Skończona wartość ofiary Chrystusa

Herezja amyraldianizmu

Istnieje pewna nauka, która świadomie lub nie, wyznawana jest przez zdecydowaną większość ludzi: tak chrześcijan jak i heretyków. Mianowicie głosi ona iż odkupienie, jakiego dokonał Chrystus, ma nieskończoną wartość. W swojej najłagodnejszej formie doktryna ta prowadzi do  hipotetycznego uniwersalnego odkupienia wszystkich ludzi, przy czym skutkuje ono jedynie względem wybranych do zbawienia, ponieważ tylko oni otrzymują łaskę wiary przez co osiągane jest zbawinie.

Mowa oczywiście o teologii amyradlianizmu, herezji stworzonej przez Mojżesza Amyrauta na potrzeby zjednoczenia wiary chrześcijańskiej z odstępcznym Arminianizmem. Największy proponent tej nauki w kręgach reformowanych to żyjący w latach 1615 – 1691 Richard Baxter, który

„był pod wielkim wpływem amyraldian i przejął wiele ich założeń, w tym hipotetyczny uniwersalizm, głoszący, że Chrystus przypuszczalnie umarł za wszystkich, jednak jego śmierć przynosi prawdziwe błogosławieństwo jedynie tym, którzy uwierzą. Dla Baxtera śmierć Chrystusa była bardziej prawnym zaspokojeniem roszczeń zakonu, niż zastępczą śmiercią za wybranych grzeszników”Joel R. Beeke, Purytanie, Tolle Lege s. 51-52

Głębsze studium herezji amyraldianizmu wskaże na dramatyczne dla soteriologii oraz Chrystologii konsekwencje tego fałszywego poglądu.

(więcej…)

Przegląd kalwinizmu Armstronga i herezji Amyrauta

Mojżesz Amyraut

Brian G. Armstrong: Kalwinizm i Herezja Amyrauta. Madison, Milwaukee i London: The University of Wisconsin Press, 1969. XX, 330. 12,50 USD.

Nieco zaskakujące jest to, że imię Moise Amyraut (łacińska forma Amyraldus; stąd „Amyraldianizm”) nie jest lepiej znane w czasach takich jak nasze, kiedy tak wielu ewangelicznych chrześcijan chce być znanych jako „czteropunktowi kalwiniści”. Rzeczywiście, w naszych czasach wielu zdaje się chcieć powiedzieć

(a) że Chrystus w pewnym sensie zadośćuczynił za grzechy każdej istoty ludzkiej
.
(b) że mimo to wszyscy ludzie nie są zbawieni, oraz
.
(c) że w ostatecznym rozrachunku to Bóg, a nie człowiek, decyduje o tym, które osoby zostaną zbawione, a które stracone.

Ale sprawienie, by te twierdzenia działały razem w sposób przekonujący pod względem biblijnym i logicznym, jest zadaniem wymagającym znacznej subtelności umysłu i nikt, o ile wiem, nigdy nie zrobił tego lepiej niż Amyraut.

(więcej…)

John Wesley, tragedia szczerego poganina

Kim był John Wesley?

John Wesley (1703 – 1791) zdawał się największym chrześcijaninem swoich czasów. Jego „święte” życie pełne zaangażowania w głoszenie tego, co uznawał za ewangelię było pełne poświęcenia i trudu, zaś gorliwość nie miała sobie równych. Sam George Whitfield (1714 – 1770) oszołomiony jego „pobożnością” i gorliwością powiedział w zachwycie o swoim osobistym przyjacielu Wesleyu:

„…nie zobaczymy go w niebie. Będzie tak blisko Tronu Boga, a my będziemy tak daleko, że nie będziemy mogli go zobaczyć! ”

Obaj poznali się w Świętym Klubie gdzie na drodze niemal śmiertelnej samodyscypliny w dążeniu do pobożności próbowali uzyskać zbawienie pobożnymi aktami. W tym czasie żaden z nich nie znał Jezusa Chrystusa jako Pana i Zbawiciela. Podobnie jak Luter starail się osiągnąć zbawienie przez uczynki. Pomimo ogromnej aktywności prawowiernych purytańskich kaznodziejów żaden z nich wtedy nie znał Boga.

