Teologia snu

Marek 4:3-8

3. Słuchajcie! Oto siewca wyszedł siać.

4. A gdy siał, jedno padło przy drodze, a ptaki niebieskie przyleciały i wydziobały je.

5. Inne padło na miejsca skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i szybko wzeszło, bo ziemia nie była głęboka.

6. A gdy słońce wzeszło, wypaliło je, a ponieważ nie miało korzenia, uschło.

7. Inne zaś padło między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je, i nie wydało owocu.

8. A inne padło na dobrą ziemię i wydało bujnie wschodzący i rosnący owoc: jedno trzydziestokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne stokrotny.

Wylądowałem, a ufam Panu w tej sprawie, w czwartym rozdziale Ew. Marka. Być może dlatego, że głoszę przez Ew. Marka, a Marek dominuje w tym czasie w moim umyśle. Ale chcę, żebyście wzięli swoją Biblię i otworzyli ją na czwartym rozdziale Ew. Marka, gdyż chcę rozprawiać o tym, co nazwałem „Teologią snu”.

Podczas gdy to robicie, chcę tylko, abyście wiedzieli, że sypiam bardzo dobrze, po prostu ogólnie, gdziekolwiek jestem na świecie, wydaje się, że sypiam. Myślę, że zdolność do spania jest do pewnego stopnia związana z moją teologią. Właśnie stąd pochodzi ten tytuł.

Gdybym wierzył, że zbawienie dusz zależy ode mnie, nie wiem, czy mógłbym spać spokojnie. Rozumiem okropności wiecznego piekła. Rozumiem gniew Boga. Rozumiem wieczny sąd. Rozumiem zagrożenie. Docieranie do ludzi z ewangelią to dla mnie pasja. I przypuszczam, że z takim przekonaniem dominującym w moim sercu, w pewnych okolicznościach i w granicach niektórych rodzajów teologii, mógłbym mieć trudności ze snem z powodu pilności omawianych problemów. Ale moja ufność jest w Panu i Jego mocy, a nie we mnie. Mogę zatem cieszyć się odpoczynkiem, orzeźwieniem fizycznym, czasami oderwaniem się od zadania, ponieważ nie wykonuję pracy Pana. Moje obowiązki są bardzo ograniczone.
.


Zarzut krytyków

Ostatnio ktoś o mnie napisał. Oto cytat:

„MacArthur nie potrafi dotrzeć do ludzi, do których dociera misyjny ruch chrześcijański. Więc jeśli on i jego wyznawcy z powodzeniem delegitymizują go, osoby, które nigdy nie przyłączyłyby się do tego wyznania, spodziewajmy się, stanowiłyby dziesiątki milionów w ciągu następnego stulecia” 

Sugestia tego człowieka polega na tym, że moja delegitymizacja współczesnych, kulturowych zmian ewangelii spowoduje potencjalnie dziesiątki milionów ludzi idących do piekła. Następny akapit to powiedział.

„Ale MacArthur jest Reformowany, więc w gruncie rzeczy może być tak nieskuteczny w pomocy potrzebującym, jak tylko zechce, ponieważ jego wysiłki i tak nie mają udziału w ratowaniu ludzi. Ile dusz należy stracić z powodu takiej niechęci do misjonarskiego życia?”

To interpretacja mnie, której tak naprawdę wcześniej nie czytałem. W jakiś sposób moja zreformowana teologia czyni mnie odpowiedzialnym za dziesiątki milionów ludzi, którzy skończą w piekle. Ale jest to pewnego rodzaju, jak sądzę, można powiedzieć, neofinneyistyczny pelagianizm,  który motywuje tak wielu ludzi w ewangelikalizmie, którzy myślą, że powodzenie Ewangelii zależy od ich zdolności przekonywania i pomysłowości. Tego rodzaju myślenie nieuchronnie kończy dostosowywaniem Ewangelii.

Pelagianizm to wczesnochrześcijańska herezja z V w. stworzona przez Pelagiusza (360 – † 435 a.d.) zakładająca wolność niczym nie zdeterminowanej ludzkiej woli (liberum arbitrum), dzięki której człowiek posiada zdolność przezwyciężenia grzechu i osiągnięcie świętości. Odrzuca grzech pierworodny a Jezusa postrzega jedynie jako dobry przykład postępowania, którego naśladownictwo wyzwala z nieprawości. Łaska Boża rozumiana jest w tym systemie jako światło umożliwiające pracę moralną w celu wykonywania dobrych wyborów. Współczesnym odpowiednikiem herezji jest Arminianizm.

Finneyizm to system wierzeń stworzony przez Charlesa Finneya (1792 – † 1875 a.d.) lidera Ruchu Uświęceniowego, który odrzuca zbawienie z łaski zastępując je herezją perfekcjonizmu (człowiek nie może być zbawiony dopóki nie zostanie całkowicie praktycznie uświęcony tj. całkowicie nie przestanie za życia grzeszyć). Charles Finney jest bohaterem takich „sław” ruchu ewangelikalnego jak Billy Graham, Ruch Winnica, Ruch na Rzecz Wzrostu Kościoła, krucjaty polityczne i społeczne oraz teleewangelizm TBN. Więcej o heretyku tutaj.

Zapewniam was, że gdybym choć przez chwilę poczuł, że ktoś pójdzie do piekła, ponieważ jakoś nie udałoby mi się wprowadzić niezbędnych poprawek w przesłaniu, aby przekonać ich, by uwierzyli, miałbym wielkie trudności ze spaniem. To dość ciężkie brzemię do uniesienia. Nie sądzę, że właściwe jest nam takie podejście. Wierzę, że wszyscy, którzy jesteśmy tu obecni, jesteśmy tutaj, ponieważ nie motywuje nas emocjonalna retoryka złej teologii. Motywuje nas Słowo Boże, motywuje nas Pismo Święte.
.


Magna Carta a kwestia ilości zbawionych

Przynajmniej na tej sesji chcę, abyśmy spojrzeli na czwarty rozdział Ewangelii Marka, ponieważ jest to rodzaj Magna Carta od naszego Pana na temat ewangelizacji. Tekst Marka 4:3-23 jest w dużej mierze zbieżny z Mateusza 13:3-23 i Łukasza 8:4-17 . Na początku tego rozdziału, jedynie w formie krótkiego wprowadzenia, mówi nam, że Pan zaczął ponownie nauczać nad morzem i zgromadził się tak wielki tłum wokół Niego, że wsiadł do łodzi na morzu i usiadł, a cały tłum był nad morzem na lądzie. Nauczał ich wielu rzeczy w przypowieściach.

To codzienny scenariusz dla Jezusa podczas ponad roku Jego Galilejskiej posługi. Ogromne tłumy. Tłumy tak miażdżące, że przy wielu okazjach Pan i Jego Apostołowie nie mogli nawet zjeść posiłku. Nie mogli wstrząsnąć ludźmi wystarczająco długo, by zdobyć jedzenie. Tłumy liczone w dziesiątkach tysięcy, karmienie pięciu tysięcy mężczyzn oraz kobiet i dzieci stanowiłoby tłum składający się z co najmniej 20 do 25 tysięcy ludzi, czyli normalny tłum wokół Jezusa, miażdżący i naciskający na Niego, tak że często musiał wsiadać do łodzi, zejść z brzegu do wody, aby zrobić miejsce między sobą a tłumem. Przyciągała ich Jego władza nad demonami, chorobami i śmiercią (Jan 6:1-2) Nigdy nie było zaprzeczenia Jego mocy czynienia cudów. Nikt nigdy temu nie zaprzeczał, nawet najwyżsi przywódcy Izraela (Jan 3:2). Nigdy nie próbowali wyjaśniać cudów, gdyż były po prostu zbyt potężne, zbyt regularne, zbyt doniosłe.
.

