcie, że przedstawię wam cztery sposoby zapewniające, że umrzesz w swoich grzechach i w tym celu zapożyczę ze słów Jezusa. Cztery sposoby gwarantujące, że umrzecie w swoich grzechach, cztery sposoby zapewniające, że śmierć Jezusa Chrystusa na krzyżu będzie dla ciebie nieznacząca.
.


Numer jeden – bądź przekonany o własnej sprawiedliwości

To powinno wystarczyć. Pierwszym sposobem by zapewnić śmierć w swoich grzechach to stać się całkowicie przekonanym o własnej zdolności zadowolenia Boga. Uwierzyć, że jesteś wystarczająco dobry, wystarczająco religijny, że modliłeś się i chodziłeś do kościoła wystarczającą ilość razy, że jesteś wystarczająco moralny, że twoje dobre uczynki przechylają szalę jakiejś wyimaginowanej wagi zawierającej twoje złe uczynki. Po prostu ufaj własnej sprawiedliwości.

Spójrzcie na werset 22.

„Rzekli więc Żydzi: Czyżby chciał sobie życie odebrać, że mówi: Dokąd Ja odchodzę, wy pójść nie możecie?”

Co mieli na myśli? Co to niby za odpowiedź? Cóż, przekręcili oni słowa Jezusa, by znaczyły, że idzie On do piekła. My z pewnością idziemy do nieba. A On musi zmierzać do miejsca w piekle zarezerwowanego dla samobójców.

Dlaczego tak powiedzieli? Cóż, ortodoksyjni Żydzi gardzą samobójstwem, zawsze gardzili. Według Flawiusza – żydowskiego historyka, osoba, która popełniła samobójstwo trafiała do najciemniejszej jamy w Hadesie, była to najbardziej haniebna zbrodnia jaką ktoś mógł popełnić. I najciemniejsza część Hadesu zarezerwowana była dla osoby, która odebrała sobie życie. Tak więc, kpiąc sobie, pytali się: „Pewnie odbierze sobie życie i trafi do najciemniejszej dziury w Hadesie, przeznaczonej dla tych, którzy popełnią samobójstwo; do miejsca, do którego my nigdy nie trafimy.”

Tak więc drwili sobie z Niego. Stali tam, głusi na przestrogę, że pomrą w swoich grzechach, wraz ze wszystkimi okropieństwami, które towarzyszą temu. Zamienili Jego słowa w szyderczy żart o Jezusie popełniającym samobójstwo i trafiającym do jakiejś czarnej dziury wiecznych mąk, wierząc, że sami trafią nigdzie indziej jak do nieba. Tak bardzo byli zwiedzeni. I tak, po raz kolejny, jak to się często zdarzało w czasach Jego ziemskiej posługi, żydowscy przywódcy zwrócili swój jad w stronę Syna Bożego. Tak, Jezus miał umrzeć. Ale Jego śmierć nie była samobójczą. Dobrowolna, tak. Ofiarną, tak. Ale nie z Jego własnej ręki, tylko z rąk ludzi, krytyków, którzy w taki właśnie sposób zwracali się do Niego.

Marek 2:17 A Jezus, usłyszawszy to, powiedział im: Nie „zdrowi”, lecz chorzy potrzebują lekarza. Nie przyszedłem wzywać do pokuty „sprawiedliwych”, ale grzeszników

Do tej drwiny doszło za sprawą ich przekonania o własnej sprawiedliwości. Rozumiecie to? Drwili z Niego, ponieważ nie uważali, że potrzebują oni Zbawcy. Ten cały pomysł dotyczący śmierci we własnych grzechach wydawał się im niedorzeczny. No w końcu to oni byli tymi uduchowionymi. Oni byli religijnymi liderami. To oni byli ortodoksyjni. Oni zachowywali prawa, wszystkie rytuały, porządki, ceremoniały, tradycje w najdrobniejszych szczegółach.

Mat. 18:13 Mówię wam, że podobnie w niebie większa będzie radość z jednego pokutującego grzesznika niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu „sprawiedliwych”, którzy „nie potrzebują pokuty”.

Nie mieli absolutnie żadnej świadomości, iż mogliby trafić do jakiegokolwiek innego miejsca niż niebo. Byli tak przekonani o własnej sprawiedliwości, że ostrzeżenie, które dał im Jezus stało się dla nich żartem, dopóki nie umarli i nie trafili tam, gdzie teraz się znajdują, płacząc nie ze śmiechu, lecz z cierpienia. Ta pewni własnej sprawiedliwości, że szydzili ze Zbawiciela oraz z pomysłu, że mogliby pomrzeć we swoich grzechach.