W 1735 roku 21 letni George Whitfield przeczytał książkę Henryego Scougala, szkockiego kaznodziei, pt. „Życie Boga w Duszy Człowieka”. traktującą o nowonarodzeniu i upamiętał się. W 1738 roku John Wesley nadal był nieodrodzonym kaznodzieją opieraejącym swoją duchową przyszłość o zbawienie z uczynków. Czy ten stan uległ zmianie? Osobiste świadectwo Wesleya nie pozostawia żadnych wątpliwości w tej sprawie…

(więcej…)

Arminianizm: wnioski końcowe i ostrzeżenia

Przypomnienie wstępnych założeń

Jakuba 3:11-12

11. Czy źródło z tej samej szczeliny tryska wodą słodką i gorzką?

12. Czy może, moi bracia, drzewo figowe rodzić oliwki albo winorośl figi? Tak też żadne źródło nie może wydać słonej i słodkiej wody

Jest oczywistym, że spłodzona podstępnie ewangelia mająca swoje źródło w błędzie, będąca mieszanką prawdy i kłamstwa zbawiać nie może ponieważ Duch Święty operuje tam, gdzie jest głoszona prawda (Jan 14:17; 16:13; 1 Jana 4:6; 2 Tes. 2:13). Wtedy i tylko wtedy (jeśli taka wola Boża, Efez. 1:4-13; 2 Tym. 1:9-10) Duch Święty działając poprzez Słowo Prawdy (modus operandi) pieczętuje narodzonego przez siebie na nowo człowieka zachowując go i strzegąc do końca życia (Efez. 1:13; 1 Piotra 1:5; Jan 6:63), ku pewnemu osiągnięciu zbawienia (Rzym. 8:26-31; 1 Piotra 1:9).

Zatem największym wysiłkiem szatana w celu odcięcia ludzi od zbawienia będzie zanieczyszczenie Ewangelii. A jako że jest to istota przebiegła, zaatakował Reformację w sposób najbardziej przemyślany, tworząc doktrynę niemalże ortodoksyjną (tak jawi się ona nominalnie), jednakże której:

a. źródłem jest błąd, podstęp i nieczystość
.
b. owocem zaś brak pełnego przekonania wynikający ze zneutralizowania modus operandi Ducha Świętego.

(więcej…)

Arminianizm: trzeci zgniły owoc czyli sceptycyzm / indyferencja

Rak udający kościół

„Kalwinizm reprezentuje konsekwentną, logiczną i konserwatywną prawowierność; Arminianizm zaś elastyczny, progresywny, zmienny liberalizm” – Dr Philip Schaff, Creda Chrzejściaństwa, s. 509

Kiedykolwiek założenia Arminianizmu zapuszczają korzenie, rak humanizmu w sposób nieunikniony wkrada się do kościoła, i do kultury, którą kościół miał nauczać. Jeśli człowiek nie jest całkiem upadły, jak to argumentowała Remonstrancja, nasuwa się logiczny wniosek, że człowiek jest w stanie stwierdzać prawdę. Filozoficzną,  czy też naukową, przez swój niewspierany przez Boga rozsądek. W ten sposób rozpoczęło się tak zwane oświecenie, którego kulminacją z jednej strony był sceptycyzm David’a Hume’a, a z drugiej naukowy naturalizm Karola Darwina.

Cóż to za ewangelia, która uzależnia zbawienie człowieka od samego człowieka? O jakim przekonaniu może mówić Arminianin, jeśli nie o zawodnym i niepewnym, bo uzależnionym od ludzkiej woli? Dziś jest on przekonany o swoim zbawieniu, jutro jednak, gdy w swoim sumieniu poczuje przytłaczające konsekwencje grzechu uzna, że nie jest już zbawiony (choć w rzeczywistości od samego początku nie był!).