Oczekiwania

Ale chociaż tłum był wielki i zafascynowani cudami, których dokonał nasz Pan, bardzo niewielu z nich było prawdziwie wierzącymi. W rzeczywistości było ich tak niewielu, że później trzynasty rozdział Ewangelii Łukasza podaje, że jeden z Jego uczniów powiedział do Niego:

Łuk. 13:23 Panie, czy mało jest tych, którzy będą zbawieni?

Całe przedsięwzięcie tak naprawdę nie wyglądało jakby szło w kierunku, w którym się spodziewali. I mieli prawo do pewnych oczekiwań, zakładając, że niektórzy naśladowcy Jezusa byli obeznani ze Starym Testamentem, o czym wiemy, że byli, zrozumieliby, że w dziewiątym rozdziale Księgi Izajasza jest obietnica nadejścia Mesjasza, że Jego panowanie i zasięg Jego rządu nie będą miały końca, że ​​przyjdzie jako dominująca moc i obecność na świecie.

Izaj. 9:6-7 6. Dziecko bowiem narodziło się nam, syn został nam dany. Na jego ramieniu spocznie władza, a nazwą go imieniem: Cudowny, Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Wieczności, Książę Pokoju; 7. A rozszerzeniu jego władzy i pokoju nie będzie końca, zasiądzie na tronie Dawida i nad jego królestwem, aż je ustanowi i utwierdzi sądem i sprawiedliwością, odtąd i na wieki. Dokona tego gorliwość PANA zastępów

Być może znają dobrze Izajasza, rozdział 45 od wersetu 22, ten wielki rozdział, który celebruje szczególną chwałę Boga za to, że ​​nadchodzi dzień, w którym Bóg nie tylko przyniesie zbawienie narodowi Izrael, ale światu.

Izaj. 45:22 Spójrzcie na mnie, abyście byli zbawieni, wszystkie krańce ziemi, gdyż ja jestem Bogiem i nie ma żadnego innego

Albo gdyby byli zaznajomieni z sześćdziesiątym rozdziałem Izajasza, na to samo by wyszło. Nadejście Mesjasza zawsze wiązało się ze zbawieniem narodowym i oddziaływaniem międzynarodowym.

Izaj. 6:1-3 1. Powstań, zajaśniej, ponieważ przyszła twoja światłość i chwała PANA wzeszła nad tobą. 2. Oto bowiem ciemność okryje ziemię i mrok – ludy, ale nad tobą wzejdzie PAN i jego chwała pojawi się nad tobą. 3. I pójdą narody do twojej światłości, a królowie do blasku twojego wschodu.

Naszemu Panu towarzyszy to już od jakiegoś czasu. Do ukrzyżowania może być nieco ponad rok, więc był w tym praktycznie od dwóch lat.
.

Co jest nie tak?

I choć zdarza się powierzchowna fascynacja ze strony ludzi, po prostu nie ma wielu prawdziwych wyznawców, prawdziwych wierzących. Co jest nie tak? Dlaczego tak jest? Gdzie jest skrucha narodowa? Gdzie jest odkupienie krajowe? Gdzie jest wypełnienie się czasów pogan i narodów przybywających do Izraela i przybywających do Boga Izraela? Jaki jest problem?

Ciało odpowiedziałoby:

„Potrzebujemy innej strategii, ta naprawdę nie działa”.

W ten sposób ciało zawsze reaguje na ewangeliczne rozczarowanie, na niskie liczby. Tak nadal jest do dzisiaj. Odpowiedź może brzmieć tak:

„Cóż, to musi być nasza wina, nie robimy tego we właściwy sposób. W jakiś sposób nie mamy kontaktu z odczuwanymi potrzebami ludu”.

Trudno to sprzedać, ponieważ Jezus praktycznie wyrzucił chorobę z Izraela na cały czas swojej posługi, wywłaszczył ludzi z zamieszkujących ich demonów i wstrzymał procesje pogrzebowe na ich drodze przez wskrzeszanie zmarłego do życia.
.

Czas na nową strategię?

Niemniej jednak wina musi być nasza.Może są na to inne sposoby? Może nie jesteśmy na bieżąco z trendami, czy też wrażliwościami, stylem lub psychologią naszych czasów. Może musimy znaleźć inny sposób. Może musimy uznać, że ludzi trzeba motywować

  • psychicznie
  • materialnie
  • emocjonalnie
  • intelektualnie

Jest to taki sposób myślenia, ten rodzaj cielesnego myślenia, który zasadniczo stoi za wszelkimi ewangelikalnymi modyfikacjami w ewangelii, że w jakiś sposób musimy pokonać opór grzesznika. Robimy to, tworząc wiadomość, której grzesznik nie opiera się tak bardzo, podaną w stylu, który jest znany grzesznikowi i z jakim jest mu wygodnie. Nawiasem mówiąc, wiadomość musi być przyjazna i pomaga, jeśli jest również zabawna.

Kościół zawsze cierpiał z powodu pewnej parady przedsiębiorców, którzy oferują zmianę rezultatów poprzez zmianę przekazu ustnego. I myślę, że musiało to pochodzić z głębi  serca uczniów. Czy naprawdę idziemy w tym kierunku we właściwy sposób, no i kiedy to całe mesjańskie spełnienie się stanie?
.


Fundament biblijnej ewangelizacji

Marek 4:26-29

26. I mówił: Z królestwem Bożym jest tak, jak gdyby człowiek wrzucił ziarno w ziemię.

27. Czy śpi, czy wstaje, we dnie i w nocy, ziarno wschodzi i rośnie, a on nie wie jak.

28. Bo ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie.

29. A gdy plon dojrzeje, on zaraz zapuszcza sierp, bo nadeszło żniwo.

Tak więc oto jesteśmy, rok przed Wielkim Nakazem (Mat. 28:19-20), a Pan naprawdę podaje nam tutaj cały rozdział na temat  ewangelizacyjnego nauczania. Wydaje mi się, że jest to fundament naszego zrozumienia biblijnej ewangelizacji.

  • To jest kompleksowe.
  • To jest szczegółowe.

Bardzo ważne jest, abyśmy zrozumieli, co zawiera ten rozdział. Chcę zacząć od spojrzenia z wami na wersety 26–29 i to z tej części rozdziału zaczerpnąłem tytuł. Nasz Pan podaje  szereg przypowieści, a tę tylko w Ewangelii Marka, tak jak inne pojawiają się w Ewangelii Mateusza i Łukasza, to ta tylko w Ewangelii Marka.
.


Kwestia ziarna i gleby

Marek 4:26-27

26. I mówił: Z królestwem Bożym jest tak, jak gdyby człowiek wrzucił ziarno w ziemię.

27. Czy śpi, czy wstaje, we dnie i w nocy, ziarno wschodzi i rośnie, a on nie wie jak.


Gleba sama wytwarza plony. Najpierw źdźbło, potem kłos, a następnie dojrzałe ziarno w kłosie, ale kiedy plon na to pozwoli, on natychmiast zapuszcza sierp, ponieważ żniwo już nadeszło. Nasz Pan mówił o Królestwie Bożym i przez to miał na myśli sferę zbawienia, nad którą On panuje, domenę Jego Władzy nad wierzącymi.

Jak to jest? To jak nasiono, które kiełkuje i rośnie, a rolnik nie wie, jak to się dzieje. I tak nawiasem mówiąc, to On jest ekspertem. On jest ekspertem w dziedzinie rolnictwa. Cudem Ewangelii jest to, że siejesz Ewangelię i idziesz spać, a ona rośnie. Nie mamy nad tym żadnej kontroli. Nie wiemy już, jak to się dzieje, tak jak rolnik nie wie, w jaki sposób to ziarno, które jest martwe lub uśpione w ziemi, wytwarza obfite życie. Najbardziej uczony botanik, biolog i rolnik nie potrafią wyjaśnić sił życia.