Tak więc i ja przestrzegam was – przekonanie o własnej sprawiedliwości jest śmiertelne. Jest ono gwarantem śmierci we własnych grzechach.

  • Jeśli nie przyznasz się, że jesteś niezdolny zbawić siebie samego;
  • jeśli nie przyznasz, że twoje dobre uczynki nie są w stanie przyczynić się do twojego zbawienia;
  • jeśli nie przyznasz, że na twoje zbawienie nie mają wpływu żadne twoje
    – religijne aktywności,
    – ceremoniały,
    – rytuały,
    – frekwencja w kościele,
    – modlitwy
    – i wszystkie inne tego typu rzeczy

umrzesz w swoich grzechach.

Ale jeśli wyznasz, że cała twoja moralność, działalność religijna, wszystkie ceremoniały, które mógłbyś wypełniać, nie przyczyniają się w żaden sposób do twojego zbawienia, ponieważ twój grzech jest tak głęboko zakorzeniony, że cały twój trud, który włożyłbyś na nic się zdał, wtedy będziesz mógł rzucić się od stóp Zbawiciela, który zapewnił ofiarę za twoje grzechy.

Bez tego, umrzesz w swoich grzechach. Będziesz niczym ten Faryzeusz z Łukasza 18, mówiący: „Dziękuję ci, że nie jestem jak inni ludzie, rabusie, oszuści, cudzołożnicy albo też jak ten oto celnik. Poszczę dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę z całego mego dorobku.” I Jezus jasno stwierdził, że ten mężczyzna nie wrócił do domu usprawiedliwiony.

Przypomina nam to werset z Księgi Przysłów

Przysłów 12:15 Droga głupiego wydaje mu się właściwa.

I nie ma większego głupiego niż ten, który ufa własnej sprawiedliwości, odcinając się tym samym od zbawienia z łaski, uważając, że może wnieść swój wkład w zbawienie.

Łuk. 16:15 Gdyż to, co u ludzi jest wyniosłe, obrzydliwością jest przed Bogiem

Żydzi ci próbowali wypracować sobie swoje zbawienie, zupełnie jak wielu innych im podobnych. W świecie religii ludzkich osiągnięć, wszystkie religie, w których usiłuje się zasłużyć sobie na zbawienie przez własny wysiłek, wpadają do tej samej kategorii. Wierzą oni, że własną sprawiedliwością zadowolili Boże wymagania i tym samym zdobyli zbawienie i zmierzają do nieba. A to jedno miejsce, do którego Jezus rzekomo miał się udać a do którego oni nie, to Hades – gdzieś w jakiejś ciemnej dziurze należącej do tych, którzy popełnili samobójstwo.

Tak więc, możesz zapewnić sobie śmierć w grzechach, ufając własnej sprawiedliwości. Bądź przekonany, że nie potrzebujesz pomocy. Wymyśl sobie styl życia tobie odpowiadający. Nie przyznawaj się, że potrzebujesz Zbawiciela. Nie ukazuj skruchy mówiąc: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu.” Ufaj swojej sile, ufaj swojej religii i rytuałom a gwarantuję ci, że umrzesz w swoich grzechach.
.


Numer dwa – bądź pochłonięty światem

Drugi pewny sposób znajdziecie w wersecie 23:

„On rzekł do nich: ‘Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka.”

Nie zrozumieli istoty sprawy. To naprawdę pasuje do pierwszego punkt. Zrozumieli Go na opak. Myśleli, że to oni są z wysoka a On z niskości. Odwrócili sprawę do góry nogami. Niebo jest u góry, piekło na dole. „Wy jesteście z niskości, a Ja jestem z wysoka.” Zrozumieliście na opak.

Następnie Jezus powiedział:

„Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata”

To jest właśnie drugi pewny sposób by pomrzeć we własnych grzechach. Być pochłonięty sprawami doczesnymi, przyziemnymi. Być zatroszczonym o ten świat, żyć dla tego świata; żyć dla tego przejściowego systemu; żyć dla ideologii tego świata.

Marek 4:19 Lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i żądze innych rzeczy wchodzą i zagłuszają słowo, i staje się bezowocne.