(więcej…)

Arminianizm: drugi zgniły owoc czyli duchowa inercja

Pierwszy kamuflaż – imitacja teologii

„Istnieje zewnętrzna praktyka religijna bez wewnętrznego doświadczenia. Nie jest ona do niczego przydatna.”  Jonathan Edwards, Istotne doznania

Dlaczego chrześcijanie dają się tak łatwo zwieść Arminianom, jakoby ci wierzyli w biblijną Ewangelię? Jest to kwestia semantyki. Arminianie używają dokładnie tych samych słów, zwrotów, zdań i tekstów jednakże przeinaczając całkowicie ich znaczenie.

Sola Scriptura – prawda jest tylko w Piśmie, jednak interpretuję teksty soteriologiczne przy pomocy eisegezy (tradycja molinizmu jako wyjściowe założenie interpretacyjne)

Sola Gratia – zbawiony jestem z łaski, którą daje Bóg jednak to ja zdecydowałem czy ją przyjmę

Sola Fide – zbawiony jestem przez wiarę, jednak to ja muszę w sobie wiarę wzbudzić.

Solus Christus – zbawienie jest tylko w Chrystusie, jednak też i we mnie samym, ponieważ dzieło to muszę dokończyć poprzez wytrwanie w wierze (wiara rozumiana jako przyczyna, nie owoc, zatem wzbudzenie wiary biorące się z czytania Pisma czy też nieutracenie wiary poprzez niegrzeszenie, dobre uczynki czy też czytanie Pisma to w rzeczywistości uczynek).

Soli Deo Gloria – Bogu należna jest wszelka chwała jednakże z racji własnego wkładu w zbawienie część chwały należna jest mnie

Jest to urzeczywsistnione dwójmyślenie (ang. doublethink) – termin pochodzący z powieści George’a Orwella pt. Rok 1984, w nowomowie oznaczający umiejętność demonstrowania równoczesnej wiary w wiele poglądów sprzecznych pod względem logicznym. Ten doktrynalny absurd można podsumować komiczną wypowiedzią fikcyjnego bohatera filmów karate ostatniego sortu:

„To Tytanowy Janusz ja myslalem, że on istnieje naprawdę a to tylko legenda… wprawdzie ja jestem najlepszy [mistrz sztuk walki] ale on jest jeszcze lepszy” – Wściekły Wąż, Wściekłe Pięści Węża

Historycznie rzecz ujmując sposób ani nieznany ani nowy

(więcej…)

Arminianizm: pierwszy zgniły owoc czyli fałszywa teologia

Owoce Arminianizmu

Mat. 22:36-37 …które przykazanie w prawie jest największe? Jezus mu odpowiedział: Będziesz miłował Pana, swego Boga, całym swym sercem, całą swą duszą i całym swym umysłem.

Największym przykazaniem jest kochać Pana Boga z całego serca, umysłu i siły. Nikt nie jest w stanie tego przykazania wypełnić. Jeśli codzienne łamanie największego przykazania nie jest grzechem, które w teologii Arminian nie prowadzi do utraty zbawienia to w zasadzie nie ma już cięższego grzechu, który można sobie wyobrazić. Jeśli zatem ktoś przynaje, że codziennie grzeszy przeciw największemu przykazaniu to w rzeczywistości, zanim złoży głowę na poduszce może stać się wrogiem Boga i przestać być przyjacielem Boga. Nie będzie w stanie pokoju z Bogiem. Hebrajski termin “szalom” – pokój – nie będzie opisywał takiej relacji z Bogiem. Ponieważ prawdziwy pokój oznacza zdrową i dobrą relację. Jeśli wojna ma się zacząć, to nie jest pokój.

Jak Arminianin może powiedzieć za Pawłem w Rzym. 5:1Będąc więc usprawiedliwieni przez wiarę, mamy pokój z Bogiem przez naszego Pana Jezusa Chrystusa? Jak można to powiedzieć wiedząc, że można stać się wrogiem Boga jeszcze dzisiejszego wieczoru?