Jedynym ludzkim czynem, jak mówi nasz Pan, jest zasiać i iść spać, podczas gdy plony w tajemniczy sposób rosną. Całe to działanie sił jest całkowicie niezależne od rolnika, nawet najlepszego rolnika. To jest język Apostoła Pawła, niektórzy sieją, niektórzy podlewają, a Bóg co czyni? Daje wzrost. Jest to również związane z tymi bardzo znanymi słowami w ewangelii

Jana 1:12-13 12. Lecz wszystkim tym, którzy go przyjęli, dał moc, aby się stali synami Bożymi, to jest tym, którzy wierzą w jego imię; 13. Którzy są narodzeni nie z krwi ani z woli ciała, ani z woli mężczyzny, ale z Boga.

W trzecim rozdziale Ewangelii Jana, a chcę, abyście przez chwilę na to zerknęli, jest ta bardzo znana serdeczna rozmowa między Jezusem a Nikodemem, jednym z wiodących przywódców Żydów, a jest to fascynująca dyskusja i myślę, że musimy wyrazić Nikodemowi spore uznanie, gdyż rozumie mówienie przenośniami, bo Żydzi robili to cały czas. On dokładnie wie, że nasz Pan mówi o sprawach duchowych, a nie fizycznych. Przychodzi do Jezusa w nocy i mówi:

Jan 3:2 Mistrzu, wiemy, że przyszedłeś od Boga jako nauczyciel. Nikt bowiem nie mógłby czynić tych cudów, które ty czynisz, gdyby Bóg z nim nie był

To mówi, ale Jezus przeniknął poprzez to, co on mówił do jego myśli i powiedział:

Jan 3:3 Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, jeżeli ktoś nie narodzi się na nowo, nie ujrzy Królestwa Bożego

Nikodem naprawdę chciał wiedzieć, jak wejść do Królestwa Bożego? A Jezus powiedział: „Musisz narodzić się na nowo. Musisz narodzić się na nowo”. To wymaga regeneracji (odrodzenia). Wzywa do nowonarodzenia. To znaczy, że to jest coś ponad twoje możliwości. Nie przyczyniłeś się do swoich własnych narodzin i nie jesteś tak naprawdę czynnikiem przyczyniającym się do twojego nowego narodzenia.

I Nikodem to rozumie. W wersecie 4 powiedział mu:

Jan 3:4 Jak człowiek może się urodzić, gdy jest stary? Czy może wejść drugi raz do łona matki i się urodzić?

Mówi metaforycznie.

  • Nie mogę tego zrobić.
  • Nie odpowiadam za moje narodziny.
  • Nie mogę też odpowiadać za moje odrodzenie.
  • Jak to się dzieje?

Jezus dalej to rozwija, mówiąc:

Jan 3:5 Musisz narodzić się nie tylko z wody fizycznie, lecz z wody i z Ducha

Zasięgając języka od Ezechiela 36:25, języka Nowego Przymierza, i to jest właśnie takie niesamowite.

Jan 3:7-8 7. Nie dziw się, że ci powiedziałem: Musicie się na nowo narodzić. 8. Wiatr wieje, gdzie chce, i słyszysz jego głos, ale nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd zmierza. Tak jest z każdym, kto się narodził z Ducha

Nikodem mówi:

„Jak mogę narodzić się na nowo? Jak mogę się zregenerować? Co mam zrobić?”

Jezus nie mówi mu:

„Oto cztery kroki, oto trzy kroki, módl się tą modlitwą”.

Mówi do niego:

„To naprawdę jest poza twoją mocą. Wiatr wieje tam, gdzie chce, słyszysz jego dźwięk, nie wiesz, skąd przychodzi, nie wiesz, dokąd zmierza, podobnie jest z wszystkimi, którzy urodzili się z Ducha”.

To Boskie dzieło. To Boski cud. Nasienie rośnie, rolnik nie ma pojęcia, jak to się dzieje. On nie jest odpowiedzialny za moc. On nie jest odpowiedzialny za energię. Duch wykonuje swoją pracę. Duch wieje jak wiatr, przemieniając, regenerując serce. To jest Boskie dzieło. Nawet nasz Pan całkowicie to rozumie i potwierdza.
.


Przykład łotra

Łuk. 23:39-43 39. A jeden z tych złoczyńców, którzy z nim wisieli, urągał mu: Jeśli ty jesteś Chrystusem, ratuj siebie i nas. 40. Lecz drugi odezwał się, gromiąc go słowami: I ty się Boga nie boisz, chociaż ponosisz tę samą karę? 41. My doprawdy – sprawiedliwie, bo odbieramy należną zapłatę za nasze uczynki, ale on nic złego nie zrobił. 42. I powiedział do Jezusa: Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa. 43. A Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę powiadam ci: Dziś będziesz ze mną w raju.

Chcę wam to zilustrować, gdy o tym myślimy. W końcowej części ewangelii Łukasza znajduje się bardzo znana i cudowna relacja o złodzieju na krzyżu. A jeden z tych złoczyńców, którzy z nim wisieli, urągał mu: Jeśli ty jesteś Chrystusem, ratuj siebie i nas. Widzimu tu czysty sarkazm. To jest kpina. To pogarda.

Ale wiecie co? Z ludzkiego punktu widzenia wydaje się to rozsądne, ponieważ faktem jest Jezus, który twierdził, że pochodzi od Boga, który twierdził, że jest Mesjaszem, inni z pewnością powiedzieli tak o nim, wisi na krzyżu na czterech zadanych Mu wielkich ranach od gwoździ z woli żydowskich przywódców i ludu oraz z samego działania pogańskiego innowierczego Rzymu. On jest ostateczną ofiarą, ponieważ ukrzyżowanie było zarezerwowane dla najbardziej rażących przestępców, najbardziej nikczemnych ludzi. Jego obecna pozycja i postawa nie przekonują nikogo do zmiany myślenia, że ten człowiek jest oszustem. Sarkazm jest uzasadniony.

„Jezu żartujesz? Ty jesteś Mesjaszem?”

Złodziej, jak zakładamy, jest Żydem, być może wychowanym w synagodze, zna wszystkie proroctwa dotyczące Mesjasza o nawróceniu narodowym, o wpływie międzynarodowym. To ma być  Mesjasz? Z pewnością jeśli ukrzyżowanie Chrystusa jest zgorszeniem dla Żydów, a on jest Żydem, to jest zgorszeniem też dla Niego. Oto Jezus w swojej najsłabszej godzinie jest, praktycznie rzecz biorąc, ofiarą, z ludzkiego punktu widzenia. A odpowiedź złodzieja jest bardzo, bardzo rozsądną odpowiedzią.

„Jesteś niepoważny”.

„Lecz drugi odezwał się, gromiąc go słowami: I ty się Boga nie boisz, chociaż ponosisz tę samą karę?”. To interesująca perspektywa. Skąd to się wzięło? To jest złodziej. To przestępca, przestępca zasługujący na egzekucję. I wtedy zaczyna się ujawniać jego teologia. My doprawdy – sprawiedliwie, bo odbieramy należną zapłatę za nasze uczynki, ale on nic złego nie zrobił” i potwierdza bezgrzeszność Chrystusa. Wow!  Teraz zrozumcie, że Jezus jest

  • praktycznie w połowie nagi,
  • wiszący na krzyżu,
  • pogardzany,
  • wykpiwany,
  • wyśmiewany,
  • nie robiący wrażenia.

Ale ten człowiek, drugi złodziej, mówi: „On jest bezgrzeszny”. Zrozumiał bezgrzeszność Chrystusa. Potem mówi: Panie, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa.