Co miał na myśli mówiąc: „Wy jesteście z tego świata”? „Świat” to bardzo ważne słowo w Ewangelii Jana, często używane w różnoraki sposób. Czasami odnosi się do ludzi, czasami do ideologii. W tym wypadku chodzi oczywiście o tą drugą rzecz – ideologie, które pochłaniają umysły ludzi. I kiedy mówi On o „tym świecie”, chodzi o ten niewidzialny, duchowy system, który włada tym światem. System zła.

2 Kor. 4:4 W których bóg tego świata zaślepił umysły, w niewierzących, aby nie świeciła im światłość chwalebnej ewangelii Chrystusa, który jest obrazem Boga

2 Tes. 2:4 Który się sprzeciwia i wynosi ponad wszystko, co się nazywa Bogiem lub co jest przedmiotem czci, tak że zasiądzie w świątyni Boga jako Bóg, podając się za Boga.

Szatan jest bogiem tego świata, księciem tego świata. On jest tym, który zorganizował ten system wierzeń; system moralności; system religijny i ideologiczny; system zachowań oraz materializmu; i wszystko to przeciwstawia się Bogu. Zupełnie jak w 2 Koryntian 10; wszelka wyniosłość przeciwna poznaniu Boga.

2 Kor. 10:5 Obalamy rozumowania i wszelką wyniosłość, która powstaje przeciwko poznaniu Boga, i zniewalamy wszelką myśl do posłuszeństwa Chrystusowi;

Jest to cały świat – κoσμος kosmos – wszelki niewidzialny i duchowy system zła. My również używamy tego słowa w taki sposób. Mówimy:

  • świat polityki,
  • świat medycyny,
  • świat sportu.

Mamy wtedy na myśli otoczenie lub sferę wpływu, w której rzeczy te odstają od reszty. Jest to zorganizowany satanistyczny system kłamstw i oszustw wyniesiony przeciw poznaniu Boga; system Szatana przeciwstawiający się Chrystusowi.

Łuk. 16:8 synowie tego świata w swoim pokoleniu są roztropniejsi od synów światłości.

Jezus nazywa niewierzących „synami tego świata / systemu.” Uwierzyli oni tej ideologii. System ten jest wrogo nastawiony wobec Boga. Wobec Chrystusa. Jest zdominowany przez materializm, to znaczy troskę o rzeczy, które przeminą. Zdominowany przez humanizm, kult człowieka, wyniesienie ludzkiego umysłu, tak wysoko, do miejsca, gdzie myśli on, że może samemu zdoła odkupić się. Zdominowany przez seks, fizyczne samospełnienie przyjemnościami, cielesne ambicje, pychę, chciwość, żądzę spełnienia własnych pragnień.

Mat. 6:25 Dlatego mówię wam: Nie troszczcie się o wasze życie, co będziecie jeść albo co będziecie pić, ani o wasze ciało, w co będziecie się ubierać. Czyż życie nie jest czymś więcej niż pokarm, a ciało niż ubranie?

Taki właśnie jest świat. Pełen filozofii, złego wychowania, religii, ideologii, które tworzą zatwardziałe i bezbożne myśli.

  • Poglądy owej ideologii są złe.
  • Jej cele – egoistyczne.
  • Oferowane przyjemności – są grzechem.
  • Jej wpływ – deprawujący.
  • Polityka, którą prowadzi jest skorumpowana.
  • Brak w tym wszystkim honoru.
  • Uśmiechy są fałszywe.
  • Miłość zmienna
  • i tak dalej i tak dalej.

Ale ten świat zostanie zniszczony. Świat i wszystko co się w nim znajduje przeminą, powiedział Jan. A powiedział tak,

1 Jana 2:15-16 15 Nie miłujcie świata ani tego, co jest na świecie. Jeśli ktoś miłuje świat, nie ma w nim miłości Ojca. 16 Wszystko bowiem, co jest na świecie – pożądliwość ciała, pożądliwość oczu i pycha życia – nie pochodzi od Ojca, ale od świata.