Arminianizm musi wydawać toksyczne owoce. System wierzeń oparty o jezuicki podstęp coraz bardziej zmierza w kierunku Pelagianizmu i innych błędów, takich jak Socynianizm, który jest rodzajem racjonalizmu..
(więcej…)

Pokłosie Arminianizmu w ujęciu historycznym

Jakub Arminiusz zauważył, że Jezuicka teoria media scientia dowodząca istnienia całkowicie wolnej woli człowieka „posiada nieskończoną wartość jako narzędzie w różnych tematach teologicznej doktryny”.

I rzeczywiście patrząc na historię zobaczymy jak koszmarne skutki dla chrześcijaństwa przyniosła wprowadzona do teologii przez Arminiusza nauka o wolnej woli człowieka.

(więcej…)

Wewnętrzny wróg

Łuk. 16:8 Bo synowie tego świata są przebieglejsi w rodzaju swoim od synów światłości.

Czym jest Arminianizm? Jakie ma korzenie? Co jest sercem wiary wyznawców tego systemu? Czym jest doktryna środkowej wiedzy Boga? I jakie to ma znaczenie dla soteriologii Arminian?

„Arminianizm jest „naturalny” w pewnym sensie, w którym reprezentuje charakterystyczne wypaczenie nauczania Biblii przez upadły umysł człowieka.” – J.I. Packer

(więcej…)

Arminianizm: adopcja jezuickiego wybryku

 

Odrobina dziegdziu…

Gal. 1:8 Lecz choćbyśmy nawet my albo anioł z nieba głosił wam ewangelię inną od tej, którą wam głosiliśmy, niech będzie przeklęty.

Arminianizm nie jest chrześcijaństwem lecz przebiegle zakamuflowaną jezuicką herezją, w sercu której leży doktryna średniej wiedzy Boga uzależniająca decyzje Stwórcy od aktów wolnej woli człowieka. Ch. H. Spurgeon ostrzegał świat protestancki przed skutkami tej fałszywej doktryny mówiąc: „Arminianizm skłania się w stronę legalizmu; nic innego, ale to właśnie legalizm, leży u podstaw Arminianizmu.” Wyrywając akt soteriologiczny z rąk Bożych i przekazując go pod sąd ludzkiej wolnej woli w ostateczności arminianizm uzależnił zbawienie człowieka od samego człowieka.

W poprzedniej części rozważania przedstawione zostały historyczne aspekty powstania arminianizmu, zbudowanego na bazie jezuickiego molinizmu podstępnie przemyconego do teologii protestanckiej. W niniejszym artykule sednem analizy opartej o materiały źródłowe będzie teologiczna tożsamość jezuickiego molinizmu i arminianizmu.

(więcej…)

Arminianizm: podstępny bękart Jezuitów

W kuźni herezji

2 Piotra 2:1-2 1. Byli też fałszywi prorocy wśród ludu, jak i wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy potajemnie wprowadzą herezje zatracenia, wypierając się Pana, który ich odkupił, i sprowadzą na siebie rychłą zgubę. 2. Wielu zaś podąży za ich zgubną drogą, a droga prawdy z ich powodu będzie bluźniona.

Nie ma na świecie nic gorszego niż fałszywa ewangelia. Prawda jest taka, że Bóg wybrał sobie do zbawienia konkretnych ludzi (Ograniczone odkupienie), przeznaczył ich do tego przed założeniem świata (Wybrany przez Boga), posłał Swojego Syna aby umarł na krzyżu za nich właśnie, w ich miejsce przyjmując na siebie Boży gniew za wszystkie możliwe grzechy jakie popełnili i popełnią (O grzechu niewiary). Po usłyszeniu Ewangelii (Skąd się biorą „uszy do słuchania”?) duchowy trup zostaje wskrzeszony i zanurzony w Duchu Świętym (Chrzest w Duchu Świętym a zbawienie), kąpiel odrodzenia czyni go nowym stworzeniem (Bóg Duch Święty: Regeneracja) I to nie jest tak, że może się on opierać. Trup nie może się opierać (I nieodparta łaska). Mając nowe serce i podarowaną wiarę (Jego wiara w nas) następuje upamiętanie, odwrócenie się od grzechu (Pokuta czy upamiętanie?), pragnienie naśladowania Chrystusa (Zbawienie Panującego Pana).