  • zrozumiał zwierzchnictwo Chrystusa, że był Królem.
  • zrozumiał Zbawicielstwo Chrystusa, że może o nim pamiętać i w ten sposób wprowadzić go do Jego Królestwa.
  • zrozumiał nawet drugie przyjście Chrystusa: Gdy przyjdziesz do swego królestwa.

Jest to bardzo zdrowa teologia. To naprawdę oszałamiające. Powiedział do niego: ‘Zaprawdę powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju’”. Co się stało z tym złodziejem? Jedynym wyjaśnieniem dla wiary w tym momencie na krzyżu w życiu tego złodzieja było działanie mocy Boga na jego duszy.

Myślisz, że twoja mądrość jest źródłem czyjegoś nawrócenia? Pan Jezus, najsłabszy, najbardziej bezbronny, wyglądający na całkowicie pokonanego, wiszący na tym krzyżu, a obok Niego Duch Boży

  • ożywia martwe serce,
  • przynosi światło zaślepionej duszy
  • i jasną wiarę,
  • i zrozumienie wzrasta

Przychodzi zbawienie i ten sam dzień, w którym złodziej jest w raju z Chrystusem. Nie ma na to żadnego ludzkiego wytłumaczenia. W moim mniemaniu jest to największy moment nawrócenia w Nowym Testamencie.

Spójrzcie, przypowieść mówi: „Zasiej ziarno i idź spać”, ponieważ nie jesteś odpowiedzialny za wyniki.
.


Boska automatyzacja

Marek 4:28 Bo ziemia sama z siebie (αὐτομάτη automate)  wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie.

Wróćcie na chwilę do Marka, a my po prostu będziemy kontynuować nasze małe studium Biblii tutaj Marka 4. To tylko notatka z greckim terminem, który, jak sądzę, będzie dla was interesujący. Zauważcie ten mały zwrot „sama z siebie”. Po grecku jest to αὐτομάτη automate, automatycznie, od  αὐτόματος automatos, automatycznie. To słowo jest używane tylko w jeszcze jednym miejscu w Nowym Testamencie, to jest w Dziejach 12:10 kiedy Piotr został uwolniony z łańcuchów, brama do więzienia otworzyła się automatycznie. Bóg otworzył bramę. A plon rośnie automatycznie. To Boska automatyzacja. Gleba sama wytwarza plony. Najpierw pojawia się źdźbło, potem kłos, potem dojrzałe ziarno w kłosie, a rolnik może tylko poczekać, aż w pełni urośnie, a następnie będzie mógł go zebrać.

Możemy być Bożym reprezentantem, ale nie jesteśmy mocą. Czy to rozumiemy? Możemy być reprezentantem drugorzędnym, ale nie jesteśmy przedstawicielstwem sprawczym. Nie mamy żadnej roli, jak tylko zasiać ziarno, iść spać i pozwolić, aby dzieło Boże zostało wykonane. I będzie się to działo w najbardziej zdumiewający sposób.

Niektórzy ludzie przyjęli tę przypowieść i powiedzieli, że przedstawia ona Jezusa jako rolnika, który powraca, aby sądzić. Nie. Pozwólcie mi tylko powiedzieć, że to nie działa, ponieważ ten rolnik idzie spać, a osąd jest produktem wszechwiedzy, a nie snu. Jezus tu nie osądza. Rolnik spał. Boska wszechwiedza nigdy nie śpi, szczególnie w odniesieniu do zapisu grzechu, który prowadzi do sądu.

Zatem prostą zasadą jest siać i spać. Powodzenie ewangelii nie zależy od

  • waszej mocy,
  • waszej manipulacji,
  • waszych zdolności przedsiębiorczych.
    .

Życie duchowe i odrodzenie są bosko automatyczne. Ale w tym automatycznym działaniu są niezbędne elementy. Abyśmy mogli zrozumieć niektóre z tych rzeczy, musimy tu nieco poszerzyć naszą perspektywę i zebrać niektóre z innych przypowieści z tego rozdziału. Wróćmy więc do początku rozdziału. I nie chcę tego wałkować, ponieważ wiem, że jesteście z tym bardzo zaznajomieni, ale chcę tylko poczynić kilka uwag. Jak podchodzimy do ewangelizacji? Wyraźmy kilka słów, coś na wzór haków do zawieszenia naszych myśli.
.


Pokora

Marek 4:3-5

3. Słuchajcie! Oto siewca wyszedł siać.

4. A gdy siał, jedno padło przy drodze, a ptaki niebieskie przyleciały i wydziobały je.

5. Inne padło na miejsca skaliste, gdzie nie miało wiele ziemi, i szybko wzeszło, bo ziemia nie była głęboka.

6. A gdy słońce wzeszło, wypaliło je, a ponieważ nie miało korzenia, uschło.

7. Inne zaś padło między ciernie, a ciernie wyrosły i zagłuszyły je, i nie wydało owocu.

Rozumiemy to przez to, co zostało akurat powiedziane. Pokorę, bo to naprawdę nie jest w naszej mocy, by wykonać tę pracę. Nie chcemy żyć w tym absurdalnym złudzeniu. I to jest rozwinięte w bardzo znanej przypowieści w wersach 3-7. I możecie po prostu wiedzieć, że ci faceci, ci uczniowie, którzy są z Nim, powiedzą po prostu…

„Tak, to prawda, doskonale to znamy”.  

Oni bardzo dobrze znają taki scenariusz, w którym pola były w zasadzie poprzecinane utartymi ścieżkami. W ten sposób wchodzili do wsi i wychodzili z nich, chodzili po wsiach i przechodzili przez nie. I uczniowie naszego Pana robili to i zrywali zboże, gdy szli, co oczywiście wolno im było robić według Starego Testamentu, kiedy to faryzeusze ich potępili. Przemierzali więc te utarte ścieżki. Oni to zrozumieli. Zrozumieli, że istnieje jakaś gleba, pod którą leży podłoże skalne, a ziarno pęknie i pojawi się jakaś roślina, która wyłoni się, ale ostatecznie umrze, gdy wzejdzie słońce, ponieważ nie będzie w stanie przebić się przez skałę, aby dostać się do wody i tak będzie powierzchowna i bezowocna. Były też inne nasiona, które zostały wysiane pomiędzy chwasty, które nigdy nie zostały usunięte z gleby. Wszyscy bardzo dobrze to znali.

Nie byli obeznani z tym wszystkim, co jest w wersecie 8, a co było dla nich zaskoczeniem.

Marek 4:8 A inne padło na dobrą ziemię i wydało bujnie wschodzący i rosnący owoc: jedno trzydziestokrotny, inne sześćdziesięciokrotny, a jeszcze inne stokrotny.

Jezus mówi tutaj znakomitym językiem o czymś, czego oni nigdy wcześniej nie doświadczyli. Trzydzieści, sześćdziesiąt i sto razy? Po prostu niespotykane. Cóż, to musiała być dobra wiadomość dla uczniów, którzy byli zaniepokojeni faktem, że tak niewielu było zainteresowanych. Nasz Pan mówi im w tej małej przypowieści, że nadchodzą żniwa, które będą ogromne. Teraz znacie już tę historię. Istnieją trzy rodzaje bezowocnej gleby:

1. twarda gleba,
2. skalista gleba
3. i gleba zachwaszczona.

Są trzy rodzaje dobrej gleby:

1. trzydziestokrotna,
2. sześćdziesięciokrotna
3. i stukrotna.

Kim jest siewca?