Jezus wskazuje na dwa przeciwieństwa. Mówi do ludzi w Jana 8:23: „Wy jesteście z tego świata, Ja nie jestem z tego świata.” Także widzimy tutaj dwie sprzeczne ideologie, dwa rywalizujące ze sobą systemy myślowe. Jeśli ktokolwiek kocha ten świat, nie znajdzie się w nim miłości Ojca. Przyjaźń ze światem, jest nieprzyjaźnią z Bogiem

Jakuba 4:4 Cudzołożnicy i cudzołożnice, czy nie wiecie, że przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem? Jeśli więc ktoś chce być przyjacielem świata, staje się nieprzyjacielem Boga.

Ci żydowscy przywódcy, pomimo, że wskazaliby na swoją religijność, duchowość, to tak naprawdę byli uwięzieni w szatańskim systemie zła, który rządzi tym światem: Grzeszne, egoistyczne, przyziemne dusze żyjące tym systemem sterowanym przez księcia tego świata, odseparowane od Boga, od Chrystusa nieskończenie wielką otchłanią.

By człowiek umarł w swoich grzechach, wystarczy by

  1. Był on przyziemny,
  2. Wierzył w kłamstwa szatana, podawane przez system.
  3. Kochał ów system i wszystko przez niego podawane

To zagwarantuje mu śmierć w jego grzechach.

Czasami ewangelia przedostaje się do tego rodzaju umysłu i serca na chwilę, zupełnie jak w przypowieści z Mateusza 13 (o siewcy), ale ze względu na miłość, wobec tego świata i zdradliwych bogactw, umiera ona. Ewangelia musi przebić się do samego wnętrza. Jezus nie jest z tego świata. Tak właśnie powiedział Piłatowi: „Moje królestwo nie jest z tego świata.”

1 Jana 5:19 cały świat tkwi w niegodziwości

My wierzący nie. My stanowimy tą różnicę. Jakub nawet pisze, abyśmy zachowywali siebie samych nieskalanymi od wpływów świata.
.


Numer trzy – nie wierz

Istnieje trzeci sposób i jest to sedno tego ustępu, żeby zagwarantować śmierć w grzechach.

  1. Po pierwsze, bądź przekonany o własnej sprawiedliwości, uważaj, że nie potrzebujesz Zbawiciela i potrafisz sam się uratować, lub włożyć jakikolwiek wkład w swoje zbawienie.
    .
  2. Po drugie bądź przyziemny, przywiązany do tego świata i niechętny by odpuścić.

I po trzecie, werset 24:

„Dlatego powiedziałem wam, że pomrzecie w grzechach swoich. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach.”

Oto trzeci gwarant dający pewność, że umrzesz w swoich grzechach. Bądź niewierzący, przekonany o własnej sprawiedliwości, przyziemny. Tyle wystarczy. Po prostu nie wierz. Jedynie wierząc w Pana Jezusa Chrystusa możesz uniknąć piekła. I znowu w Jan mówi nam:

Jan 20:31 Te zaś są spisane, abyście wierzyli, że Jezus jest Chrystusem, Synem Boga, i abyście wierząc mieli żywot w imieniu jego.

On czy ona nie musi umierać w swoich grzechach, ale jeśli dana osoba trwa w odrzucaniu Jego, to dokładnie tak się stanie, z powodu niewiary.

W co dokładnie musimy wierzyć?

Cóż, Jezus mówi:

„Jeśli bowiem nie uwierzycie, że ja jestem

Jezus używa imienia Boga. Jeśli nie uwierzysz, że ja jestem Bogiem, że jestem Tym, posłanym od Boga, że ja jestem we własnej osobie. Jezus w tym miejscu używa hebrajskiego Tetragramu, imienia Boga, ‘Jestem, który jestem’. Jeśli bowiem nie uwierzycie, że ja jestem.

Jana 8:24 Dlatego wam powiedziałem, że umrzecie w swoich grzechach. Bo jeśli nie uwierzycie, że ja jestem (ἐγώ εἰμι ego emi),umrzecie w swoich grzechach.

γώ εμι ego emi – zwrot będący grecką wersją הָיָה hayah – ja jestem z 2 Mojż. 3:14

2 Mojż. 3:14 Tedy rzekł Bóg do Mojżesza: Jestem który Jestem. I rzekł: Tak powiesz synom Izraelskim: Ja Jestem posłał mię do was

Cóż, co „ja jestem” znaczy? To znaczy wszystko kim On jest. Jeśli nie uwierzysz całej prawdy o Mnie – o tym właśnie mówi Jezus. Jak ktoś staje się Chrześcijaninem? Wierząc całej prawdzie o Jezusie Chrystusie. Jest pytanie dotyczące Syna i jest ta istotna kwestia. A oto tu jesteśmy i debata na ten temat wciąż trwa. Zdumiewające.