Zaś fałszywa ewangelia mówi tak:

  • to człowiek decyduje o przyjęciu zbawienia,
  • to człowiek wybiera Boga,
  • człowiek jest zobowiązany do wytrwania w wierze, którą sam w sobie musi wzbudzić,
  • w konsekwencji to człowiek może zdecydować odpaść od wiary i Boga.

Człowiek, człowiek, człowiek. Synergizm soteriologiczny nie zbawia. Skąd on się wziął?

(więcej…)

Jeśli dobrowolnie grzeszymy

Stanowisko arminian

Hebr. 10:25-29
.
25. 
Nie opuszczając naszego wspólnego zgromadzenia, jak to niektórzy mają w zwyczaju, ale zachęcając się nawzajem, i to tym bardziej, im bardziej widzicie, że zbliża się ten dzień.

26. Jeśli bowiem dobrowolnie grzeszymy po otrzymaniu poznania prawdy, to nie pozostaje już ofiara za grzechy;

27. Lecz jakieś straszliwe oczekiwanie sądu i żar ognia, który strawić ma przeciwników.

28. Kto gardził Prawem Mojżesza, ponosił śmierć bez miłosierdzia na podstawie zeznania dwóch albo trzech świadków.

29. Jak wam się wydaje, na ileż surowszą karę zasługuje ten, kto by podeptał Syna Bożego i zbezcześcił krew przymierza, przez którą został uświęcony, i znieważył Ducha łaski?

Jak powyższy tekst interpretują duchowi spadkobiercy jezuickiej doktryny Molinizmu, czyli arminianie? Otóż jeśli narodzony na nowo chrześcijanin rozumiejąc Słowo Boże oraz jego naukę a także znając Boże przykazania świadomie je przekracza, przestaje być zbawiony. Ofiara Chrystusa, który umarł za przeszłe, teraźniejsze i przyszłe czyli wszystkie grzechy (Kol. 2:13), w tym za grzech niewiary, (Hebr. 3:12; Jan 3:18; Jan 16:8-9) i która uczyniła grzesznika na doskonałym raz na zawsze (Heb. 10:14) staje się nieskuteczna, wstawiennictwo Chrystusa do Ojca bezowocne (Rzym. 8:34; Hebr. 7:25).

Krew Chrystusa przelana na krzyżu staje się niewystarczająca do zbawienia osoby, która swoją wolą nie współpracuje z Bogiem w tym dziele. Czy tego naucza fragment Hebrajczyków?

(więcej…)

Semper Reformanda kontra formalizm

Temat rozważania

Prawda… także i w Kościele jest wiele do zreformowania.” Jodocus van Lodenstein, Contemplation of Zion

Sformułowanie ecclesia reformata, semper reformanda (kościół reformowany, zawsze reformujący) jest używane tak często, że stało się mottem i sloganem. Ludzie używali go do wspierania zaskakującej gamy programów i celów teologicznych i kościelnych. Naukowcy odkryli jego pochodzenie w książce oddania napisanej przez Jodocusa van Lodensteina w 1674 roku.

Van Lodenstein bez wątpienia nie miał zamiaru być twórcą frazesów lub sloganów. Jaki był jego zamiar i co miał na myśli przez to zdanie?

(więcej…)

Pan Jezus już się zbliża, do serca puka drzwi

Ostrzeżenie: artykuł zburzy mit o zbawieniu rzekomo obecnym wśród szerokopojętych „chrześcijan ewangelikalnych” wyznających arminainizm. Drogi czytelniku, jeśli nie wyznajesz Teologii Reformowanej to jesteś arminianinem.

Bóg: dżentelmen czy suweren?

Pan Jezus jest dżentelmenem i nie zmusza nikogo do wiary, trzeba Go zaprosić do serca.”