Teraz nasz Pan chce wyjaśnić tą przypowieść, więc robi to tylko swoim uczniom. Werset 10 mówi, że On przyciąga swoich uczniów do Siebie samego i zaczyna objaśniać im, ponieważ dane jest im wiedzieć te rzeczy. Nie jest zaś dane narodowi już odrzucającemu, który swą zatwardziałością serca odciął się od tej sposobności. I tak On zaczyna wyjaśnienie. Uwielbiam to w wersecie 14. „Siewca sieje Słowo”. To jest tak fundamentalne, po prostu….Czuję się trochę głupio nawet mówiąc to, ale dla nas wszystkich powinno być oczywiste, że nie ma przymiotników opisujących siewcę, każdego, kto rzuca ziarno, kogokolwiek. Nie ma żadnych kwalifikacji dla siewcy. Siewca to ktoś, kto rzuca nasiona. To takie proste.

Tu nie o to chodzi. W dziele ewangelizacji nie stanowimy problemu. Naprawdę nie ma znaczenia, czy masz zniszczoną, poszarpaną torbę na nasiona zrobioną z juty, czy też najmodniejszą torbę na nasiona. To naprawdę nie ma znaczenia, w jakim stylu jest twoja torba na nasiona. Każdy, kto rzuca ziarno jest siewcą i nie ma tutaj żadnych przymiotników opisujących siewcę. Nie ma więc nic z tego w opowieści o siewcy.
.

Czym jest ziarno?

Wiemy co to jest ziarno . Siewca sieje Słowo. W języku Łuk. 8:11 Ziarnem jest słowo Boże. Nie wiem, czy trzeba nam o tym przypominać. Rzymian 10:17  mówi, że wiara jest ze słuchania, a słuchanie – przez słowo Boże prawda? Wiara przychodzi przez słuchanie Słowa dotyczącego Chrystusa.

Chociaż zbawienie jest bosko automatyczne i jest dziełem Boga, nie może ono nastąpić bez przesłania dotyczącego Chrystusa, pełnego przesłania. Kilka tygodni temu na Konferencji Pasterzy w naszym kościele przestudiowaliśmy znane nam słowa, które Jezus wielokrotnie powtarzał swoim uczniom. Dokonał cudu i powiedział: „Nie mów nikomu” (Łuk. 5:12-14). Pamiętacie?  Zróbił kolejny cud: Nie mów nikomu. (Marek 8:22-26) Idzie do domu Jaira, wiecie, przebijając się z wysiłkiem przez tłum, uzdrawiając kobietę z upławem krwi. W końcu dociera do domu Jaira, gdzie trwa kakofonia chaosu. Zawodowi żałobnicy i fleciści odgrywają swój dramat. Usuwa wszystkich z tego miejsca, wchodzi do pokoju, w którym jest martwa córka (Jaira). Wzbudza córkę z martwych. Zwraca się do rodziny i mówi: „Nie mówcie nikomu”. (Łuk. 8:41-54). Jasne!

Dlaczego On to robi? Powiedział im nawet po takich rzeczach jak Jego chwalebne objawienie: „Nie mówcie nikomu”. (Mat. 17:1-9) Niektórzy ludzie mówią:

„No cóż, czy on próbował zminimalizować wpływ na tłum, ponieważ podnieciłoby to bardziej ich mesjańską  gorączkę i wypchnęliby Go z Jego zaplanowanego harmonogramu.”

Czy starał się złagodzić wrogość przywódców, którzy podążali Jego krokami i nienawidzili Go i starał się utrzymać jak najniższy profil, aby nie rozdrażniać ich dalej. Czy o to właśnie chodziło? Nie. On sam udzielił odpowiedzi. Powiedział to:

Za kogo ludzie mnie uważają?” Och, odpowiedzieli i powiedzieli: ‘Za Jana Chrzciciela’. Niektórzy mówią, że jesteś Eliaszem. Inni mówią, że jesteś jednym z proroków. Powiedział Jezus: ‘Ale za kogo wy mnie uważacie?’ Piotr mówi: ‘Jesteś Chrystusem  Bożym’”. Wow! Pamiętacie zapiski Mateusza: „Jezus odpowiedział: ‘Ciało i krew nie objawiły ci tego, ale Ojciec mój, który jest w niebie’”. (Łuk. 9:18-20; Mat. 16:17). Piotr Wiedział to dzięki objawieniu Bożemu.

A potem mówi w wersecie 21: Ale on surowo ich napomniał i nakazał, aby nikomu tego nie mówili. Że jak?

  • Nie mówcie nikomu o tej martwej dziewczynie, którą właśnie ożywiłem.
  • Nie mówcie nikomu o tych ludziach, których właśnie uzdrowiłem.
  • Nie mówcie nikomu o mojej objawionej chwale.
  • Nie mówcie nikomu, że jestem Mesjaszem.
  • Nie mówcie nikomu

Dlaczego? Z powodu Łukasza 9:22, to następny werset: „Syn Człowieczy musi wiele cierpieć i zostać odrzucony przez starszych, naczelnych kapłanów i uczonych w Piśmie, i być zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstać„. Po tym, powiedzcie wszystkim

  • Przesłanie nie jest o uzdrowieniu. Przesłanie nie jest o darmowym jedzeniu.
  • Przesłanie nie polega tylko na tym, że Jezus jest Mesjaszem.

Przesłaniem jest krzyż i zmartwychwstanie. Potem wychodzicie w świat i mówicie wszystkim. Oto jest Wielki nakaz Misyjny

To są słowa naszego Pana, które On Sam wyjaśnia. I tylko wyciągam to, aby powiedzieć, że naszym przesłaniem jest krzyż i zmartwychwstanie, aby wyznać Jezusa jako Pana i uwierzyć w swoim sercu, że Bóg … co? … wzbudził go z martwych. To jest nasiono. To jest ziarno ewangelii. To Słowo o Chrystusie.
.


Kamień potknięcia i skała zgorszenia

Czy to gorszące? No pewnie, że to gorszące. Kamień potknięcia dla Żydów, głupstwo dla pogan, to niczego nie zmienia. W tym cudownym tekście z 1 Listu do Koryntian, rozdz. 1, Apostoł Paweł mówi o tym:

1 Kor. 1:23-24 23. My zaś głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który dla Żydów wprawdzie jest zgorszeniem, a dla Greków głupstwem; 24. Lecz dla tych, którzy są powołani, zarówno dla Żydów, jak i Greków, głosimy Chrystusa – moc Bożą i mądrość Bożą.

Lecz dla tych, którzy są powołani jest dla was oświadczenie kalwińskie.Dla tych, którzy są powołani, tych, którzy słyszą Boże wezwanie, tych, którzy są pod Bożym automatycznym działaniem, tych, na których wieje wiatr Ducha, to przesłanie, które dla normalnego człowieka zawsze będzie głupie, które zawsze będzie skałą potknięcia, staje się mocą Boga ku zbawieniu.

I w końcu, werset 30 mówi: Lecz wy z niego jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem – To przez Jego działanie jesteście w Chrystusie Jezusie. To przez Jego działanie jesteście w Chrystusie Jezusie. Zatem jeśli macie zamiar się chlubić, chlubcie się w Panu (1 Kor. 1:31).

Odpowiedź Pawła na to brzmi ewangelistycznie

1 Kor. 2:1-5 1. I ja, bracia, gdy do was przyszedłem, nie przybyłem z wzniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boga. 2. Postanowiłem bowiem nie znać wśród was niczego innego, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego. 3. I byłem u was w słabości, w bojaźni i z wielkim drżeniem. 4. A moja mowa i moje głoszenie nie opierały się na powabnych słowach ludzkiej mądrości, ale na ukazywaniu Ducha i mocy; 5. Aby wasza wiara nie opierała się na mądrości ludzkiej, ale na mocy Boga.