Niedawno byłem w Scottsdane, w Arizonie, w kościele DelHousaye’a, gdzie wygłosiłem serię kazań dotyczących teologii wiary, dokładnie było ich sześć. W trakcie nich byłem w ciągłym zdumieniu widząc ludzi należących do tej ogólnej kategorii ewangelików, próbujących ustalić co jest potrzebne by być Chrześcijaninem. Zdumiewające. To pytanie jest rodzaju: w co musi ktoś wierzyć, by rzeczywiście być zbawionym. Naprawdę nie ma co mącić wody. Zostało to jasno przedstawione w Biblii.

Podsumuję to w bardzo prosty sposób, wskazując na słowa Jezusa:

„Musisz uwierzyć, że ja jestem.”

Co to znaczy? Oznacza to, że musisz uwierzyć, że Chrystus jest Tym, kim jest.

Czyli co dokładnie? Przedstawię wam teraz to, co nazywam „układem napędowym prawdy o ewangelii”, absolutną konieczność ewangelijnej prawdy. Jeśli masz uwierzyć prawdzie o Chrystusie, oto co wchodzi w skład tej wiary.
.

Po pierwsze, musisz wierzyć w Odwieczną Trójcę,

Ponieważ Chrystus nauczał, że On i Ojciec jedno są, że On sam jest odwieczny i że pierwej niż Abraham był, On istniał. Tak więc, musisz wierzyć, że jest On częścią Odwiecznej Trójcy. Cokolwiek innego niż Trójca, czyni Chrystusa kimś innym niż rzeczywiście jest.

Dlatego sercem ewangelikalnej prawdy jest to, że Ewangelii jest trynitarna, że Bóg jest w trzech osobach, a jednak jeden w istocie. I dlatego głosić cokolwiek innego niż to, to jak przeinaczać kim On naprawdę jest i właśnie dlatego On sam mówi, że musisz uwierzyć, że Ja jestem, który jestem. Tak więc zaczynasz wierząc w Trójcę. Ci, którzy zaprzeczają Trójjedyności Boga, nie rozumieją kim jest Jezus Chrystus. Nie wierzą oni, że jest On, Tym kim jest.
.

Po drugie, musisz wierzyć, że przyszedł On w ludzkim ciele,

To znaczy, druga osoba Trójcy przyszła na świat, w czasie i przestrzeni w ludzkim ciele. Musisz wierzyć w Wcielenie Syna Bożego w Jezusie Chrystusie i to obejmuje taką prawdę jak narodzenie się z dziewicy, co było Bożym planem w jaki sposób Wcielenie miało nastąpić, tak by Chrystus mógł narodzić się bez grzechu. Tak więc, musisz wierzyć, że jest On Bogiem; że jest odwieczny; że jest Drugą Osobą Odwiecznej Trójcy i że przyszedł na ten świat poprzez dziewicę Marię.
.

Po trzecie musisz wierzyć w Jego bezgrzeszne życie

Gdyż jest to również prawda. Wiódł On bezgrzeszne życie. Nie mógł narodzić się jak my wszyscy, bo nie byłby wtedy Bogiem-Człowiekiem. Nie mógł On również mieć grzechu, słabości czy porażki w swoim życiu, bo nie wypełniłby wtedy wszelkiej sprawiedliwości, która została poczytana wszystkim tym, którzy wierzą w Niego.
.

Podsumowanie

A więc, musisz wierzyć

  • w Odwieczną Trójcę,
  • w to, że druga osoba Trójcy,
  • Syn Boży wcielił się w osobie Jezusa Chrystusa,
  • urodził się z dziewicy Marii,
  • przyszedł na ten świat,
  • przeżył bezgrzeszne życie
  • i wypełnił wszelką sprawiedliwość,
  • która to może zostać poczytana tym, którzy wierzą.
  • musisz wierzyć, że umarł On na krzyżu, składając wystarczającą, zastępczą ofiarę za grzechy.
  • w to, że umarł i zapłacił karę za grzechy wszystkich tych, którzy kiedykolwiek uwierzyli, ponieważ prawdziwie, jest On Barankiem Bożym.
  • musisz wierzyć, że Jego śmierć zaspokoiła Boża sprawiedliwość w zupełności;
  • że pełna ofiara została złożona
  • i dlatego Bóg wskrzesił Go z martwych trzeciego dnia
  • i zasiada teraz po Jego prawicy, gdzie obdarzył Go imieniem, które jest ponad wszelkie imię.
  • zasiada po prawicy Ojca, wstawiając się za swój lud,
  • władając wszelkim stworzeniem
  • i pewnego dnia powróci i ustanowi Swoje królestwo na ziemi, obdarowując wieczną chwałą ludzi, których odkupił.