Zdaje się, że powyższy cytat odzwierciedla wierzenia praktycznie wszystkich tzw. „chrześćijan ewangelikalnych”. Twierdzą oni stanowczo, że Pan Jezus pokornie puka do drzwi serca czekając na decyzję człowieka aby go zbawić. Jest w swoim dziele cierpliwy, czuły i miłosierny, przelał przecież swoją krew za każdego człowieka na świecie. To taki dobry król-dziadziuś z siwą brodą, spokojny i rozważny i ufny w ludzką wolną wolę. Przecież muszą być na świecie jacyś dobrzy ludzie szukający Boga, którzy w końcu z własnej woli Go wybiorą…

Problem tutaj jest tylko jeden: nic z powyższego nie jest prawdą.

(więcej…)

Kościół Pana Jezusa

Nie wszystko złoto, co się świeci

„Uważam jednak, że nie należy zwracać uwagi na wyrządzoną ludziom zniewagę, gdybyśmy przeciwnie, przez okazaną im uległość obrazili Boga.” – Jan Chryzostom, Dialog o kapłaństwie, księga 2.7

Jan Chryzostom (350 – † 407 a.d.), największy teolog kościoła zachodniego za powyższe słowa dziś zostałby okrzyknięty przez współczesnych tzw. „chrześcijan” człowiekiem pozbawionym Ducha Świętego i miłości. Stawiał on przecież teologię ponad ludzkie uczucia. W niniejszym artykule również ludzkie uczucia będą bez znaczenia, za to za istotne uznane zostaną prawdy Słowa Bożego potwierdzone historycznie przez Reformatorów.

Odpowiemy na pytania:

  • Czym jest Kośćiół Chrsytusa?
  • Co to jest Kościół Uniwersalny?
  • Co to jest Kościół Lokalny?
  • Czy wszyscy wzywający Chrystusa to bracia?
  • Czy wspólnota nazwy „chrześcijanin” upoważnia do członkowstwa w lokalnym zborze?

(więcej…)

Zawodny pośrednik

Drastyczna prawda

„Nawet w małym ułamku nie służę Bogu Arminian; nie mam z nim nic wspólnego, i nie zegnę kolana przed baalem którego ustawili; nie jest on moim Bogiem, ani nigdy nie będzie; nie obawiam się go, ani nie drżę w jego obecności… Bóg który dzisiaj coś mówi, a zaprzecza jutro, który dzisiaj usprawiedliwia, a jutro potępia… nie ma nic wspólnego z moim Bogiem nawet w najmniejszym stopniu. Może mieć coś wspólnego z astartą, czy baalem, ale z Jahwe nigdy nie miał, i mieć nie może.”Charles Haddon Spurgeon

Wypowiedź Spurgeona aż tryska emocjami i rzeczywiście „książę kaznodziejów” ma po temu więcej niż poważny powód. Z jednej strony żarliwie staje on w obronie prawdziwego Boga objawionego w Piśmie, z drugiej pełen sprawiedliwej nienawiści do fałszu obnaża czym jest kult arminian. Dlaczego ten największy ze współczesnych kaznodziejów i ewangelistów tak bardzo brzydził się ich idolem i negował remonstracyjną wersję Jahwe, którego przyrównywał do pogańskich kultów asztarty i baala, tym samym uznawał go za fałszywego bożka? Dlaczego gardził on nim aż tak bardzo?

Odpowiedź, chodź pozornie prosta, dotyka rzeczy najważniejszej, samym centrum dzieła Chrystusa Pana:

  • Jego przebłagalnej ofiary,
  • Jego dzieła zadośćuczynienia
  • Jego pośrednictwa między Bogiem a ludźmi

Można by to przedstawić za pomocą następującego związku przyczynowo-skutkowego

wystarczająca ofiara na krzyżu ⇒
rzeczywiste zadośćuczynienie i zapłata za grzechy ⇒
skuteczna mediacja czyli pośrednictwo