Paweł zrozumiał to całkowicie. Macie głosić Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego, nawet jeśli jest to odrzucane, nawet jeśli wygląda to na głupotę i hańbę, macie głosić Chrystusa, ponieważ dla tych, którzy są powołani, na których wieje Duch, w których życie jest tworzone bosko, automatycznie, jest to moc Boża do zbawienia.
.


Syntetyczne ziarno, sztuczne kościoły

Ale o czym jest przypowieść, jeśli nie o siewcach i nasionach? Nie można zadzierać z siewcą, tzn. z każdym, kto sieje ziarno. Nie możesz nic zrobić z nasionem, nie chcesz stworzyć syntetycznego ziarna i uzyskać mutację, prawda? Myślę, że wiele z tego ma obecnie miejsce. Myślę, że wszędzie gdzieś tam są quasi-kościoły mutacji.

Problemem w przypowieściach są gleby. Reszta przypowieści to po prostu wyjaśnienie dotyczące gleby. W Ewangelii Mateusza 13, w podobieństwie, napisano: „To, co jest zasiane w sercach”. Tak więc gleba jest sercem. Mogę zasiać ziarno. Nie mogę zmienić serca. Czy zgadzamy się? To ponad moje możliwości. Jestem jak rolnik. Po prostu zasiewam ziarno i idę spać. Nie jestem odpowiedzialny za serce.

Ludzie lubią myśleć, że mogą zmienić serce. W moim nauczaniu nigdy celowo nie odwołuję się do ludzkiej woli. Nigdy nie próbuję kierować ludzką wolą. Bo być może…. Mogę sprawiać, że ludzie, którzy mają pewne kwestie, które chcieliby urzeczywistnić, będą podążać ścieżką jak kobiety o słabej woli, o czym Paweł wspominał pisząc do Tymoteusza. Nie jestem zainteresowany manipulowaniem niczyją wolą.

Nigdy nie odwołuję się do emocji. Nie jestem zainteresowany też tym, aby uczynić kogoś sentymentalnym wobec Jezusa. Wszystkie apele są skierowane do umysłu, dla zrozumienia prawdy…dla zrozumienia prawdy. Nie apeluj do ludzi emocjonalnie, bo otrzymasz całą masę reakcji emocjonalnych. Nie apeluj do woli ludzi, bo dostaniesz mnóstwo przekornych odpowiedzi. Zawsze przemawiaj (apeluj) do umysłu.

Jonathan Edwards w Traktacie o skutkach religijnych, który napisał w 1746 r., był bardzo, bardzo zaniepokojony, aby dać do zrozumienia, że upadła ludzka natura jest żyzną ziemią dla cielesnej religijności, która jest duchowo zakorzeniona w miłości własnej, powiedział.

„Intensywne przeżycia emocjonalne, tryskające sentymentalizmem podejście do Jezusa czy też ckliwe przeżycia muzyczne są dalekie od autentycznego dzieła odrodzenia Ducha Świętego skoncentrowanego na przemienionej duszy, przemienionym charakterze”

Edwards chciał zwrócić na to uwagę i myślę, że sednem sprawy dla niego było to, że tam, gdzie w życiu istnieje autentyczne dzieło Ducha, rezultatem nie jest rodzaj zadowolenia z siebie, ale pokora…

  • duch łagodności,
  • pokorności,
  • przebaczenia,
  • miłosierdzia,
  • złamania w duchu,
  • skrucha ludzi z powodu ich nieprawości.

We wszystkich fałszywych nawróceniach jest to na ogół problem, dlatego musimy skupić się na jasno określonej ewangelizacji w kwestii grzechu i pokuty. To sprawia, że akceptacja jest trudna, samozaparcie, nienawiść do samego siebie, nienawiść do ojca i matki, nawet do własnego życia. Zaprzyj się siebie samego, weź swój krzyż, chodź za mną. To utrudnia akceptację. Dlatego Jezus powiedział, gdy w Ewangelii Łukasza 13 zadano mu pytanie: „Czy tylko nieliczni są zbawieni? Powiedział: „To trudne”. Nie mogą przebrnąć przez tę samowolę. Nie możecie dotrzeć do mentalności Łukasza 18: „Panie, bądź miłosierny dla mnie, grzesznika”.

To nie wystarczy, by uczynić Jezusa atrakcyjnym. Jezus jest bardzo atrakcyjny….bardzo, bardzo atrakcyjny.

  • Nie wystarczy, aby sprawić, by ludzie mieli dobre uczucia do Jezusa.
  • Nie wystarczy, by skłonić ludzi do ożywienia swojej woli dla jakiejś osobistej korzyści,
  • Nie wystarczy, by wzbudzić ich emocje.

Spurgeon powiedział:

„Ludzie, których się nakłania do wystąpienia naprzód w odpowiedzi na emocjonalne wezwanie, podejmują decyzję o przyjęciu Chrystusa, wychodzą do przodu i natychmiast się wycofują. Oni idą do pokoju przesłuchań i nawracają się w ciągu pięciu minut i kończą jako jawnogrzesznicy do końca życia”

Nie, to są ludzie, którzy nie mają korzenia, ludzie, którzy są uwikłani w rzeczy tego świata, podstępność bogactw, rozrywki tego wieku w miarę jak rozwija się przypowieść, a wy znacie tę przypowieść. Jesteśmy bardzo świadomi faktu, że serca stanowią problem, z którym mamy do czynienia. Są twarde serca, jak twarda ziemia. Są też tacy powierzchowni ludzie, którzy z radością przyjmują prawdę na jakiś czas. Radość nie jest oznaką zbawczej wiary. Prawdziwa skrucha niekoniecznie jest radosna. To może być bolesne. Edwards powiedział:

„Prawdziwe nawrócenie cechuje pokorna, skruszona miłość do Boga”.

Wszyscy więc rozumiemy, że mamy do czynienia z twardymi sercami i mamy do czynienia z powierzchownymi sercami, i mamy do czynienia ze strapionymi sercami, z nieszczerymi sercami, które są uwikłane w sprawy tego życia i rzeczy tego świata. Ale sedno jest takie, że nie mamy władzy nad tymi sercami. Nie możemy dać życia umarłym. Nie możemy dać światła zaciemnionym. Nie możemy dać wzroku niewidomym. Dlatego podchodzimy do tej posługi z pokorą. Zasiewamy ziarno. Wiemy, że nie jesteśmy potęgą, jesteśmy po prostu ludzkimi środkami (przekazu). Zasiewamy ziarno.

Przeczytaj z Księgi Powtórzonego Prawa, rozdz. 30 werset 6, to wspaniałe stwierdzenie, w którym Pan mówi: „On da życie duchowe”. Przeczytaj z Ezechiela, rozdz. 36, przeczytaj z Jeremiasza, rozdz. 31. Jest to dzieło Pana, aby wyjąć kamienne serce i dać serce z ciała. Jest to dzieło Pana, aby włożyć Ducha w serce. Dlatego siejemy, dlatego śpimy.

5 Mojż. 30:6 PAN, twój Bóg, obrzeza twoje serce i serce twego potomstwa, abyś miłował PANA, swego Boga, z całego swego serca i całą swoją duszą, abyś żył
.
Ezech. 36:26 I dam wam nowe serce, i włożę nowego ducha do waszego wnętrza. Wyjmę serce kamienne z waszego ciała, a dam wam serce mięsiste.
.
Jer. 31:33 Ale takie będzie przymierze, które zawrę z domem Izraela po tych dniach, mówi PAN: Włożę moje prawo w ich wnętrzu i wypisze je na ich sercach. I będę ich Bogiem, a oni będą moim ludem.

Pokora, to pierwsza postawa.
.


Posłuszeństwo

Marek 4:21-23

21. Ponadto mówił im: Czy przynosi się świecę, aby wstawić ją pod naczynie albo pod łóżko? Czy nie po to, aby ją postawić na świeczniku?