Jest to serce chrześcijańskiej wiary. Odrzuć cokolwiek a otrzymasz innego Jezusa. Paweł nawoływał, że jeśliby kto zwiastował innego Jezusa, inną Ewangelię, niech będzie przeklęty.

Gal. 1:8 Lecz choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam ewangelię inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty.

Dlatego też, pisząc do Koryntian w swoim Drugim Liście obawiał się o chrześcijan, żeby nie zostały „odwiedzione umysły wasze od prostoty i czystości wobec Chrystusa.” Jeśli ktoś zwiastuje innego Jezusa, ten nie zwiastuje prawdy.

2 Kor. 11:13 Lecz boję się, by czasem, tak jak wąż swoją przebiegłością oszukał Ewę, tak też wasze umysły nie zostały skażone i nie odstąpiły od prostoty, która jest w Chrystusie.

Jak to jest, że mamy trudności ze zrozumieniem, iż jest to Chrystus, w którego musimy uwierzyć? To jest prawda i w to Chrześcijanie wierzą. Ktoś powie:

„Co z ludźmi, którzy wierzą w (jakiegoś tam) Boga?”Nie są Chrześcijanami i poumierają w swoich grzechach.

„A co z ludźmi, którzy wierzą w to wszystko na temat Jezusa, ale dodatkowo uważają, że trzeba coś dodać, typu: ochrzcić się, odprawił jakiś ceremoniał, zachowywać przykazania by dodać je do swojego zbawienia?”Oni też nie dostaną się do nieba, lecz umrą w swoich grzechach i trafią na wieczność do piekła.

Dlaczego? Ponieważ nie dostrzegli oni, że tylko Chrystus w zupełności jest ofiarą, do której nie można nic dodać.

Tylko dzięki łasce przez wiarę. I każda próba dodania czegoś, całkowicie neguje łaskę i łaska przestaje być łaską. Gdy spróbujesz zrobić coś by zasłużyć choć w małej części na swoje zbawienie, nie rozumiesz ofiary Chrystusa. Wszelkie nieporozumienie w znaczeniu ofiary dokonanej przez Chrystusa, jest czymś gorszym niż ewangelia. Uwierz w to, świat chrześcijański pełen jest ludzi posiadających dużo informacji, których właśnie wam przekazałem dotyczących ewangelii, ale nie ufających zupełnie i tylko Jezusowie Chrystusowi, w tym kim On jest oraz w tym, że jest zupełną ofiarą za grzechy i zamiast tego ufają własnym staraniom i uczynkom.

Przykro mi to mówić, ale wielu, wzywających imię Jezusa i mówiących: „Panie, Panie, czyż nie zrobiliśmy tego i tamtego w twoim imieniu” nie znają Go i dlatego poumierają w swoich grzechach i tam, gdzie On poszedł, oni się nie udadzą.

Tak więc, Jezus rzekł im: „Jeśli bowiem nie uwierzycie…” – werset 24 Jana – „Jeśli bowiem nie uwierzycie, że to ja jestem, pomrzecie w swoich grzechach” – i dlatego też poniesiecie wieczną karę.
.


Numer cztery – bądź ignorantem

Jest jeszcze jeden sposób by zapewnić śmierć w swoich grzechach. Bądź przekonany o własnej sprawiedliwości, bądź przywiązany do tego świata, nie wierz i po czwarte bądź umyślnym i uparcie ignorantem. Werset 25, jest to tak niewiarygodne:

„Wtedy pytali go: Kimże Ty jesteś?”

Absolutnie niewiarygodne, po tym wszystkim co widzieli i słyszeli od Niego, zapytali się Go, kim jest.

„Jezus odpowiedział im: Po co Ja w ogóle mówię do was?”

Cóż za tępizna.

„Wiele mógłbym o was mówić i sądzić, lecz Ten, który mnie posłał, jest wiarogodny, a Ja to, co usłyszałem od niego, mówię do świata.”