Zwróćmy uwagę, że Chrystus, który umarł za wszystkich ludzi, jacy kiedykolwiek stąpać będą po świecie nie wyjednał u Boga rzeczywistego przebaczenia lecz jedynie możliwość przebaczenia. Tym samym ofiara Chrystusa nie była w pełni wystarczająca i zadowalająca Ojca. Aby taką się stała potrzebny jest tu dodatkowy czynnik ludzki, czyli wybór Boga jako zbawiciela rozumiany jako przyczyna a nie owoc zbawienia. A to godzi w rolę Mesjasza jako pośrednika, którego wstawiennictwo do Ojca zawodzi w zdecydowanej większości przypadków. Zatem patrząc od końca na związek przyczynowo-skutkowy zauważmy co następuje:

niewystarczająca ofiara na krzyżu ⇐
potencjalne zadośćuczynienie i zapłata za grzechy ⇐
nieskuteczna mediacja czyli pośrednictwo

Nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć, że tego typu doktryna ma katastrofalne konsekwencje soteriologiczne, a mówiąc kolokwialnie, taka nauka odcina od zbawienia.

(więcej…)

Ofiara za grzechy każdego człowieka?

Soteriologiczny uniwersalizm arminian

1 Jana 2:2 I on jest przebłaganiem za nasze grzechy, a nie tylko za nasze, lecz także za grzechy całego świata

Istnieją trzy możliwe poglądy na zbawienie, parafrazując J. I. Packera można to przedstawić następująco

  1. Reformowany partykularyzm: ofiara przebłagalna ma nieograniczoną skuteczność (rzeczywistą), lecz ograniczony zakres (wybrani) – śmierć Chrystusa przyniosła zbawienie wybranym członkom rodzaju ludzkiego i gwarantuje im zbawienie.
    .
  2. Hipotetyczny uniwersalizm: ofiara przebłagalna ma ograniczoną skuteczność (potencjalną), lecz nieograniczony zakres (wszyscy) – śmierć Chrystusa uczyniła zbawienie możliwym dla każdego, ale w rzeczywistości przynosi tylko tym, którzy dodają doń swą wiarę i nawrócenie jako konieczną odpowiedź. Sama śmierć Chrystusa za kogoś nie gwarantuje mu zbawienia.
    .
  3. Rzeczywisty uniwersalizm: ofiara przebłagalna ma nieograniczoną skuteczność (rzeczywistą) i nieograczony zakres (wszyscy) – śmierć Chrystusa przyniosła zbawienie każdemu członkowi rodzaju ludzkiego, w przeszłości, teraźniejszości i przyszłości.

Powyższy fragment przytaczany jest jako ostateczny argument dowodzący hipotetycznego uniwersalizmu arminian, a mianowicie, że Chrystus umarł za wszystkie grzechy wszystkich ludzi jacy kiedykolwiek żyli, żyją i będą żyć na świecie, z których pójdą do nieba ci, którzy wybiorą Boga i wiarę jako akt swojej niezależnej i wolnej woli. Przedstawiają oni tutaj następujący ciąg logicznego rozumowania:

⇒ Apostoł napisał ten list pod koniec I wieku
⇒ Skierowany do kościołów w Azji Mniejszej
⇒ Kościoły te tworzyli chrześcijanie wywodzący się z pogan
⇒ Przebłaganie za nasze grzechy odnosi się do czytelników czyli pogan
⇒ Przebłaganie za grzechy całego świata musi dotyczyć uniwersalnego odkupienia
⇒ Zatem ofiara Chrystusa została złożona za wszystkich ludzi a nie tylko za wybranych

Konkluzja arminian, choć wynikająca z pozornie logicznego ciągu argumentów, jest całkowicie fałszywa.

(więcej…)

Arminianizm: analiza Artykułu II Remonstrancji

Artykuł II Remonstrancji stwierdza o nieograniczonym odkupieniu, to jest że Chrystus umarł za wszystkich ludzi na całym świecie jacy kiedykolwiek życli bez wyjątku, w tym wszystkich idących do piekła na zatracenie wieczne

Czcisz Boga czy bożka?