22. Nie ma bowiem nic tajemnego, co by nie miało być ujawnione ani nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw.

23. Jeśli ktoś ma uszy do słuchania, niech słucha.

Druga postawa, krótko mówiąc, znajduje się w przypowieści w wersetach 21-23. Nie należy umieszczać lampy pod koszem, prawda? Lub pod łóżkiem. Czy nie stawia się jej na świeczniku, bo nic nie jest ukryte, czego by nie ujawniono, ani też nic nie jest tak utajnione, aby nie miałoby wyjść na jaw. Jeśli ktoś ma uszy do słuchania, niech usłyszy.”

Jesteśmy pokorni, ponieważ wiemy, że nie jesteśmy mocą zbawienia. Ale jesteśmy posłuszni, ponieważ wiemy, że posiadamy światło. O to właśnie chodzi w tej historii. Posłuchajcie, możecie powiedzieć:

„Cóż, jeśli to wszystko jest mocą Boga, to nie mam żadnej roli do odegrania”.

Och, to nie tak i dlatego ta przypowieść jest tutaj. Nie zakrywasz światła. Jesteś lampą. Nie wkłada się lampy pod koszyk, pod łóżko, ale wystawia się ją tam, gdzie każdy może ją zobaczyć. Jesteśmy pokorni, bo wiemy, że nie jesteśmy w stanie zmienić serca. Ale jesteśmy posłuszni, bo wiemy, że jesteśmy środkiem, za pomocą którego przychodzi światło. Jak usłyszą bez….. kogo…. kaznodziei? (Rzym. 10:14) Idźcie na cały świat, głoście Ewangelię każdemu stworzeniu. Czyńcie uczniami innych. Zanieście Boga do Jerozolimy, Judei, Samarii, najdalszego zakątka ziemi, ponieważ Duch Boży zstąpi na was i będziecie do tego upełnomocnieni.

On mówi do nich: Spójrzcie, to aksjomat (pewnik). Lampy mają rozprzestrzeniać światło. Nie zapalasz lampy, aby zakryć ją dziewięciolitrowym koszykiem . Nie bierzesz pryczy i nie kładziesz jej na lampie, aby ukryć przeznaczenie lampy. Umieszcza się ją na świeczniku, na ścianie lub na podłodze. Byłaby to mała lampa oliwna zazwyczaj ustawiana na czymś z pływającym knotem. Zapalasz knota i w ten sposób dom jest oświetlony. Mamy być światłami na świecie, czyż nie? Mamy pozwolić, aby nasze światło świeciło. To wszystko są proste, fundamentalne, podstawowe, biblijne pojęcia.

Zatem z jednej strony zmiana serc nie leży w naszej mocy, ale naszym obowiązkiem jest być posłusznym, aby światło świeciło. Tak więc nie tylko przesłanie, które głosimy, to czysta ewangelia krzyża i zmartwychwstania, ale jest to życie, które stanowi podstawę tego osobistego świadectwa…życie światła. To są aksjomaty, wszystkie z nich, nic nie jest ukryte, poza tym, że ma być ujawnione. Nic nie jest tajemnicą, z wyjątkiem tego, że wyjdzie na światło. Oznacza to, że celem utrzymania czegoś w ukryciu przez pewien czas jest to, że jest konkretny czas, aby to ujawnić. Celem posiadania tajemnicy jest to, że byłoby niewłaściwe ujawnienie jej teraz, aż do pojawienia się właściwego czasu, aby ją ujawnić. Mówi, że nadchodzi dzień światowej ewangelizacji, nadchodzi dzień, w którym już nie powiem wam nie rozgłaszajcie tego, ale powiem wam, abyście udali się na krańce ziemi i rozrzucali ziarno, rozprowadzali światło

Dzieje 1:8 Ale przyjmiecie moc Ducha Świętego, który zstąpi na was, i będziecie mi świadkami w Jerozolimie, w całej Judei, w Samarii i aż po krańce ziemi.
.
Mat. 28:19-20 19. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, chrzcząc je w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego; 20. Ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem. A oto ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do końca świata. Amen..


Gorliwość

Marek 4:24-25

24. I powiedział do nich: Uważajcie na to, czego słuchacie. Jaką miarą mierzycie, taką będzie wam odmierzone, a wam, którzy słuchacie, zostanie jeszcze dodane.

25. Kto bowiem ma, będzie mu dodane, a kto nie ma, zostanie mu zabrane nawet to, co ma.

Jest trzecie słowo do podania…. Dam wam jeszcze jedno na minutę, lecz trzecie słowo będzie podane starannie. Podążamy pokornie, podążamy posłusznie, podążamy sumiennie. Niektórzy ludzie mówią:

„Cóż, jeśli zamierzasz w to wszystko uwierzyć i uwierzysz, że to wszystko jest dziełem Boga, to usuwa motywację z ewangelizacji”.

To wielka krytyka, którą ludzie w Teologii Reformowanej zawsze słyszą. Ale chcę, abyście przyjrzeli się wersetom 24 i 25. „Uważaj”, to kolejna mała analogia aksjomatyczna: „Uważaj na to, czego słuchasz, albo jak słuchasz, bo będzie ci odmierzone według twojego standardu miary, a jeszcze więcej będzie ci dane poza tym”.

Teraz pozwólcie mi się tam zatrzymać i powiedzieć to. Słuchajcie, ludzie, nie jesteście przyczyną niczyjego zbawienia. Ale wy jesteście reprezentantami. Jesteśmy pokorni w tej sprawie, jesteśmy posłuszni jako przedstawicielstwo. Pozwalamy, aby światło świeciło. Jak bardzo powinniśmy być  gorliwi? Oto motywacja. Właśnie tutaj: „Będzie ona odmieierzona dla ciebie według standardu miary, a oprócz tego więcej będzie ci dodane”

Tutaj wracamy do faktu, że ta zadziwiająca obietnica, truizm, aksjomat są takie, że użyteczność ewangelizacji dobrej nowiny jest proporcjonalna do zasianego ziarna i prowadzi bezpośrednio do wiecznej nagrody.

  • Siej oszczędnie, zbieraj  oszczędnie.
  • Siej obficie, zbieraj obficie.

Tak więc siejecie ziarno, siejecie je skrupulatnie, ponieważ wiecie, że wasza użyteczność jest proporcjonalna do waszego zasiewu. I to prowadzi do boskiego błogosławieństwa. To prowadzi do wiecznej nagrody. W ten sposób kupujesz przyjaciół na wieczność.

Z drugiej strony, temu, kto ma, więcej będzie dodane. Temu, kto nie ma, nawet to, co ma, zostanie odebrane. Teraz jest kilku fałszywych ewangelistów, są fałszywi chrześcijanie, którzy myślą, że otrzymają nagrodę. Oni powiedzą: „Panie, Panie, zrobiliśmy to…zrobiliśmy tamto”. (Pan im odpowie): Odejdźcie ode mnie, nigdy was nie znałem”. (Mat. 7:22-23) Nie dostaną tego, co myślą, że dostaną.

Ale prawdziwi wierzący, którzy zasiali prawdziwe nasienie, otrzymają więcej. Więcej czego? Więcej wszystkiego, więcej łaski, dobroci i życzliwości Boga. Ewangelia Mateusza 13:12 mówi: „Będzie miał obfitość. Twoje życie będzie obfitować i twoja wieczność będzie obfitować”.

 


Ufność

Marek 4:30-32

30. Powiedział jeszcze: Do czego przyrównamy królestwo Boże albo jaką przypowieścią je wyrazimy?

31. Jest jak ziarno gorczycy, które, gdy zostaje wsiane w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi.

32. Lecz wsiane wyrasta i staje się większe od wszystkich jarzyn, i wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki niebieskie mogą się gnieździć w jego cieniu.