Jezus wskazuje na to, że mówił i mówił do nich i że Jego słowa są słowami od samego Boga.

I żeby pokazać wam, jak tępi oni byli, werset 27:

„Nie zrozumieli jednak tego, że im o Ojcu mówił.”

Pomimo tego, że na okrągło do nich o tym mówił. „Ja i Ojciec jedno jesteśmy – Bo ja nie z siebie samego mówiłem, ale Ojciec, który mnie posłał, On mi rozkazał, co mam powiedzieć i co mam mówić.” I oni to wszystko słyszeli i nic.

Co to ma znaczyć?

Po pierwsze, szydzą sobie z Niego: „Kimże Ty jesteś?” Kim Ty w ogóle jesteś, że mówisz to co mówisz? Co Ci daje prawo by myśleć, że jesteś jakimś prorokiem albo wysłannikiem prawdy? Za kogo Ty się w ogóle uważasz, że w taki sposób się odzywasz? Powinni oni wiedzieć lepiej, kim On jest. Tak jasno się wyrażał i robił to w kółko.

Pamiętacie kolejny rozdział, gdzie niewidomy został uzdrowiony przez Jezusa, po czym przyszli do niego faryzeusze i pytali się go kto mu to uczynił i skąd ten, ktoś jest. Na co niewidomy, werset 30:

„To rzecz dziwna, że nie wiecie, skąd On jest, a przecież otworzył oczy moje.”

No zobaczenie to sami, pełna ignorancja.

Dlaczego umyślnie ignorowali to wszystko? Znajdziemy wyjaśnienie w Jana 3: „Ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli…” – co? Światło. Byli zaciemnieni, bo tego chcieli. Zawsze tak będzie, kiedy kochasz swój grzech. Jest to umyślna ciemność.

Jana 8:19 Nie znacie ani mnie, ani mego Ojca. Gdybyście mnie znali, znalibyście i mego Ojca.

Nie znacie ani jednego z Nas. Znajdujecie się w ciemności i chcecie by tak pozostało, ponieważ kochacie swój grzech. W Jana 7:17 Jezus mówi: „Jeśli kto chce pełnić Jego wolę…” Kiedy w końcu dojdziesz do miejsca, gdzie będziesz pragnął czynić Bożą wolę zamiast swojej grzesznej, wtedy dopiero poznasz moje nauki. Prawda przychodzi do tych, którzy jej pragną.

To jest zupełnie jak w Starym Testamencie:

Jer. 29:13 Albowiem będziecie Mnie szukać z całego serca i znajdziecie Mnie.

Kiedy wreszcie będziecie skorzy by pełnić Bożą wolę, poznacie Moje nauki. Wtedy poznacie, że mówię od Boga. Bo jak długo kochać będziecie swój grzech i się w nim miłować, nawet grzech dumy i samo-sprawiedliwości, pomrzecie w swoich grzechach.

Ich grzechem była samo zadowalająca i kpiąca ignorancja, która narodziła się z ich miłości do własnej dumy. Słyszeli oni wiele razy kim On jest. Widzieli dostarczającą ilość dowodów na to, ale grzech sprowadza niewiarę, a niewiara produkuje ignorancję. Tak więc, odmówili poznania Go, gdyż pokochali swój grzech.
.


Chcesz umrzeć w swoich grzechach?

  1. Bądź przekonany o własnej sprawiedliwości
  2. Bądź przywiązany do tego świata,
  3. Nie wierz,
  4. Bądź upartym i umyślnym ignorantem

Wtedy umrzesz w swoich grzechach. Jezus mówi w wersecie 29:

„A Ten, który mnie posłał, jest ze mną; nie zostawił mnie samego, bo Ja zawsze czynię to, co się jemu podoba.” ,

Powinniście byli zobaczyć Boga we Mnie. Powinniście byli poznać, usłyszeć, ale nie zrobiliście tego.

Ustęp kończy się optymistycznie. Werset 30:

„Gdy tak mówił, wielu uwierzyło w Niego.”

I to byłaby moja dzisiejsza modlitwa, aby podczas gdy wygłaszałem wam te rzeczy i cytowałem słowa Jezusa, wielu z nas uwierzyło w Niego.

Ale jeśli chcesz umrzeć w swoich grzechach, po prostu kontynuuj swój kurs.