Chrystus, ktróry umarł za wszystkich ludzi jacy kiedykolwiek żyli na świecie, umarł także za wszystkich idących na wieczne zatracenie do jeziora ognistego, w tym za Judasza Iskariotę i Antychrysta. Jego ofiara zastępcza była niewystarczająca, przelana przez Niego krew nie wystarcza do uśmierzenia Bożego gniewu. W rzeczywistości ofiara Chrystusa ne ma żadnej wartości dopóki w centrum nie pojawi się człowiek dokonujący własciwej decyzji „przyjęcia zbawienia”.  Oto idol i rzeczywisty suweren tego systemu: człowiek i jego wolna wola.

(więcej…)

Potępiony, choć dzięki Bogu doskonały i sprawiedliwy

Teologia bólu

Istnieje w „chrześcijańskim” światku swoista teologia masochizmu soteriologicznego. Otóż chodzi o założenie, że człowiek wierzący, zbawiony, uświęcony, usprawiedliwiony z wszystkich grzechów cały czas może stracić zbawienie. Jednym z fragmentów Pisma, na jaki powołują się przedstawiciele tej doktryny jest tekst

Hebr. 10:38 A sprawiedliwy będzie żył z wiary, lecz jeśli się ktoś cofnie, moja dusza nie będzie miała w nim upodobania.

Argumentacja jest następująca

  • słowo ktoś nie występuje w tekście greckim
  • sprawiedliwy to ten, kto wierzy
  • wiara prowadzi do życia wiecznego
  • jeśli sprawiedliwy przestanie wierzyć (cofnie się) straci zbawienie, Bogu taka osoba przestanie się podobać

Zatem osoba, za którą umarł Chrystus zmazując jej wszystkie grzechy (Kol. 2:13) w tym grzech niewiary (Jan 16:8-9), kogo usprawiedliwia Bóg (Ryzm. 8:33), za kim Chrystus się wstawia (Rzym. 8:34), Duch Święty się wstawia (Rzym. 18:26), kogo Syn obiecał nie utracić lecz doprowadzić do końca zbawienia czyli do nieba (Jan 6:39), kogo wiara strzeżona jest przez moc Bożą (1 Piotra 1:5), ktoś komu została przypisana doskonała sprawiedliwość Chrystusa (Filip. 3:9) może pewnego dnia zdecydować aby nie wierzyć i przez to pójść na zatracenie.

Jest ewidentnym, że powyższa nauka ma demoniczne pochodzenie i godzi tak we wszystkie Trzy Osoby Jednego Boga jak i w Jego skończone i kompletne dzieło zbawienia.

(więcej…)

Atak bezbożnego psychopaty na chrześcijaństwo

Chrześcijańska ewangelia

„Mam własną prywatną opinię, że nie ma czegoś takiego jak głoszenie ukrzyżowanego Chrystusa, o ile nie głosicie tego, co teraz nazywa się „kalwinizmem”. Swoje idee wyrażam zawsze odważnie. Kalwinizm to pseudonim. Kalwinizm to Ewangelia i nic więcej.
.

  • Nie wierzę, że możemy głosić Ewangelię, jeśli nie nauczamy usprawiedliwienia przez wiarę bez uczynków;
  • ani jeśli nie głosimy suwerenności Boga w udzielaniu łaski;
  • ani dopóki nie wywyższamy miłości Jahwe, która dokonuje wyboru, jest niezmienna, wieczna, podbijająca;
  • ani też, jak sądzę, nie możemy głosić Ewangelii, jeśli nie opieramy się na ograniczonym odkupieniu, które Chrystus uczynił dla swojego wybranego ludu;
  • nie mogę też zrozumieć ewangelii, która pozwala świętym odpaść, gdy zostaną wezwani, i krzywdzi dzieci Boże, zezwalając aby zostały spalone w ogniu potępienia, po tym jak uwierzyli.

Brzydzę się takiej ewangelii. Ewangelia biblijna nie ma z nią nic wspólnego. Chrystusa ukrzyżowanego głosimy w inny sposób, a wszystkim przeciwnikom odpowiadamy: „Nie tak nauczyliśmy się Chrystusa”
.
[Spurgeon’s Sermons, tom. I (Baker Books, przedruk 2007), 88-89.]

(więcej…)