Jeszcze jedno słowo. Siejemy i śpimy

  • pokornie, ponieważ nie jesteśmy odpowiedzialni za wyniki.
  • posłusznie, ponieważ to jest właśnie natura bycia światłem, którym świecimy.
  • gorliwie, ponieważ nasza użyteczność jest proporcjonalna do naszej wierności w sianiu.
  • I zostanie to nagrodzone na zawsze. I to raz na zawsze, z ufnością…. z ufnością.

Uwielbiam to. Werset 30 naucza jak mamy wyobrazić sobie Królestwo Boże? Jak powinniśmy je sobie wyobrazić. I wiecie, gdybyśmy bli sceptykami, powiedzielibyśmy

„Ach, tak, malutka grupka nękanych kłopotami ludzi gdzieś tu w tym zakątku. To jest to, to jest Królestwo”.

Trzeba przeorganizować całe nasze podejście tutaj. Oto jak musimy o tym myśleć:

„To jest jak ziarnko gorczycy, które, gdy zasiane w glebę, choć jest mniejsze niż wszystkie nasiona zasiewane na glebie, w sumie nie wszystkie nasiona na świecie, ale wszystkie nasiona wysiewane typowo i corocznie w Izraelu, jednak po zasianiu wyrasta i staje się większe niż wszystkie rośliny ogrodowe i tworzy duże gałęzie, aby ptaki powietrzne mogły zagnieżdżać się w jego cieniu”.

Zgadnij co. Siejemy z ufnością ponieważ wiemy, że Bóg określił gwałtownie przyrastający wynik wykładniczy. Czyż nie jest to cudowne? Wykładniczy wynik. Jaki będzie ostateczny wynik? Czego powinniśmy się spodziewać po tym malutkim królestwie zasiewanych nasion i po tych małych ludziach?

W pewnym momencie całe królestwo jest w burzy na łodzi (Marek 4:37-38). Wszystko mogło utonąć właśnie tam. Czego mogliby się spodziewać? Gwałtownego wzrostu, jak od ziarnka gorczycy, tego maleńkiego nasionka, które tworzy, wiecie, krzak o wysokości ponad 4,5 m i szerokości 1,5-1,8 m, powstały z tego malutkiego nasienia. Królestwo powstanie i urośnie w ten sposób. Małe początki, nikt nigdy, przenigdy nie mógł sobie wyobrazić, że bardzo szybko powiedzą o tym małym królestwie:

„Ci ludzie wywracają świat do góry nogami”.

A tak przy okazji, uwielbiam fakt, który znalazł się na końcu wersetu 32 i jest odniesieniem do Ezechiela 17:22-24. „Aby ptaki powietrzne mogły gnieździć się w jego cieniu”. Wiem, że wielu komentatorów mówi o tym:

„Co to znaczy, że ptaki gniazdują w nasieniu gorczycy?”

Powiem ci, co to znaczy. Wystarczy przeczytać Ezechiela 17. Ptaki reprezentują narody świata. I to samo masz zilustrowane w Daniela 4. Spojrzenie Nabuchodonozora na swoje królestwo było takie, że królestwo składało się z jego ludu, a ptaki to wszystkie narody, które zagnieździły się w jego wielkim królestwie. Ezechiel daje nam obraz wielkiego Królestwa Mesjasza, ptaki zaś to wszystkie narody ziemi przybywające do Królestwa. To właśnie, co według nich powinno się wydarzyć, zgodnie z proroctwem ze Starego Testamentu, to, co miało się wydarzyć … nastąpi…..wydarzy się. Podsumowując, ostateczny gwałtowny wzrost Królestwa polega na tym, że Ewangelia rozprzestrzenia się po świecie, a kościół rozszerza się na cały świat, ostatecznie osiągając szczyt chwalebnego, ostatecznego panowania Jezusa Chrystusa na całej ziemi.
.


Myśl końcowa

Możemy siać ziarno pokornie, posłusznie, gorliwie, pewnie i pozostawić rezultaty Panu. Tylko ilustracja końcowa. Jezus nakarmił 25 tysięcy ludzi, według Marka 6, a pod koniec karmienia, w co trudno uwierzyć, napisano: „Uczniowie wsiedli do łodzi, wiatr ustał, gdy Jezus wsiadł do łodzi, wiatr ustał, byli całkowicie zdumieni”. To jest noc po nakarmieniu około 25 tysięcy ludzi. Wsiadają do łodzi, wracają na drugą stronę, na zachodnią stronę. I nadchodzi burza. Jezus spotyka ich pośrodku. I dzieje się coś niesamowitego. Incydent z Piotrem ma miejsce. Jezus wsiada do łodzi. A oni reagują, mówiąc: „Ty jesteś Synem Bożym”. Powiedzieli to na środku jeziora,  ponad 6 km  od brzegu w czasie burzy, gdy Jezus wszedł do łodzi i uspokoił burzę.

Dlaczego nagle doszli do takiego wniosku? Marek tak mówi: „Nie mieli zrozumienia, nic nie wywnioskowali z incydentu z bochenkami, ale ich serca były zatwardziałe”. Oni właśnie przybyli ze zbocza wzgórza z miasta Betsaidy, gdzie Jezus przygotował jedzenie. To znaczy, On robił krakersy, płaskie krakersy z ziarna, które nigdy nie rosło. Rozdawał marynowane ryby, które nigdy nie pływały, stwarzając jedzenie. A oni po prostu dostają kosze, mają ludzi siedzących w grupach od 50 do 100 osób i wszędzie rozdają to wszystko z zapałem. A potem On mówi: „Zbierzcie wszystko, co zostało”. A oni wracają z iloma koszami? Dwunastoma. Precyzja tutaj jest równie zdumiewająca jak moc. To znaczy, nie można po prostu tworzyć stwarzać nadprzyrodzonych ryb i pozwalać, aby leżały sobie wokół. Wszystko to zostało skonsumowane, zniknęło. I jest napisane, że nie zyskali żadnego zrozumienia, ponieważ ich serca były zatwardziałe. Co to jest?

Ja powiedziałbym:

„Wierzę, Panie, wierzę. Nie mam więcej pytań. Jakie na litość boską?”.

Po tym jak ich nakarmił, wsadził ich do łodzi i wysłał ich. Poszedł na wzgórze, jak napisano, żeby się modlić. Myślę, że modlił się za nich. Myślę, że modlił się za nich. I tej nocy, gdy przyszedł do nich tam w łodzi, wszedł do tej łodzi, ich zatwardziałość zniknęła i powiedzieli:

„Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

Jak to się stało? Myślę, że Ojciec w tamtym momencie na jeziorze w Galilei tamtej nocy odpowiedział na modlitwę swego Syna za nich i otworzył ich serca. To było wielka przemiana.

Czy w chodzeniu po wodzie było coś, co wywarło większy wpływ niż to, czego dokonał poprzedniego dnia? Albo czego dokonał przez wszystkie poprzednie czasy? To był ten moment w najbardziej nieprawdopodobnych okolicznościach, w najbardziej nieprawdopodobny sposób, gdy automatycznie w życiu….twarde serca są skruszone. Mówię wam, że bycie częścią tego jest całkiem ekscytujące.

Brzemię nie jest moje, z wyjątkiem zasiewu nasion.

Ojcze, dziękujemy Ci za wspaniały tekst Pisma Świętego, bogaty, pełny, błogosławiony. Kochamy Cię. Kochamy Twoje Słowo. Wywyższamy Cię. Bądź wywyższony przez nas, gdy wiernie siejemy ziarno Ewangelii na chwałę Chrystusa. Amen.

John MacArthur

Tłumaczył Robert Jarosz


Zobacz w temacie

Print Friendly, PDF & Email