  • Wierz, że jesteś wystarczająco dobry, taki jaki jesteś.
  • Kontynuuj swój romans z ludzkimi ideologiami.
  • Po prostu nie wierz tym wspaniałym prawdom, które dotyczą Chrystusa.
  • Kochaj swój grzech tak mocno, że ostatecznie wybierzesz ciemność i staniesz się umyślnym ignorantem.

Ale żeby tak się stało, będziesz musiał potknąć się o krzyż. Właśnie tak. Będziesz musiał bezdusznie i bez szacunku podeptać krew Chrystusa, ponieważ znasz Ewangelie. Tak więc będziesz potknąć się o krzyż.

Nawet tego ranka, zbliżając się do Stołu Pańskiego, krzyż znowu będzie zamanifestowany a ty znowu będziesz musiał odrzucić go i kontynuować swój kurs. Niewyobrażalne… Dlaczego miałbyś umierać, kiedy możesz żyć?

Rzym. 3:10-12 10 Jak jest napisane: Nie ma sprawiedliwego, ani jednego 11 Nie ma rozumnego i nie ma nikogo, kto by szukał Boga. 12 Wszyscy zboczyli z drogi, razem stali się nieużyteczni, nie ma nikogo, kto by czynił dobro, nie ma ani jednego.
.
Jer. 8:3 I cała reszta ocalałych z tego przewrotnego rodu będzie wybierać raczej śmierć niż życie we wszystkich miejscach, gdzie zostali, kiedy ich wygnałem, mówi PAN zastępów.
.
Przysłów 8:36 Ale kto grzeszy przeciwko mnie, wyrządza krzywdę swojej duszy; wszyscy, którzy mnie nienawidzą, miłują śmierć

Dlaczego nie będziesz jak wielu, którzy uwierzyli i nie poumierali w swoich grzechach? Dlaczego nie zaakceptujesz odkupienia dokonanego przez Chrystusa? Oto jest pytanie. A odpowiedź jest taka,

  • myślisz, że jesteś przekonany o własnej sprawiedliwości,
  • myślisz, że jesteś wystarczająco dobry, taki jaki jesteś,
  • kochasz ten świat tak mocno, że odmawiasz by uwierzyć,
  • kochasz swój grzech, miłujesz się w ciemności
  • i ignorancja przychodzi z tym wszystkim.

W każdym razie, cena jest wieczna.
.


Modlitwa

Pochylmy się w modlitwie.

Ojcze, rozmyślając o sile jaką mają słowa Jezusa i o głupocie tych, którzy je odrzucają, jesteśmy upominani, że tego rodzaju rzeczy dzieją się na okrągło i być może konfrontacje, które Jezus prowadził w rozdziale 8 Jana, pojawiają się w czyimś sercu właśnie tego poranka. Modlę się, aby moc Twojego Ducha przełamała okowy przekonania o własnej sprawiedliwości, niewiary i miłości wobec grzechu; by ludzkie serce zaczęło pragnąć wypełniać Twoją wole; by ten, który pragnie wykonywać Twoją wole, poznał prawdę.

Ojcze, zbliżając się do Stołu Pańskiego, ponownie wspominamy ofiarę, którą Jezus Chrystus złożył za nasze grzechy na krzyżu; to że poniósł nasze grzechy na drzewo i jak czytamy u proroka Izajasza – On zraniony został za występki nasze, starty za winy nasze, ukarany został dla naszego zbawienia, a jego ranami jesteśmy uleczeni. Dziękujemy Ci, Ojcze za Twoją obietnicę, że dla tych wszystkich, którzy uwierzą w Jezusa jako Mesjasza i Syna Bożego, przygotowałeś pełne i całkowite odkupienie. Modlimy się, by tak stało się dla każdej obecnej tu osoby.

Panie, dla tych z nas, którzy są chrześcijanami, prosimy byś wspomógł nas w badaniu naszych serc, byśmy zbliżając się Twojego Stołu, potwierdzili nasze zbawienie i to że należymy do Ciebie. Abyśmy ponownie przypomnieli sobie tragedię grzechu, która zakłóciła słodycz naszego związku z Tobą; byśmy wyznali wszystko co jest nam znane i prosimy Cię, byś oczyścił wszystko co jest nam nieznane, tak byśmy w czystym serem mogli zbliżyć się do Twojego Stołu.

Print Friendly, PDF & Email